Tata poszedł na grzyby i efektem były dość spore zbiory leśnych darów. Wszystkie pomroziliśmy w małych woreczkach, dzięki czemu o każdej porze roku możemy sięgnąć do własnych zapasów (przydają się zwłaszcza zimą do farszu kapuścianego do pierogów wigilijnych lub do bigosu). Ja postawiłam na lekką zupę grzybową - niezabielaną, ale opcjonalnie można dodać mleko kokosowe, śmietanę lub jogurt. I bez tego jest ona wyśmienita - podsmażane na maśle warzywa nabierają wyśmienitego aromatu, a dodatek ogrodowego lubczyku i czosnku świetnie komponuje się z grzybami. Dobrze rozgrzewa w brzydkie, jesienne dni. Serdecznie polecam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sezonowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sezonowo. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 listopada 2017
Jesienna zupa grzybowa
Tata poszedł na grzyby i efektem były dość spore zbiory leśnych darów. Wszystkie pomroziliśmy w małych woreczkach, dzięki czemu o każdej porze roku możemy sięgnąć do własnych zapasów (przydają się zwłaszcza zimą do farszu kapuścianego do pierogów wigilijnych lub do bigosu). Ja postawiłam na lekką zupę grzybową - niezabielaną, ale opcjonalnie można dodać mleko kokosowe, śmietanę lub jogurt. I bez tego jest ona wyśmienita - podsmażane na maśle warzywa nabierają wyśmienitego aromatu, a dodatek ogrodowego lubczyku i czosnku świetnie komponuje się z grzybami. Dobrze rozgrzewa w brzydkie, jesienne dni. Serdecznie polecam!
środa, 27 września 2017
Pulpeciki drobiowe w sosie grzybowym - bez jajek i nabiału
Dzisiaj propozycja na jesienny obiad dla mięsożernych :) Delikatne pulpeciki w sosie grzybowym to esencja wrześniowych dni. Bardzo aromatyczne, z jeszcze dostępnymi, świeżymi ziołami. Takie pulpeciki najbardziej lubię w towarzystwie kaszy gryczanej oraz kiszonych ogórków. Pulpeciki są delikatne, ale nie rozpadają się. Choć masa jest nieco klejąca, nie trzeba dodawać jajka ani bułki. Osoby, które nie jedzą mięsa, z powodzeniem mogą wykorzystać przepis na sam sos grzybowy. Ten jest bez jogurtu, śmietany czy innych zabielaczy. Aromatu dodaje odrobina tartego selera oraz podsmażona cebulka. Zagęściłam go niewielką ilością siemienia lnianego oraz mąki, żeby nie był zbyt wodnisty. Dobra i dietetyczna opcja dla tych, którzy lubią klasykę :)
środa, 20 września 2017
Kruche ciasto ze śliwkami i bezą
Ciasta, które kojarzą mi się z jesienią? Szarlotka i kruche ze śliwkami. Dzisiaj mam dla Was przepis, który łatwo może być zmodyfikowany dla osób, nietolerujących glutenu. Spód to eksperyment i przyznam szczerze, że udany. Chciałam zrobić kruche ciasto, które nie bazowałoby na maśle czy oleju. Nie chciałam też uzyskać efektu "podeszwy" czy niezjadliwego "kamienia", dlatego przeanalizowałam kilka krążących w Internecie przepisów. Zdecydowałam się użyć mąki ryżowej, kokosowej, a jako tłuszczowego dodatku - bardzo drobno zmielonych migdałów (tak się skończyła próba zrobienia masła migdałowego ;)). Efekt pyszny i zaskakujący.
środa, 6 września 2017
Jesienna zupa-krem z dyni - wegańska!
Trzeba się z tym niestety pogodzić, że chyba nadeszła jesień. Po niewielu chwilach ciepełka i słońca, wkroczyła z impetem i przytupem, zwalając wszystkich kilkunastostopniowym spadkiem temperatury, ciemnymi chmurami i obfitym deszczem. Znowu trzeba ubierać kurtki, a parasol stał się nieodłącznym towarzyszem. Widzę po sobie, że kolejny raz trzeba się wzmacniać i... rozgrzewać. Na mnie najlepiej działają gorące potrawki, gulasze czy właśnie zupy. A jak jesień - to i dynia.
Historia była prosta. Mama wypatrzyła dynię, kupiła ją i wbijając mnie w fotel zapytała, czy zrobię jej zupę-krem z dyni. Moja mama. I zupa-krem. Na dodatek z dyni. Oniemiałam.
