Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Do pracy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Do pracy. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 maja 2017

Idealna kolacja lub lunch do pracy - brokułowa sałatka z tuńczykiem


Jeżeli macie niewiele czasu, żeby przygotować wartościowy lunch do pracy (i jednocześnie pyszną kolację), to ten przepis jest dla Was idealny. Jedyny czas, jaki musimy poświęcić, to ten przeznaczony na uparowanie brokuła i ugotowanie jajek. Efekt? Olbrzymia dawka błonnika, pełnowartościowego białka, witamin A, D, E, K oraz z grupy B. Taka sałatka syci na długo, a co najlepsze - pysznie smakuje! Jeśli chcecie, by posiłek był typowo białkowo-tłuszczowy, to zrezygnujcie  z dodatku kukurydzy. Ze względu na dużą ilość białka, to także świetna opcja na potreningową wyżerkę :)

środa, 26 kwietnia 2017

Szybka sałatka z kaszy gryczanej z burakiem i fetą - danie do lunchboxa

 Czasem najlepsze przepisy to te najbardziej spontaniczne, powstałe z zalegających w lodówce resztek. Tak też było w tym przypadku. Miałam trochę więcej ugotowanej kaszy, pozostałej z obiadu. W misce leżały uparowane warzywa. Napoczęta feta aż się prosiła o zużycie. Do tego porcja zdrowego tłuszczu, aromatyczne przyprawy oraz odrobinę minerałów i witamin w postaci natki pietruszki - i zbilansowany, szybki posiłek mamy gotowy! Jedną porcję zjadłam na śniadanie, a drugą wzięłam do lunchboxa następnego dnia. Ostatnio mam ogromną "fazę" na sałatki z kasz - a właściwie to ich mieszanki z warzywami, okraszone strączkami lub serem. Jeśli chcecie danie zweganizować, to zastąpcie fetę wędzonym tofu lub ciecierzycą. Z kolei jeśli nie macie fety - świetnie sprawdzi się tutaj wędzony twaróg. Opcji modyfikacji jest naprawdę wiele - osobiście jadłam także kaszę z... twarożkiem i ogórkiem kiszonym oraz papryką, a efekt był równie fenomenalny! Warto pokusić się o kulinarne eksperymenty :)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Bombus, Raw Energy, Apricot & Cashew - Recenzja

 Jest to, zdaje się, ostatni dostępny wariant Raw Energy, który mogę spróbować. Kupiłam go jeszcze podczas wrześniowego pobytu na Słowacji, jednak odległy termin ważności sprawił, że jego konsumpcję odłożyłam w czasie. Ten gagatek nie jest, niestety, dostępny w Polsce... Jednak mam nadzieję, że z czasem i do nas zawita :) Połączenie, wydawałoby się, idealne. Suszone morele to moje ulubione owoce, natomiast nerkowce zaliczam do wyśmienitych orzechów, bez których nie wyobrażam sobie mojego codziennego menu. Czy ta, wydawałoby się, idealna mieszanka przypadła mi do gustu?

poniedziałek, 27 marca 2017

Lifebar, baton Carob & Hazelnut - Recenzja

To już drugi wariant Lifebara, który przyjdzie mi próbować. Wersja czekoladowa była smaczna, ale nie wywołała efektu wow i w żaden szczególny sposób nie zapadła mi w pamięci. W Zakopanem kupiłam kokosową, jednak jeszcze jej nie próbowałam. A gdy w eko sklepie zobaczyłam niespotykane połączenie - z karobem i orzechami laskowymi - postanowiłam, że wypróbuję :)

piątek, 24 marca 2017

BeHarmony, batony owocowe Active - Recenzja zbiorcza

Przyszła pora na mniejsze warianty bakaliowych batonów od BeHarmony. Dobra wiadomość jest taka, że nadają się nie tylko dla dzieci (ze względu na mniejszą gramaturę niż batony Regeneo czy Energeo), ale także i dla dorosłych (każdemu mimo wszystko życzę, żeby zachował w sobie dozę dziecka - nie ma się co smucić, trzeba iść przez życie z radością! :D). Atrakcyjne warianty smakowe, pełne soczystych owoców, od początku budziły moją ciekawość i pobudzały wyobraźnię, a składy bez dodanego cukru, zawierające owoce z certyfikowanych upraw ekologicznych sprawiają, że wydają się być niemal idealne :) Nieraz przekonywałam się, że smak tkwi w prostocie i jakości użytego surowca - a jak było tym razem? :)

