piątek, 15 grudnia 2017

Lifebar Brazil - Recenzja

Kontynuując przerwaną przygodę z Lifebarami, mam Wam dzisiaj do zaprezentowania wersję z orzechami brazylijskimi. Zastanawiałam się, co może wyróżniać konkretnie ten wariant smakowy - nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że Lifebary obfitują w orzechy... Jakże się myliłam!

środa, 13 grudnia 2017

Postna kapusta z grzybami - wegańska

Dzisiejszy przepis nie należy do błyskawicznych, ale to są właśnie uroki świąt - przygotowujemy potrawy, które wymagają więcej uwagi i odwdzięczają się pysznym smakiem. To czyni je wyjątkowymi i uroczystymi. Postna kapusta zagościła w moim domu w czasach podstawówki - mama od zawsze gotowała na święta bigos, ale nigdy go nie jadłam, bo nie lubiłam dodatku mięsa. Jednak pewnego dnia mama zaproponowała, że przygotuje mi kapustę bez jego udziału. Pieczenie - zarówno bigosu, jak i postnej kapusty - do naszego domu weszło kilka lat później - na początku mojego liceum. Uwierzcie mi, zapiekana kapusta nabiera niezwykłego aromatu, znacznie różniącego się od zwykłej, duszonej kapusty. Im więcej razy ją pieczemy, tym staje się pyszniejsza. Warto przygotować większą ilość, którą można zapasteryzować w słoiku (przetestowane! ;)) lub mrozić i używać później np. do łazanek lub naleśników. Potrawę od początku do końca radzę przygotować w jednym garnku, który nadaje się i do gotowania, i do zapiekania - koniecznie musi być zaopatrzony w pokrywkę (która również będzie nadawać się do obydwu czynności). Jest z tym trochę zabawy, ale smak (oraz aromat) jest tego wart. Serdecznie polecam!

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Haul #4

Ostatnio wpadło mi do koszyka kilka produktów - głównie słodyczy ;) Niektóre wiązały się z promocjami, które obowiązywały z okazji Black Friday, a resztę kupiłam, bo mi się napatoczyły ;) Zapraszam na kolejny haul zakupowy!

piątek, 8 grudnia 2017

Foods by Ann, Pocket Energy Bar, Marchew & Pomarańcza - Recenzja

Ostatnim degustowanym batonem, wypuszczonym spod skrzydła Ani Lewandowskiej, był wariant, który raczej mało mnie kusił - z marchwią i pomarańczą. I choć dodatek tej drugiej uwielbiam (zarówno w czekoladach, jak i batonach, np. Bakal Sport), to wcześniej czytane recenzje sprawiły, że mój entuzjazm nie był dostatecznie wysoki. Ale chcąc przetestować i opisać wszystkie warianty z serii "kieszonkowej", w Żabce kupiłam dzisiaj prezentowanego bohatera.

środa, 6 grudnia 2017

Foodbook #8


Już dawno nie publikowałam tutaj swoich foodbooków, bo jakoś straciłam motywację do ich robienia ;) Ostatnio mogłabym jeść kanapki non stop, bo sycą mnie na długo, a dzięki warzywnym dodatkom mogą stać się bardzo zdrową opcją. Początkowo nie miałam w planach jeść II śniadania, ale najzwyczajniej w świecie zgłodniałam (a do obiadu było jeszcze daleeeko) - dużo tego dnia chodziłam i byłam bardzo aktywna, więc i potrzebowałam więcej paliwa. Ania narobiła mi ogromnej ochoty na budyń. W szafce miałam ten o smaku krówki (bez cukru), a w lodówce pozostałości brązowego ryżu, który został mi z obiadu. Zrobiłam więc budyniowy ryż na mleku. Fotografie nie zawierają też ujęć orzechów - te mam zmieszane w pudełeczku, które mam w swoim pokoju (posiłki jem w jadalni), więc podjadam je po każdym posiłku i już nie chciałam specjalnie wysypywać je do zdjęć ;) Obiad to moja ulubiona zupa pieczarkowa, którą robiła moja mama (choć wolę wersję z makaronem, to i tak mi baaaardzo smakowała - nikt nie robi takiej pieczarkowej, jak moja mama. Nawet ja takiej nie umiem zrobić ;)). A na kolację zjadłam sałatkę z roszponką i ulubionym dressingiem miodowym. Jak widzicie, ten foodbook zawiera już nabiał - ostatnio ponownie wprowadziłam go do diety i wiem już, w jakich ilościach mogę go spożywać. O ile odrobina śmietany w zupie lub sosie czy trochę sera na kanapki nie robi różnicy dla mojego brzucha, o tyle mocno białkowy jogurt czy serek już mi ciąży. Dlatego takie niewielkie ilości w mojej diecie pozostawię - mleko dalej będę pić sojowe, a serek zastąpię tofu (choć od czasu do czasu będę jeść i zwykłego Bielucha - nie umrę od tego ;)).