Zupę robię od wielu, wielu lat. Wcześniej dawałam masło oraz jogurt, ale ponieważ mocno ograniczyłam nabiał - zdecydowałam się na mleko kokosowe. Smak jak zwykle mnie nie zawiódł. Do tego rozgrzewający imbir oraz kurkuma na wzmocnienie - i prosty obiad gotowy. Idealny. Polecam!
środa, 2 sierpnia 2017
Letnie risotto z kurkami i cukinią!
Kupiłam na targu kurki. Nosiłam się z tym zakupem dobre dwa sezony. Cena powalała (40 zł za kg!), ale wiedziałam, że dla smaku wystarczy niewielka ilość. Nie mogłam się oprzeć - w głowie miałam kremowy sos grzybowy lub jajecznicę. Wygrała opcja obiadowa i dlatego dzisiaj mogę Wam zaprezentować letnie risotto z kurkami. No dobra... Sama metoda przyrządzenia nie jest typowo włoska (okroiłam ilość masła, nie dałam parmezanu, nie użyłam ryżu arborio ani białego wina), ale na pewno bogata w smaki. Serdecznie polecam!
środa, 26 lipca 2017
Babka ziemniaczana - danie regionalne w wersji fit!
U mojej babci na Podlasiu bardzo popularnymi daniami są kiszka ziemniaczana oraz babka ziemniaczana. Ta pierwsza to faszerowane jelita (jak na kaszankę) masą ziemniaczaną z podsmażaną cebulką i boczkiem (lub słoniną), które się piecze (oczywiście - w tłuszczu :D). Druga potrawa to starte surowe ziemniaki wraz z cebulą oraz dużą ilością boczku (lub słoniny), które piecze się w formie. Takie placki ziemniaczane, ale w innej postaci.
O ile za kiszką ziemniaczaną nigdy nie przepadałam (i chyba nawet jej nie próbowałam), o tyle babka ziemniaczana już trafiała w mój gust (o ile nie było tam zbyt wiele mięsiwa). Ale ale, kilka tygodni temu pierwszy raz postanowiłam zaeksperymentować i zrobić ją w lżejszej wersji - bez mięsa i tony tłuszczu. Efekt był wyśmienity, a przepis powtórzyłam i teraz może gościć na blogu :) Jest świetna z sezonowymi warzywami lub jako samodzielne danie. Zapraszam!
środa, 19 lipca 2017
Letnia sałatka z pęczakiem, bobem i młodą marchewką - wegańska!
Widząc w internecie coraz więcej sałatek z bobem, postanowiłam przyrządzić swoją wersję. Jadłam kiedyś w sieciówce North Fish cieciorkę z ajwarem, a także sałatkę z kaszą pęczak, czerwoną cebulką, ogórkiem konserwowym i musztardą. Obydwa dania bardzo mi smakowały, więc postanowiłam troszkę je połączyć, dodać coś od siebie - i uzyskałam przepyszną sałatkę na śniadanie czy obiad (idealny na upalny dzień). Bardzo dobrze wpisuje się w letnią aurę, wykorzystując dary tej pory roku - przepyszny bób i słodka marchewka nigdy nie smakują tak dobrze, jak teraz :)
środa, 5 lipca 2017
Jogurtowo-bananowa pianka z galaretką truskawkową na kakaowym biszkopcie - bez cukru!
Przyszło lato, a wraz z nim truskawki. Są to chyba moje ulubione owoce (choć generalnie lubię większość - poza arbuzem), więc o tej porze roku korzystam z nich pełnymi garściami :) A jak truskawki, to i wypieki z nimi - najbardziej lubię serniki na zimno. Dzisiaj lekka odmiana, bowiem mam dla Was jogurtową piankę. Ciasto nie wyszło mi zbyt słodkie, ale to wszystko kwestia gustu - dlatego nie podaję proporcji dla ksylitolu lub erytrolu (czy innych substancji słodzących). Banan świetnie skomponował się z lekko kwaśnym jogurtem oraz wanilią i skórką cytryny (uwielbiam to połączenie!), a truskawkowa góra dodała miłego, owocowego aromatu. Kakaowy spód jest lekko gorzkawy, przez co świetnie dopełnia całość. Serdecznie polecam!