piątek, 10 marca 2017

ZmianyZmiany, baton warzywno-bakaliowy "Farmer" Szpinak + Cytryna - Recenzja

Ostatnim z trójki rolniczych braci, którego spróbowałam, był zielony, szpinakowy wariat. Przyznam szczerze, że wspomniane "zielsko" najlepiej komponuje mi się z czosnkiem, a dodatek cytryny uważam za nieco egzotyczny... Lecz skoro ta przyprawa przypadła w udziale Buraczkowi, to nie można było powtórzyć tego efektu :) Ludzie dzielą się na dwa obozy: tych, którzy mówią, że nienawidzą szpinaku, choć nigdy go nie próbowali (i ja przez 12 lat swojego życia należałam do tego obozu) oraz tych, którzy szpinak kochają całym sercem i daliby się za niego pokroić o każdej porze dnia i nocy (do tej zaszczytnej grupy przynależę od 9 lat swojego życia - więc jak łatwo policzyć, mam ich za sobą w sumie 21). W każdym razie uważam, że nie ma się co uprzedzać, tylko trzeba wypróbować, żeby samemu wyrobić sobie opinię.

poniedziałek, 6 marca 2017

Baton Warszawski Sport, ziarna kakaowca i żurawina - Recenzja


Mam za sobą kilka Batonów Warszawskich (ziarna kakaowca i pomarańcza, truskawka i wanilia, kokos i czarna porzeczka, figa i goji z miodem gryczanym), jednak nigdy nie próbowałam tych z serii Sport. Ich warianty smakowe są zgoła odmienne. Nazwa sugeruje, że są przeznaczone dla sportowców, a to ze względu na większą zawartość białka w stosunku do ich kolegów. Białko przyspiesza procesy regeneracyjne i pozwala budować tkankę mięśniową, a przede wszystkim - bardzo dobrze syci. Jeśli chodzi o dostępne smaki, nie miałam zbytniego wyboru, więc sięgnęłam po jeszcze nieopisywanego i nietestowanego gagatka, mając co do niego niezbyt wygórowane wymagania.

piątek, 3 marca 2017

Oho Natura, baton białkowy Pakuri - Recenzja


Dzisiejszego bohatera zakupiłam przy okazji zakupów w sklepie ekologicznym. Dlaczego nie wzięłam go przy okazji kupna Arii i Niko? Odradziła mi go Zuzia, której w tym względzie zaufałam. Lecz pochlebne recenzje i moja ciekawska natura sprawiły ostatecznie, że Pakuri wylądował w moim koszyku. Choć kusił od początku (orzeszki ziemne? ziarna kakao?!), to coś mi podpowiadało (a właściwie to ktoś :*), że coś tu jednak musi być nie tak.

poniedziałek, 27 lutego 2017

ZmianyZmiany, baton "Farmer" burak + czosnek - Recenzja

Uwielbiam surówkę, którą przyrządza moja mama. Prostota składników: gotowane buraczki, surowa cebula, czosnek i papryka. Odrobinę oleju oraz octu winnego - i pyszny dodatek do obiadu czy kanapki gotowy! Nie ukrywam zatem, że połączenie buraka z czosnkiem w kolejnym, testowanym przeze mnie wariancie smakowym od ZmianyZmiany, z marszu uważałam za trafione. A o tym, czy uprzedzenia i przewidywania można uznać za słuszne - w dalszej części wpisu :)