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Foods by Ann, Pocket Energy Bar, Jabłko & Cynamon - Recenzja

Połączenie idealne na jesień i szaro-burą pogodę :) Klasyczna kombinacja jabłka i cynamonu była podejmowana przez różnych producentów, jak chociażby Bombusa (Raw Energy Apple & Cinnamon), jednak dotychczas dodatek korzennych przypraw do batonów nie wypadał dość dobrze (jak np. w Nakd Ginger Bread czy Purelli z Chlorellą i kamu kamu). Ale jak testować serię, to całą, dlatego z lekkim dystansem podjęłam się smakowania tego wariantu. Czy dam się w końcu przekonać do korzennych przypraw w raw batonach? :)

czwartek, 30 listopada 2017

Foods by Ann, Pocket Energy Bar, kakao & malina - Recenzja

W pierwszej recenzji, w której testowałam produkt od Ani Lewandowskiej wspominałam o historii jego nabycia - impulsywnie kupiłam go w Żabce, gdy zobaczyłam bardzo atrakcyjną cenę. Wszystkich, którzy mnie znają, nie zdziwi na pewno fakt, że pierwszy w moje łapki wpadł wariant z kakao, któremu towarzyszyła malina. Skład ujawniał też dodatek wiórków kokosowych, więc całość zapowiadała się bardzo apetycznie.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Ulubieńcy października i listopada #2

Mam dla Was dzisiaj kolejny post, który pokaże moje ulubione produkty spożywcze. Jak zapowiedziałam w pierwszym wpisie tego typu, posty będą zawierały produkty z ostatnich dwóch miesięcy, jednak następny ukaże się już pod koniec grudnia i zaprezentuję w nim perełki minionego roku :)

piątek, 24 listopada 2017

Foods by Ann, Pocket Energy Bar, truskawka & burak - Recenzja

Są takie produkty, których cena powala, a mimo wszystko i tak pozostają w kręgu pożądania. Płacimy za markę, sławę, czasem za lepszej jakości surowce i wyjątkowy smak. W przypadku zdrowej żywności - poniekąd płacimy też za zdrowie (za jego zyskanie lub gwarancję braku jego utraty). Z tymi elementami mamy do czynienia jeśli chodzi o linię sygnowaną nazwiskiem Ani Lewandowskiej. Zazwyczaj zniechęca mnie ślepe podążanie za nazwiskami czy marką, ale jeśli natrafia się okazja, to nie omieszkam z niej korzystać, by przekonać się, czy faktycznie gra jest warta świeczki. Nie inaczej było w przypadku batoników Pocket Energy Bar, których dostępność (stacjonarnie w Żabce) oraz atrakcyjna cena przekonały mnie do zakupu, a wrażenia odnośnie pierwszego wariantu smakowego możecie przeczytać poniżej :)

środa, 22 listopada 2017

QuinBite, Brownie i Coco Choco - Recenzja


Jakiś czas temu mieliście okazję przeczytać recenzję kokosowego batona QuinBite, który chyba wtedy zaczął dopiero wchodzić na rynek polski. Kupiłam go na Hali Koszyki w Warszawie. Jakiś czas później okazało się, że pojawił się także w sieci stołecznych delikatesów ze zdrową żywnością Organic Farma Zdrowia. Ba! Jego cena była zawrotna (coś ok. 7 zł, jeśli się nie mylę), ale szybko zrobiono promocję, w której wariant Brownie oraz Coco Choco można było dostać za 9 zł łącznie (4,50 zł/sztuka).  To dalej sporo, ale zdecydowanie mniej niż gdziekolwiek indziej, więc... nie było wyboru i zdecydowałam się na te dwa warianty. 