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Bakalland, BA! kakao & mleko, jabłko & cynamon - Recenzja
Bakalland dalej zaskakuje swoim rozpoznaniem rynku i produktami dostosowanymi do panujących, bezcukrowych trendów. Tym razem przychodzę z recenzją batoników dla dzieci, które odpowiadają Cini Minis oraz Nesquickom - tyle, że nie zawierają cukru, syropu glukozowo-fruktozowego oraz utwardzonego tłuszczu (choć tłuszcz palmowy też super rozwiązaniem nie jest). Dostałam je na dziale ze zwykłymi batonami (nie na eko żywności), więc jeszcze lepiej, że realnie stają się alternatywą dla słodyczy leżących obok. A jak wypadły smakowo?
środa, 21 czerwca 2017
Truskawki i rabarbar pod wegańską, bezcukrową kruszonką
Przyszło lato, a wraz z nim urodzaj pysznych owoców. Do moich ulubionych zaliczają się truskawki, które są niemalże symbolem czerwca. Rabarbar z kolei odkryłam dopiero w zeszłym roku i jego kwaśne oblicze bardzo przypadło mi do gustu w połączeniu ze słodkimi akcentami. Postanowiłam połączyć obydwa owoce i zapiec je pod kruszonką - nigdy takiego crumble nie jadłam, więc to był czysty eksperyment. Oczywiście, znacie mnie dobrze i wiecie, że nie używam cukru. Do ciasta kruchego zazwyczaj daje się żółtko i masło, ale tutaj obydwa składniki pominęłam. Zapach kokosowej kruszonki pięknie wypełnił kuchnię i połączył się z pieczonymi truskawkami, które nabrały niezwykłego aromatu. Zniknęło w mgnieniu oka. Serdecznie polecam!
środa, 14 czerwca 2017
Pieczony waniliowy deSernik z ricotty z jagodami - bez cukru!
Nic tak nie inspiruje, jak wolna kuchnia i nieograniczony dostęp do piekarnika. Rozkochałam się ostatnio w serze ricotta, a że dawno na moim blogu nie gościł słodki deser, postanowiłam przygotować coś z jego udziałem. Serniki uwielbiam, a takiego z ricotty nigdy nie miałam przyjemności jeść. Pomyślałam, że ze względu na delikatną konsystencję, świetnie się nada to sezonowego wypieku z dodatkiem owoców - postawiłam na jagody, lecz możecie użyć truskawek, brzoskwiń czy dowolnych innych owoców. Całość wyszła kremowa, aromatyczna, wilgotna i przepyszna. Serdecznie polecam!
środa, 15 lutego 2017
Wzmocnij odporność porcją surówki!
W domu mamy obecnie mały szpital. Mamę powaliła grypa, tata zmaga się z osłabieniem (bo grypę "przechodził"), brat po operacji, a ja się jeszcze jako-tako trzymam. Oprócz prawie codziennego koktajlu (jedną z inspiracji znajdziecie tutaj), naparu z imbiru i ciepłego ubioru, podstawą domowej kuracji są świeże warzywa - najlepiej w formie surówki. Idealnie sprawdzają się nie tylko do obiadu, ale także jako dodatek do kanapki czy jedzone "ot tak". Dzisiaj dwie propozycje, za którymi szaleję - buraczana oraz marchewkowo-porowa. Buraki działają wzmacniająco, wzmagając produkcję krwinek. Są polecane przy niedoborze żelaza i dobrze wpływają na samopoczucie :) Czosnek jest znany od dawna ze swych właściwości antywirusowych i przeciwbakteryjnych, a także stanowi świetny prebiotyk dla wsparcia dobrej flory bakteryjnej (pamiętajcie - zdrowie, a w tym odporność, zaczyna się w brzuchu!). Podobne działanie wykazuje por, który na dodatek jest bogaty w siarkę, a marchewka to dobre źródło witaminy A. Już pomijając kwestie zdrowotne... Obydwie surówki są po prostu przepyszne!
Na moim blogu ukazały się także:- Surówka z marchewki i jabłka z orzechami na słodko
- Surówka z selera
- Surówka z kapustą pekińską, porem i papryką
Składniki na surówkę z buraczków:
- 4 duże, ugotowane (lub upieczone) w skórce buraki
- 1 cebulka
- pół dużej, czerwonej papryki
- łyżka lub dwie oleju (najlepiej lnianego nierafinowanego)
- ok. łyżki octu balsamicznego lub soku z cytryny
- sól, pieprz, ząbek czosnku, majeranek
Buraki obieramy ze skórki i trzemy na tarce (na dużych oczkach). Cebulkę i paprykę siekamy w kosteczkę, ząbek przeciskamy przez praskę. Dodajemy olej oraz przyprawy. Całość mieszamy.