piątek, 24 lutego 2017

BeHarmony, batony Energeo i Regeneo - Recenzja


Dzisiejsi bohaterowie dedykowani są sportowcom, lecz poszukiwacze zdrowych przekąsek także będą zadowoleni. Dlaczego akurat sportowcom...? Solidne batony (75 g - gramatura największa z dotychczas przeze mnie jedzonych, pomijając znane ciacho-batony) bazują głównie na węglowodanach prostych w postaci daktyli i rodzynek, co sprawia, że w stosunkowo niewielkiej i niezbyt trudnej do strawienia objętości organizm dostaje niezbędny zapas energetyczny, a także substancje potrzebne do jego prawidłowej regeneracji. Ale, przede wszystkim - są obłędne w smaku. Ciekawi, co jeszcze wyróżnia wspomnianych "braci"? ;)

poniedziałek, 20 lutego 2017

ZmianyZmiany, baton warzywno-bakaliowy "Farmer", Pikantny Pomidor - Recenzja


Tyle się już naczytałam recenzji niemal kultowych, niebanalnych batonów od ZmianyZmiany, że jak tylko otrzymałam paczuszkę, to zabrałam się do testów :D Na pierwszy ogień poszedł Pikantny Pomidor, którego porównania do domowego ketchupu czy sosu na pizzy z dodatkiem oregano przyprawiały mnie o ślinotok.

niedziela, 19 lutego 2017

Naturalne batony z mocą, czyli współpraca z BeHarmony

 Ostatnio otrzymałam paczkę od firmy BeHarmony, która zajmuje się produkcją i sprzedażą bakaliowych przekąsek. Posiadają dwie linie produktowe - jedną, dedykowaną sportowcom (Energeo i Regeneo), a drugą - dawniej dzieciom, dziś - osobom po prostu aktywnym. Niezależnie od tego, do której grupy się zaliczacie - zapewniam Was, że taka przekąska znajdzie się w zdrowej diecie każdego. No, chyba że ktoś po prostu nie przepada za bakaliami ;) Z mniejszą serią spotkałam się raz w jednym ze sklepów ekologicznych niedaleko moich rodziców (jeszcze w zeszłym roku) i jeden z batonów trafił w moje ręce, by następnie powędrować do zaprzyjaźnionej Ani, której, nota bene, wariant malinowy bardzo smakował i trafił do jej Ulubieńców Sierpnia 2016 r. Długo później zniknęły z mojego pola widzenia i były dla mnie niedostępne, jednak dzięki uprzejmości BeHarmony mogę dla Was zrecenzować ich wszystkie produkty :)

środa, 15 lutego 2017

Wzmocnij odporność porcją surówki!


W domu mamy obecnie mały szpital. Mamę powaliła grypa, tata zmaga się z osłabieniem (bo grypę "przechodził"), brat po operacji, a ja się jeszcze jako-tako trzymam. Oprócz prawie codziennego koktajlu (jedną z inspiracji znajdziecie tutaj), naparu z imbiru i ciepłego ubioru, podstawą domowej kuracji są świeże warzywa - najlepiej w formie surówki. Idealnie sprawdzają się nie tylko do obiadu, ale także jako dodatek do kanapki czy jedzone "ot tak". Dzisiaj dwie propozycje, za którymi szaleję - buraczana oraz marchewkowo-porowa. Buraki działają wzmacniająco, wzmagając produkcję krwinek. Są polecane przy niedoborze żelaza i dobrze wpływają na samopoczucie :) Czosnek jest znany od dawna ze swych właściwości antywirusowych i przeciwbakteryjnych, a także stanowi świetny prebiotyk dla wsparcia dobrej flory bakteryjnej (pamiętajcie - zdrowie, a w tym odporność, zaczyna się w brzuchu!). Podobne działanie wykazuje por, który na dodatek jest bogaty w siarkę, a marchewka to dobre źródło witaminy A. Już pomijając kwestie zdrowotne... Obydwie surówki są po prostu przepyszne!
Na moim blogu ukazały się także:

Składniki na surówkę z buraczków:
  • 4 duże, ugotowane (lub upieczone) w skórce buraki
  • 1 cebulka
  • pół dużej, czerwonej papryki
  • łyżka lub dwie oleju (najlepiej lnianego nierafinowanego)
  • ok. łyżki octu balsamicznego lub soku z cytryny
  • sól, pieprz, ząbek czosnku, majeranek
Buraki obieramy ze skórki i trzemy na tarce (na dużych oczkach). Cebulkę i paprykę siekamy w kosteczkę, ząbek przeciskamy przez praskę. Dodajemy olej oraz przyprawy. Całość mieszamy.