środa, 8 listopada 2017

Migdałowy murzynek z gruszką - bez cukru i nabiału


 Będąc w kulinarnym szale twórczym, wykorzystałam moment wolnej kuchni, żeby przygotować coś nowego. Do spożytkowania miałam bardzo dojrzałą gruszkę, a że nabrałam ochoty na murzynka - połączyłam konieczność z zachcianką. Ponieważ gruszki świetnie komponują się z aromatem migdałowym, postanowiłam dodać go do wypieku. Jego zapach wraz z kakao przypomniał mi z kolei święta i zapach pieczonych blatów makowych do tortu makowego z kremem czekoladowym i dżemem, który niegdyś co roku przygotowywała moja mama na Wigilijną wieczerzę i świąteczne ucztowanie. Czy to jesień, czy zima - warto przygotować taki zdrowy wypiek. Murzynek jest wilgotny i długo zachowuje świeżość dzięki dodatku mleka oraz niewielkiej ilości oleju. Jeśli ciasto jest dla Was mało słodkie - zwiększcie ilość ksylitolu (lub cukru kokosowego/erytrolu). Połączenie mąk sprawiło, że ciasto jest bardzo leciutkie i pięknie wyrosło. Nic, tylko pałaszować! :)

poniedziałek, 6 listopada 2017

Foodbook #7


Dzisiaj mam dla Was kolejnego foodbooka w nieco jesiennym klimacie. Tym razem nie miałam problemu ze śniadaniem, bowiem dzień wcześniej przygotowałam pieczoną owsiankę szarlotkową (miałam ogromną ochotę na szarlotkę - i tym sposobem osiągnęłam kompromis ;)). Pozostałe posiłki (oprócz kolacji) także miałam już przygotowane - na drugie śniadanie zjadłam resztkę obiadu z poprzedniego dnia, a szaszłyki upiekła moja mama - pozostało mi tylko dorobić surówkę i dogotować kaszę. Staram się również, by moja dieta była jeszcze bardziej odżywcza pod względem jakościowym - nie mam tu na myśli fiksowania na punkcie ekologicznej żywności. Staram się po prostu dostarczyć jak największej ilości pierwiastków, mikro- i makroelementów oraz witamin. Czuję, że muszę się przygotować do półrocznej szarugi, wzmacniając swój organizm :) Dlatego codziennie piję napar z imbiru i pokrzywy (po przestudzeniu dodaję do niego soku z cytryny), a także biorę łyżeczkę młodego jęczmienia oraz dwie łyżeczki korzenia maca. Tymczasem zapraszam na kolejne fotomenu (w iście mrocznym, jesiennym świetle - szaruga nie sprzyja fotografowaniu)!

piątek, 3 listopada 2017

Lavica Gorumet, Raw SunBite kakao & maca - Recenzja

Kiedyś w ramach współpracy z firmą Lavica Gourmet mogłam degustować dwa warianty batonów Raw SunBite - Banana & Chia oraz Supergreens Chlorella & Spirulina. Jednak gdy w warszawskim Piotrze i Pawle znalazłam wersję kakaową (oraz inne - lecz budżet miałam ograniczony), postanowiłam, że muszę i ją przetestować. Nie nastawiałam się na wyczuwalność korzenia maca, a na maksymalne nasycenie kakao, co sugerował kolor batona już przez etykietę. Czy słusznie?

środa, 1 listopada 2017

Jesienna zupa grzybowa


Tata poszedł na grzyby i efektem były dość spore zbiory leśnych darów. Wszystkie pomroziliśmy w małych woreczkach, dzięki czemu o każdej porze roku możemy sięgnąć do własnych zapasów (przydają się zwłaszcza zimą do farszu kapuścianego do pierogów wigilijnych lub do bigosu). Ja postawiłam na lekką zupę grzybową - niezabielaną, ale opcjonalnie można dodać mleko kokosowe, śmietanę lub jogurt. I bez tego jest ona wyśmienita - podsmażane na maśle warzywa nabierają wyśmienitego aromatu, a dodatek ogrodowego lubczyku i czosnku świetnie komponuje się z grzybami. Dobrze rozgrzewa w brzydkie, jesienne dni. Serdecznie polecam!

poniedziałek, 30 października 2017

"FIT Świat" a CSR, czyli gdzie są granice etycznego marketingu


Dzisiaj wpis troszkę nietypowy, bo poniekąd z mojego uczelniano-zawodowego poletka. W te wakacje w miarę regularnie chodziłam na siłownię, która to właśnie zainspirowała mnie do dzisiejszych wywodów. Zastanawiam się, dlaczego niektóre firmy i osoby, kosztem zdrowia nieświadomych lub chorych osób, zarabiają kasę. Za wszelką cenę. Zastanawiam się, dlaczego dajemy manipulować się samozwańczym guru, którzy nie mają żadnych merytorycznych podstaw do głoszenia idei i haseł, które głoszą. I jeszcze na tym zarabiają, szkodząc ludziom, którzy stosują ich wskazówki bez wcześniejszej weryfikacji.