Składniki na surówkę z pora i marchewki:
- 3 pory (białe części)
- 4 duże marchewki
- pół dużego jabłka lub jedno małe (u mnie: Reneta)
- Łyżka oleju lnianego
- sól, pieprz
- łyżka soku z cytryny
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
Pory kroimy w cieniutkie plasterki. Posypujemy solą i ugniatamy dłonią, żeby puściły sok. Na tarce trzemy jabłko oraz marchew. Przyprawiamy sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Dodajemy olej oraz jogurt i mieszamy.
Smacznego!
Etykiety:
Bez cukru,
Bez glutenu,
Dieta,
Do pracy,
Durszlak,
Lunch,
Sezonowo,
Surówka,
Szybka kuchnia,
Świąteczny obiad,
Warzywa,
Wegańskie,
Wegetariańskie
środa, 23 listopada 2016
Wegańskie dyniowe curry z cieciorką
W pierwszej relacji z mojej podróży do Australii pisałam Wam, że na okręcie, który zwiedzałam, miałam możliwość spróbowania przepysznego curry dyniowego z cieciorką. Obiecałam (zarówno sobie, jak i Wam), że danie odtworzę w Polsce. Długo nie trzeba było czekać :) Wyszło przepyszne, sycące i pożywne, świetnie rozgrzewa w jesienne chłody. Słodka dynia rewelacyjnie komponuje się z kremowym mleczkiem kokosowym, a dzięki cieciorce (bogatej w błonnik) syci na długo. W jednym daniu mamy porcję węglowodanów złożonych, tłuszczu oraz roślinnego białka, dzięki czemy jest bardzo dobrze zbilansowane. Koniecznie musicie spróbować!
Składniki (1 duża porcja bez dodatków lub dwie - jeśli podajemy z ryżem):
- 200 g dyni
- pół puszki cieciorki (120 g)
- pół dużej cebuli (85 g)
- średnia marchewka (100 g)
- łyżeczka oleju
- 1/4-1/3 dużej puszki mleka kokosowego (ok. 120 ml; moje miało 65% miąższu kokosa)
- przyprawy: płaska łyżeczka curry, 1/3 łyżeczki kuminu, pół łyżeczki kurkumy, pół łyżeczki słodkiej papryki, szczypta chilli, sól do smaku
Cebulę kroimy w kosteczkę. W garnku rozgrzewamy łyżeczkę oleju i szklimy na niej cebulkę. Solimy i podlewamy odrobinę wodą (nie może przekraczać poziomu cebuli). Marchewkę trzemy na tarce i wrzucamy do cebuli. Całość przesmażamy 5 min i dodajemy pokrojoną w kostkę dynię, a następnie odsączoną cieciorkę i podlewamy mleczkiem kokosowym. Gotujemy do momentu, aż warzywa zmiękną. Doprawiamy curry, kuminem, kurkumą, słodką papryką i chilli. Można jeść solo lub z ryżem, kaszą czy kuskusem :)
Smacznego!
poniedziałek, 14 listopada 2016
Sałatka z pieczoną dynią, fetą i burakiem - czyli jesienne wzmocnienie!