Składniki na surówkę z pora i marchewki:
  • 3 pory (białe części)
  • 4 duże marchewki
  • pół dużego jabłka lub jedno małe (u mnie: Reneta)
  • Łyżka oleju lnianego
  • sól, pieprz
  • łyżka soku z cytryny
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
Pory kroimy w cieniutkie plasterki. Posypujemy solą i ugniatamy dłonią, żeby puściły sok. Na tarce trzemy jabłko oraz marchew. Przyprawiamy sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Dodajemy olej oraz jogurt i mieszamy.

Smacznego!

poniedziałek, 13 lutego 2017

Macro Snack Bite - energetyczne kulki - recenzja porównawcza

 Jak już widzieliście w moim haulu zakupowym z Australii, w sklepie Woolworths zakupiłam dwie praliny bakaliowe - jedną w wersji Apricots, Almonds & Quinoa (Morele, migdały i komosa), a drugą  - Cashew, Cranberry & Amaranth (Nerkowce, żurawina i amarantus). Dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z recenzjami tych "Kulek mocy" w kombinacjach smakowych niespotykanych na rynku europejskim :)

piątek, 3 lutego 2017

Cocofina, baton Kokos & Daktyle - Recenzja

Ostatnim spróbowanym przeze mnie wariantem batonów od Cocofina był ten z daktylami i - obowiązkowo - wiórkami kokosowymi. Zostawiłam go na koniec, bo kombinacja smakowa nie jest jakaś ekscytująca - dość proste połączenie rodzynek, daktyli i wiórków z odrobiną płatków owsianych. Nie miałam specjalnych oczekiwań co do niego poza tym, że po spróbowaniu wariantu kakao & kokos spodziewałam się olbrzymiego zasłodzenia. Czy słusznie?

środa, 1 lutego 2017

Gryczane pancakes - bez glutenu, laktozy i cukru!


Dzisiaj czas na urozmaicenie śniadaniowego menu! W lodówce zalegało mi pół banana i trochę mleka roślinnego, więc postanowiłam wyczarować bezglutenowe, bezlaktozowe i bezcukrowe pancakes. Są bardzo sycące i odżywcze. Moje nabrały kakaowego koloru dzięki użyciu mleka z dodatkiem kakao. Jeśli chcecie taką wersję, a nie macie kakaowego mleka - dodajcie łyżeczkę karobu lub kakao 100%. Smak świetnie wzbogaca aromat oleju kokosowego, więc z niego nie rezygnujcie :) Do masy możecie też dodać np. cynamon, aromat waniliowy, migdałowy czy skórkę pomarańczy. Gorąco polecam! 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

OhoNatura, baton bakaliowo-warzywny Niko - Recenzja

Gdy u Zuzi z bloga LetItSweet zobaczyłam nowe warianty batonów Oho, wiedziałam, że na pewno ich spróbuję. Przyznam, że najbardziej kusił mnie Pakuri (orzeszki ziemne <3), ale Zuzia powiedziała, że dla niej był za suchy, więc w efekcie skusiłam się na szaloną Arię i marynarza Niko. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tego drugiego :)