Pierwszą kulinarną inspiracją z podróży do Australii (relację z pierwszego dnia możecie przeczytać tutaj) była sałatka z pieczoną dynią, burakiem i fetą, którą przyrządziła moja siostra :) Początkowo połączenie wydawało mi się dziwne, chociaż widywałam już podobne przepisy w czeluściach internetu. Niemniej jednak okazała się przepyszna i sama większość spałaszowałam :) Niemniej jednak, po powrocie do Polski następnego dnia przyrządziłam taką samą sałatkę - od siebie dodałam jedynie czerwoną paprykę (którą uwielbiam!). Gdy przyjechałam na ten weekend do domu - sałatkę przyrządziłam dla rodziny i choć początkowo rodzice sceptycznie podchodzili do tego połączenia, to skończyło się zachwytami oraz prośbami o przepis. Postanowiłam, że nie będę się z nim kryć - i dzielę się nim z Wami. Dynia jest typowo jesiennym warzywem, bogatym w betakaroten. Burak, natomiast, ma działanie wzmacniające oraz stymuluje organizm do produkcji krwi. Gdy sezon na dynie minie (nie czuję, kiedy rymuję ;)), myślę, że równie dobrze sprawdzi się pieczona marchew. Takie słodko-słone połączenie bardzo przypadło mi do gustu. Mam nadzieję, że wypróbujecie - i podzielicie się ze mną wrażeniami :)
Składniki (porcja rodzinna - 1 duuuża micha):
- kawałek dyni (moja przed obraniem ważyła 0,5 kg)
- duży burak (ok. 300-350 g)
- kostka twardej fety (moja miała 150 g)
- nieduża główka sałaty lodowej
- 1 czerwona papryka
- 150 g pomidorków koktajlowych
- 3/4 średniej długości ogórka świeżego (można pominąć, gdy już są niesmaczne)
- do upieczenia dyni: 2 łyżki oleju rzepakowego, łyżeczka ziół prowansalskich, 1,5 łyżeczki przyprawy kebab-gyros
- dressing: sól, pieprz, płaska łyżeczka miodu, 2 łyżki octu balsamicznego, kokosowego (ja dałam od Cocofina) lub z białego wina, 2 łyżki oleju lnianego, zioła prowansalskie
- opcjonalnie: orzechy włoskie lub pestki dyni do posypania
Dynię obieramy i kroimy na 2-centymetrową kostkę. Posypujemy ziołami i polewamy olejem, wysypujemy na blaszkę i pieczemy 40-50 minut w 200 stopniach. Buraka szorujemy, zawijamy w folię aluminiową i także pieczemy - aż będzie miękki.
Do dużej miski rwiemy na kawałki sałatę lodową. Pomidorki koktajlowe kroimy na połówki (lub ćwiartki, jeśli są większe), ogórka, paprykę i fetę w kostkę. W szklaneczce/miseczce łączymy składniki dressingu.
Upieczonego buraka kroimy w kostkę i dorzucamy do sałatki razem z dynią i resztą warzyw. Polewamy dressingiem. Opcjonalnie można posypać orzechami włoskimi lub pestkami dyni.
Smacznego!
środa, 9 listopada 2016
Łosoś w kremowym sosie z brokułem, czosnkiem i papryką
Ten przepis jest typowo studencki - co było pod ręką, to wylądowało w garnku ;) Razem z koleżankami świętowałyśmy pierwsze zdane kolokwia w (jeszcze dobrze nierozpoczętej) sesji letniej, więc przygotowałyśmy uroczystą kolację (w akompaniamencie dobrego filmu i długich pogaduszek). Nas była czwórka, ale podane niżej składniki starczą dla dwóch osób. Bardzo dobre danie na jesienne obiady, spędzane w gronie najbliższych, gdy za oknem panuje szaruga, a kolory na talerzu dodają nam energii :)
Łosoś jest rybą bogatą w NNKT z grupy Omega-3, które działają przeciwzapalnie i świetnie stymulują mózg w okresie zwiększonego wysiłku umysłowego. Dodatkowo oddziałują na odporność, co jest ważne, gdy pogoda jest kapryśna. Brokuł jest rośliną wspomagającą oczyszczanie organizmu, wspierającego odporność i produkcję krwinek, a bogactwo błonnika wspiera pracę jelit oraz zapewnia uczucie sytości. Sulforafan sprawia, że ma działanie antynowotworowe, które jest także spowodowane zawartością przeciwutleniaczy - wit. A i C.
Składniki (2 porcje):
- 150 g makaronu pełnoziarnistego
- łyżeczka masła klarowanego
- ząbek czosnku
- ok. 75 g łososia wędzonego na zimno
- pół papryki czerwonej
- nieduży brokuł
- suszone oregano
- 1 łyżka serka śmietankowego (typu Philadelphia, President, Turek Figura)
- sól i pieprz do smaku
Gotujemy makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. We wrzątku blanszujemy różyczki brokuła (żeby były jędrne). Na łyżeczce masła podsmażamy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Kroimy łososia w drobną kosteczkę i dorzucamy do czosnku - w razie potrzeby, podlewamy wodą. Pod sam koniec dodajemy paprykę pokrojoną w kostkę (aby była chrupiąca) i serek oraz przyprawy. Mieszamy razem z ugotowanym brokułem. Podajemy z makaronem.
Smacznego!