Wygląd
Opakowanie jest typowe dla batonów od Oho - wiele się dzieje, a za sprawą kolorowych liści na obrzeżach etykiety mam wrażenie, jakby to był produkt iście tropikalny :) Po prawej stronie znajduje się brodaty Niko - dość napakowany, z make-upem a'la Kleopatra. Ocenę urody zostawię każdemu z osobna, bo piękno to rzecz subiektywna i nie ona jest przedmiotem dzisiejszego wpisu ;) Na fioletowym tle widnieje logo, nazwa oraz informacja, iż baton jest bakaliowo-warzywny. Hm, wyczuwam, że jest to trend obecnego roku - wkomponowanie warzyw w słodkie przekąski jest ciekawym pomysłem i interesujące jest, czy się przyjmie. Jakie warzywo dominuje  w batonie? Po kolorze opakowania, ale i samego ulepka możemy wnioskować, że jest to burak. Na etykiecie znajdziemy także informację o tym, że produkt nie zawiera dodanego cukru, jest wegański oraz bezglutenowy.
Po wyjęciu z opakowania ukazuje się moim oczom brązowo-buraczana sztabka. Jest dosyć klejąca, więc jej wyjęcie stanowiło pewne wyzwanie (chociaż nie takie, jak w Quest Barze). Pod naciskiem palców delikatnie ulega deformacjom, ale próba przekrojenia go nożem skończyła się użyciem dużej ilości siły. Widać wielość pestek oraz mniejszych drobinek, które świadczą o niezłym wzbogaceniu batona. Zapach przypomina mi żytniego razowca, możliwe nawet, że lekko miodowego - niczym pumpernikiel z wędzoną śliwką :) Czas na próbę generalną!

Smak
Wgryzienie się nie stanowiło problemu, powiem baton ma typową konsystencję krówki ciągutki. Czuję delikatną słodycz moreli i rodzynek, a za chwilę pojawia się fala kwaskowatych jabłek. Czuję je bardzo wyraźnie, lecz po dłuższym żuciu zdecydowanie ustępuje. Ponownie doświadczamy przyjemnej słodyczy, a do głosu dochodzi maślaność słonecznika. Pod koniec konsumpcji odczuwam surowe kakao, które fajnie komponuje się ze słodyczą buraka. Nie czuć absolutnie młodego jęczmienia, co dla wielu jest na pewno zaletą (ma dość specyficzny aromat "rybiej karmy"). Ziarna są dość dobrze zmielone, więc wiele się nie nagryziemy. Dzięki równomiernemu rozmieszczeniu składników, wszystkie aromaty są dość wyważone. Uważam, że baton jest bardzo udany - idealnie słodki (może dla mnie ciut za słodki), a w tle cały czas pojawia się delikatnie kwaśna nuta jabłek oraz moreli. Myślę, że zdecydowanie warto się na niego skusić :)

Skład: morele, rodzynki, jabłka, słonecznik, marchew, burak, surowe ziarna kakao, młody jęczmień
Kaloryczność: 395 kcal/100 g (237 kcal/baton 60 g)
Cena: 6 zł
Dostępność: sklepy ze zdrową żywnością
Ocena: 5,5/6
Inne warianty smakowe: Pakuri, Aria, Mauro, Malaika, Totobi

Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.

środa, 25 stycznia 2017

Wegańska pieczona kokosowa owsianka z mango

Iście tropikalne smaki potrafią przenieść nas w czas letnich wakacji. Mało kto wie, że sezon na mango wypada właśnie zimą :) Kolejnym akcentem rodem z tropików jest aromatyczne masło kokosowe (czy pamięta ktoś reklamę Bounty, jak pewien pan spijał wodę ze świeżego kokosa? :D) Mielone migdały nadają pewnej łagodnej, kremowej nuty - i pożywne, pyszne śniadanie gotowe! Serdecznie polecam, zwłaszcza zimą :)

Składniki (2 porcje):

  • 100 g płatków owsianych
  • 15 g mielonych migdałów
  • 15 g masła kokosowego (lub wiórków kokosowych)
  • 50 ml mleka roślinnego
  • 100 g mango (połówka)
  • Coś do posłodzenia

Płatki zalewamy wrzątkiem i zostawiamy do napęcznienia. Dodajemy migdały, kokos, słodzidło oraz mleko i intensywnie mieszamy. Mango kroimy w kostkę i łączymy z całością. Przekładamy do dwóch kokilek lub foremki-keksówki silikonowej i pieczemy 30 minut w 180 stopniach.


Smacznego!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Bombus, RawEnergy, Apple&Cinnamon - Recenzja

Kolejnym batonem od firmy Bombus, który mam przyjemność spróbować, jest w wersji - cóż tu wiele ukrywać - szarlotkowej. Wariant jabłko i cynamon wydaje się być idealnym na jesienne dni - i wtedy również uległ konsumpcji ;). Wiele razy wspominałam, że uwielbiam to ciasto, a do słodyczy o takim smaku podchodzę z wielką dozą ekscytacji. Wstęp piszę jeszcze przed otwarciem opakowania, więc niejako będziecie mogli naocznie doświadczać, jak moje oczekiwania mierzą się z rzeczywistością.