środa, 5 października 2016
Bezglutenowe knedle leniwe ze śliwkami
Po bezglutenowych kopytkach leniwych, przyszedł czas na ich nieco inną formę - knedli. Moja mama zazwyczaj je robiła z ziemniaków i białej mąki, a podawała ze śmietaną i cukrem waniliowym. Jakiś czas temu robiłam je również w wersji z ziemniakami, ale z mąką graham - i także wyszły przepyszne :) Ale ponieważ w lodówce zalegała mi kostka twarogu, a tata kupił półtorej kilo węgierek (przy czym kilogram mieliśmy już w domu), to stwierdziłam, że zrobię leniwe knedle, a przepisem podzielę się z Wami :) Ważne, żeby twaróg nie był zbyt mokry (potrzebne będzie więcej mąki) oraz zbyt zbity (wtedy zrobią nam się z niego grudy, które trudno będzie połączyć z mąką). Zapraszam na pyszny, typowo jesienny przepis! Ze śliwkowego sezonu trzeba korzystać garściami :)
Składniki (2 porcje):
- 175 g chudego twarogu
- 1 jajko (nieduże, wiejskie)
- 60 g mąki gryczanej
- 150 g śliwek (waga po wypestkowaniu)
Twaróg rozdrabniamy widelcem z jajkiem (jeśli jest mocno ziarnisty, to powinniśmy go z nim zblendować lub przemielić maszynką do mięsa). Następnie dodajemy mąkę i zagniatamy ciasto, które wstawiamy na pół godziny do lodówki. Po tym czasie z ciasta odrywamy kawałki, formujemy kulki i spłaszczamy. Kładziemy wypestkowaną śliwkę (lub połówkę - w zależności od wielkości śliwki - ja miałam małe węgierki), obtaczamy ciastem i wrzucamy na osolony wrzątek. Gotujemy minutę od wypłynięcia. Można podawać z jogurtem naturalnym, śmietaną lub masłem, najlepiej w towarzystwie surówki z marchewki i jabłka :)
niedziela, 2 października 2016
Aronia - polski superfood na jesienne wzmocnienie
![]() |
| Źródło |
Poniżej zamieszczam przepis na kulki mocy z wykorzystaniem tego dobrodziejstwa :) Są umiarkowanie słodkie, a suszona śliwka rewelacyjnie komponuje się z aronią, równoważąc jej lekką goryczkę.Składniki (6 kulek):
- 65 g daktyli i śliwek suszonych (u mnie dokładnie 43 g daktyli i 22 g suszonych śliwek, ale nie sugerujcie się tak dokładnie ;))
- 15 g nasion słonecznika i pestek dyni
- 2 łyżeczki mielonych suszonych owoców aronii
Daktyle namaczamy we wrzątku. Odsączamy i blendujemy razem ze śliwkami i nasionami słonecznika oraz pestkami dyni (jeśli chcemy, by pestki były drobniejsze - najpierw je zblendujcie, a potem dodajcie suszone owoce). Następnie masę mieszamy z 2 łyżeczkami mielonych suszonych owoców aronii i formujemy kulki.
Smacznego!
środa, 28 września 2016
Dyniowe muffinki drożdżowe - bez mleka i jajek
Na jesienną słotę nic nie robi lepiej, niż słodziutki, ciepły wypiek w towarzystwie filiżanki gorącej herbaty :) Piszę tego posta w jeden z wrześniowych, deszczowych i ponurych dni, kiedy to nie mogę pójść na spacer ani wygrzewać się na słońcu. Dozę jego złocistych promieni odnajduję w dyniowych muffinkach, które swoją pomarańczową barwą rozpromieniają szarości :) Przepis jest wdzięczny jeśli chodzi o modyfikacje ze względu na dietę wegańską czy nietolerancję laktozy (odpowiednią informację podaję w składnikach), a dodatkowo drożdżowe miseczki możecie nadziać czymkolwiek chcecie :) Mus sprawia, że ciasto jest puszyste, mięciutkie i wilgotne, a przy tym bardzo aromatyczne i zdrowe (dynia jest świetnym źródłem betakarotenu). Nie dodajemy rafinowanego cukru ani margaryny, a połowę mąki zamieniamy na graham, dzięki czemu dostarczymy cennego błonnika. To chyba mój najlepszy drożdżowy wypiek, dlatego dzielę się nim z Wami tutaj - na blogu. Mam nadzieję, że spróbujecie i będzie Wam smakowało - gorąco polecam! (Kaloryczność jednej muffinki zależy od dodatków i wynosi ok. 110 kcal.)