Jak wspomniałam we wpisie wprowadzającym, batony firmy Bombus są bezglutenowe, wegańskie, produkowane bez konserwantów i cukru. Te z serii RawEnergy sprawdzą się także dla osób na diecie paleo. Brak przetwarzania w wysokiej temperaturze sprawia, że słodycze będą odpowiednie dla witarian.


Pierwsze wrażenie
Gdy otworzyłam opakowanie, od razu poczułam cynamon, jednak był on dość specyficzny... Lekko gorzkawy w aromacie. Po chwili dotarł do mnie aromat jabłka, ale takiego bardzo dojrzałgoe, jakby nieco sfermentowanego, lekko alkoholowego. Baton ma bardzo ciemny, czekoladowy kolor (nie mam pojęcia, czemu zawdzięcza tę barwę) i delikatnie się lepi. Jest zwarty, ale jego konsystencję spokojnie mogłabym przyrównać do plasteliny. Tak, to idealne porównanie. W wyglądzie nie wyróżniam ani cząstek jabłek, ani kawałków daktyli. Nóż wchodzi weń dość gładko - zwartość w tym przypadku nie oznacza twardości. 

Smak
Pierwsze, co poczułam, to umiarkowaną słodycz daktyli przełamaną delikatnym kwaskiem jabłek. Po chwili do głosu doszedł cynamon - pikantny i z lekką goryczką, którą wyczułam w aromacie. Aż dziwne, bo stanowi zaledwie 1% całości batona, czyli 0,5 g... Jest przyjemnie soczysty, a aromat jabłek bardziej kojarzy mi się z musem (lub marmoladą), aniżeli ze świeżymi owocami. Po dłuższym żuciu mocno ujawniają się daktyle i ich słodycz, która sprawia, że nie jestem w stanie wziąć kolejnego gryza przed wypiciem dużej ilości wody (ale próg słodkości zależy też od dnia :P). Mojej mamie, natomiast, baaaardzo smakował, więc sprezentowałam jej tę zdrową przekąskę.
W strukturze brakuje mi czegoś do chrupania - orzechów włoskich, pekan lub brazylijskich, które dodałyby także wartości odżywczych. Niemniej jednak, ten baton, spośród wszystkich próbowanych, najbardziej przypomina szarlotkę (choć tej mojej mamy na pewno nie przebije ;)).

Skład: Daktyle 64%, jabłko 35%, cynamon 1%
Kaloryczność: 302 kcal/100 g (151 kcal/batonik 50 g)
Dostępność: Carrefour, Tesco, E. Leclerc...
Cena: ok. 6 zł
Ocena: 4,5/6 (ponownie - słodycz... i brak chrupania).
Inne warianty smakowe: Coconut & Cocoa , Cocoa & Cocoa Beans, Apricot & Cashew, Cashew & Coffee, Maracuja & Coconut, Peanuts & Dates


Wpis sponsorowany. Współpraca nie ma wpływu na rzetelność recenzji.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

QuestBar, baton Chocolate Brownie oraz Double Chocolate Chunk - Recenzja

 Dzisiaj krótkie, ale treściwe recenzje dwóch wariantów sławetnych batonów proteinowych od Quest Nutrition, które zakupiłam podczas mojego wyjazdu do Australii. Osobiście próbowałam jeden wariant (Chocolate Brownie), drugi został skonsumowany przez mojego brata - ale postanowiłam umieścić jego krótką recenzję (przy okazji poznacie opinię osoby, która dopiero rozstała się z tradycyjnymi słodyczami i powoli wkracza w zdrowy świat - nie jest zatem "spaczona" ;)). Jako czekoladoholicy (wspomniałam o tym nie raz...) spośród wielu wariantów wybraliśmy właśnie te, które miały przypominać nasze ulubione słodycze. No to do dzieła!