Składniki ciasta (6 muffin):
- 60 g mąki pszennej typ 550
- 60 g mąki pszennej graham typ 1850
- 15 g oleju kokosowego (lub masła)
- 20 g erytrolu ze stewią (lub innego dosładzacza)
- 75 g musu z pieczonej dyni (2 łyżki)
- 5 g miodu (1 łyżeczka) - w wersji wegańskiej melasa, cukier kokosowy, nektar kokosowy, syrop z agawy lub ewentualnie cukier trzcinowy
- 1/3 łyżeczki suszonych drożdży
- mąka do podsypywania
Wypełnienie: 60 g jabłka pokrojonego w kostkę, szczypta cynamonu na każdą z muffinek; w wersji niewegańskiej polecam także 50 g twarogu półtłustego zmieszanego z pół łyżeczki erytrolu i dwoma kroplami aromatu pomarańczowego (lub skórką z pomarańczy); można także dodać bakalie (orzechy, rodzynki, morele, śliwki, figi...)
W misce mieszamy mus z miodem, drożdżami i olejem kokosowym, dodajemy łyżkę mąki. Intensywnie mieszamy i wsypujemy resztę mąki. Zagniatamy w kulkę. Uwaga! Ciasto będzie dość klejące i niezbyt zbite. Nie przejmujcie się tym. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość. Po tym czasie ponownie całość mieszamy (ciasto jest puchate i klejące), podsypując trochę mąki (ok. łyżki), jeśli jest to konieczne. Im dłużej wyrabiamy, tym bardziej klejące jest ciasto i tym więcej mąki będziemy potrzebować, dlatego polecam raczej krótkie wyrabianie.
Ciasto dzielimy na 6 części. Z każdej formujemy kulkę, a z kulki placuszek, którym wylepiamy dno i brzegi foremki na muffinki, tworząc miseczkę. Do wnętrza dajemy najpierw po łyżeczce twarogu z erytrolem i aromatem pomarańczowym (lub pomijamy ten krok), dalej bakalie (jeśli ich używamy) i kawałki pokrojonego jabłka. Całość posypujemy cynamonem i pieczemy 25-30 minut w 190-200 stopniach Celsjusza (musicie obserwować, jak ciasto się zachowuje i ewentualnie zmniejszyć temperaturę - mam piekarnik gazowy, nie nagrzewałam go przed włożeniem muffinek). Wyłączamy i pozostawiamy jeszcze chwilę w piekarniku.
Smacznego!
środa, 21 września 2016
Lekka sałatka z fasolką szparagową
Przychodzę do Was z przepisem, który powstał właściwie pod wpływem impulsu. Moja mama baaaardzo lubi fasolkę szparagową (nie ukrywam, że ja też - chociaż to już kolejne lato, kiedy ciężko trafić na taką bez włókien :() i kupiła jej... cały kilogram. Trzeba ją było jakoś spożytkować (oprócz standardowej, cudownej wersji - czyli podsmażonej na masełku :)), a że głównym zjadaczem zieleniny w domu jestem ja - to się "podłączyłam". Na początku starałam się przemyśleć, jakie smaki dobrze się z nią komponują - bo choć wystarczy mi sama ugotowana z odrobiną soli, chciałam wstawić coś bardziej kreatywnego na bloga, a przy okazji odkryć nowe aromaty :) Sięgnęłam więc po zioła z ogródka, dorzuciłam aromatyczny czosnek i suszone pomidory, a dla zwiększenia wartości odżywczych - pestki słonecznika. Nie byłabym sobą, gdybym nie dała kontrastowego akcentu - w tym przypadku taką rolę pełni czerwona papryka, której słodycz świetnie balansuje lekko słony smak fasolki. Myślę, że to idealna propozycja na lekki lunch lub kolację.
Mała garstka informacji o tym, czego dostarczamy porcją takiej sałatki ;) Przede wszystkim chlorofilu, który działa zasadotwórczo na organizm, antynowotworowo, zwiększa produkcję erytrocytów (co wiąże się z większym stężeniem tlenu we krwi oraz przeciwdziała anemii) oraz działa oczyszczająco. Dodatkowo - wit. C (natka pietruszki, papryka), A oraz E (pestki słonecznika), które w takim zestawieniu idealnie wymiatają wolne rodniki (odpowiadające za starzenie się organizmu oraz namnażanie się komórek rakowych). Zajadajmy ze smakiem!Składniki (1 porcja):
- 150 g ugotowanej fasolki szparagowej (zielonej)
- łyżeczka pesto z tego przepisu - ja dodałam do niego jeszcze 2 plastry suszonych pomidorów
- dwa paski czerwonej papryki
- pieprz świeżo mielony
- opcjonalnie: sól
Fasolkę kroimy na mniejsze kawałki. Mieszamy z pesto, dodajemy odrobinę soli i pieprzu świeżo mielonego. Paprykę kroimy w kosteczkę i całość posypujemy.