WYGLĄD
Grafika obydwu batonów odzwierciedla warianty smakowe. Wersja Chocolate Brownie na brązowym tle zawiera pyszne, popękane, gęste i treściwe brownie - takie, jakie pamiętam za czasów, gdy siostra mieszkała w Londynie. Kiedy przyjeżdżała do Polski, zawsze je nam przywoziła - a ja je uwielbiałam :) Aż ślinka leci! Wariant Double Chocolate Chunk obiecuje nam iście czekoladową eksplozję - widzimy lawę czekolady wraz z ciasteczkami typu Amerykanki (albo Pieguski). Obydwa batony zawierają informację, iż produkt ma mniej niż 1 g cukru, jest bogaty w błonnik, bezglutenowy, zawiera aż 20 g protein i jest pozbawiony soi.
Double Chocolate Chunk

Po otwarciu opakowania naszym oczom ukazuje się sztabka, która mocno przypomina plastelinę - zarówno w konsystencji, jak i zbiciu. Moja wersja jest jednolicie kakaowa i nieco ciemniejsza niż brata, natomiast Double Chocolate Chunk zawiera w sobie groszki bezcukrowej czekolady. Pachnie iście kakaowo. Wariant brownie faktycznie przypomina mi to ciasto. Niesamowite! Obydwa batony dość mocno przykleiły się do papierka

SMAK
Wgryzienie się nie stanowi problemu, choć baton nie rozpływa się pod naciskiem zębów. Struktura sprawia, że mocno trzeba go przeżuwać. Pierwsze, co czuję, to uderzającą słodycz erytrolu, choć bez charakterystycznej, chłodzącej nuty. Następnie do głosu dochodzi kakao z lekko słoną nutą (idealne - uwielbiam połączenie kakao i soli). Baton jest nieco mączny, ale brak w nim chemicznego posmaku, charakterystycznego dla słabej jakości batonów proteinowych. Dzięki swojej konsystencji mocno syci. Słodycz jest dla mnie idealna, podchodząca pod moją granicę zasłodzenia, więc w trakcie konsumpcji muszę popijać - ale dzięki temu naprawdę bez wyrzutów sumienia zaspokajam swoją chęć na słodkie :) Skład Chocolate Brownie sugeruje, że zawiera migdały, ale takich absolutnie nie wyczuwam. Poezja! Naprawdę treściwe brownie - na pewno nie raz zakupię tego batona!


Obok i poniżej - Chocolate Brownie

 Konsystencja Double Chocolate Chunk przypomina tę, którą opisałam powyżej. Brat stwierdził, że jest "chewy" i dla niego - osoby przyzwyczajonej do cukru, był delikatnie słodki. Nie mogę tego zweryfikować, ponieważ nie próbowałam batona. Kawałki czekolady były miękkie i szybko się rozpuszczały. Baton był mączny, jakby sypki - z powodu białka. Bardzo mocno go nasycił.

CHOCOLATE BROWNIE
Skład: Mieszanka proteinowa 31% (Izolat białka serwatkowego), błonnik kukurydziany, migdały, woda, kakao 9%, aromat, erytrol, olej palmowy, sól morska, barwnik, sukraloza, glikozydy stewiolowe
Kaloryczność: 317 kcal/100 g (190 kcal/baton 60 g)
Dostępność: w Australii - Coles, Whoolworth; w Polsce - sklepy internetowe, ze zdrową żywnością oraz suplementami dla sportowców
Cena: ok. 10 zł (Polska); 12-15 zł (Australia)
Ocena: 6!/6

DOUBLE CHOCOLATE CHUNK
Skład: Mieszanka proteinowa (izolat białka serwatkowego), błonnik kukurydziany, migdały, erytrol, woda, bezcukrowa czekolada, kakao, naturalne aromaty, masło kakaowe, olej palmowy, sól morska, glikozydy stewiolowe
Kaloryczność: 300 kcal/100 g(180 kcal/baton 60 g)
Ocena:
Cena i dostępność: jw.
Inne warianty smakowe: sprawdź na stronie producenta

Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.