Smacznego!
środa, 14 września 2016
Wegetariańska/wegańska lasagne pełnoziarnista
Mam dla Was dzisiaj genialną opcję, która pozwoli na wyczyszczenie lodówki z zalegających resztek ;) Lasagne chyba każdy zna. Tradycyjna jest na bazie mięsa mielonego, podduszonego z warzywami z gęstym sosem pomidorowym, zapiekana pod beszamelem oraz ogrooomną warstwą żółtego sera. Poniższa opcja jest lżejsza, zdrowsza, ale nadal pełna smaku. Dominują warzywa - cukinia, dzięki temu, że dajemy ją surową, puszcza wodę, która przenika makaron i ten staje się miękki. Same płaty są z mąki graham. Jeśli chcecie, aby danie miało więcej białka (bo jesteście na diecie wegańskiej i pomijacie żółty ser - a ten jest źródłem białka i tłuszczu) - dodajcie do gotowanych warzyw strączki (np. 30 g czerwonej soczewicy). Danie nie zmieni zanadto smaku, a będzie bardziej treściwe. Przyznam się, że następnym razem i ja tak zrobię, jeśli będę miała soczewicę pod ręką ;) Z powodzeniem można do warzyw dodać mielone mięso w wersji niewegetariańskiej. Możecie dodać każde warzywa, które zalegają Wam w lodówce. Rezygnujemy z tłustego beszamelu, który, moim zdaniem, zbyt wiele smaku nie wnosi do dania (Włosi znowu będą mnie ścigać ;)). Aromatyczne zioła i olej z zalewy do suszonych pomidorów świetnie podkreślają smak słodkich warzyw. Pyszne!
Składniki:
- 4 płaty makaronu lasagne z mąki graham (u mnie 50 g - wąskie i dość krótkie)
- 300 g cukinii
- 130 g pieczarek
- 170 g pomidorów (u mnie jeden średni)
- 90 g papryki (połowa)
- 110 g marchewki (jedna duża)
- 40 g selera (kawałek)
- 80 g cebuli (połowa)
- kawałek 2-cm pora (10 g)
- łyżka oleju - zalewy z suszonych pomidorów
- trochę żółtego sera na wierzch (w wersji wegańskiej - pominąć)
- przyprawy: sól, pieprz kolorowy świeżo mielony, ząbek czosnku, oregano, zioła prowansalskie, odrobina papryki czerwonej, łyżka przyprawy Knorr Fix Naturalnie Smaczne do Spaghetti Bolognese (opcjonalnie)*
_________________________________
*Nie współpracuję z tą firmą - miałam opakowanie dołączone do jednego z czasopism, więc postanowiłam wypróbować ;) Można pominąć
Marchewkę, selera i pieczarki trzemy na tarce. Cebulę oraz pora kroimy w plasterki, paprykę i pomidory - w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy marchew, selera, pieczarki, pora, cebulę, paprykę i pomidory. Solimy i podlewamy odrobiną wody. Gdy warzywa zmiękną, a woda odparuje, dodajemy przyprawy oraz wyciskamy ząbek czosnku (jeśli wolimy jego mniejszy aromat, dodajmy w połowie gotowania). Cukinię kroimy w plastry. Na dno foremki (użyłam keksówki) wykładamy plastry cukinii, zawierające najwięcej skóry (łatwiej będzie nam wyjąć zapiekankę), następnie 1/3 warzyw, 1 i 1/3 płatów makaronu (moje były krótkie i wąskie - stąd taki podział), następnie ponownie plastry cukinii, 1/3 warzyw i makaron oraz ostatnia warstwa - cukinia, reszta warzyw i makaron (został mi plaster cukinii, więc położyłam na wierzch makaronu, dzięki czemu nie wysechł w trakcie pieczenia, a ugotował się). Pieczemy ok. 20-30 minut w 180 stopniach Celsjusza. Wierzch posypujemy serem żółtym i zapiekamy jeszcze 5 minut lub pomijamy ten etap w wersji wegańskiej.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