piątek, 27 października 2017

Nakd, kulki solony karmel - recenzja

Widziałam w Internecie, że słynne batoniki nakd występują także pod postacią mniejszych kulek. Jak dotąd nigdzie nie widziałam ich stacjonarnie, a nie chciałam specjalnie zamawiać takich drobnostek online. Doszły mnie jednak słuchy, że pojawiają się od czasu do czasu w Auchan, ale za każdym razem, gdy ten market odwiedzałam - wychodziłam rozczarowana z pustymi rękoma. W końcu się jednak doczekałam, choć dostępny był tylko jeden wariant smakowy - słony karmel - i to on stanie się obiektem dzisiejszej recenzji :)

środa, 25 października 2017

Bezglutenowy, bezmleczny i bezcukrowy chlebek bananowy


Wielokrotnie eksperymentowałam z chlebkami bananowymi. Najczęściej wychodziły mi bananowe zakalce, bardziej przypominające ptasie mleczko niż jakiekolwiek inne ciasto. W miarę pichcenia i eksperymentowania z kolejnymi rodzajami mąk odkryłam, że te bezglutenowe są nieco bardziej suche i ich odpowiednie zestawienie sprawia, że ciężej o zakalec. Aby chlebek obfitował także w zdrowe tłuszcze, dodałam do niego mleka kokosowego (takiego z puszki, gęstego), mąki z kokosu oraz odrobinę oleju. Całość okrasiłam cynamonem. Dodałam także mąkę konopną, która nie tylko obfituje w tłuszcze, ale także w białko. Jest jej niewiele, ponieważ jest nieco grubiej zmielona i czuć ją w strukturze ciasta - podejrzewam, że większa jej ilość zniweczyłaby cały efekt :) Jeśli nie macie mąki konopnej, spokojnie możecie użyć owsianej, ryżowej lub gryczanej. Takie ciacho świetnie komponuje się z masłem orzechowym. Koniecznie spróbujcie! 

poniedziałek, 23 października 2017

Foodbook #6

Jak to zazwyczaj w dni wolne bywa, miałam dylemat, co zjeść. Niby więcej czasu do pichcenia, Internet aż kipi od przepisów do wypróbowania, a ja się kompletnie nie mogę zdecydować na coś dobrego. Postawiłam na śniadaniowe kanapki z pastą jajeczną, bo dawno jej już nie jadłam. Potem, z inspiracji Ady, upichciłam drożdżowe racuszki z szarą renetą, których nie jadłam już wieki.  Na obiad przyrządziłam znane z "mrocznych czasów" różyczki brokuła w panierce (mama je robiła, jak nikt nie chciał jeść ugotowanego warzywa - tylko smażyła je na większej ilości oleju niż ja), który były wyśmienite i świetnie dopełniały tofu. Kolacja to mój ulubiony klasyk: marchewka z hummusem (czy jakieś inne warzywo komponuje się z tym dipem równie wyśmienicie? :)).
Ten dzień był bardzo aktywny, bo oprócz ćwiczeń, przeszłam na zakupach jakieś 4 km, grabiłam ogród z liści przez godzinę oraz sprzątałam cały dom.

piątek, 20 października 2017

Xucker, czekolada biała bez cukru - Recenzja


Jak szaleć, to szaleć - przy okazji zakupów online, do mojego koszyka wpadła tabliczka białej czekolady, słodzonej ksylitolem marki Xucker. Miała bardzo atrakcyjną cenę w stosunku do sklepowej, a że kusiła mnie od jakiegoś czasu - postanowiłam jej ulec. Choć białe czekolady nie należą do moich ulubionych, to liczyłam, że może tym razem będzie inaczej.

środa, 18 października 2017

Genialne, wegańskie trufle kakaowe


Lubię tak niespodziewane eksperymenty kulinarne, bowiem najczęściej okazują się być genialną opcją. Choć raw batonów zjadłam naprawdę wiele, nigdy nie robiłam daktylowych ulepków sama. Pewnego dnia zrobiłam odrobinę, zmieszałam z kakao i... poleciałam do sklepu po kolejną paczkę daktyli oraz migdałów. Dzięki drobnemu zmieleniu migdałów, masa jest naprawdę gładka, lekko zakalcowata i rozpływa się w ustach. Orzechy laskowe świetnie komponują się z gorzkim kakao, które osładzają karmelowe daktyle. Połączenie idealne i nie będziecie w stanie się od tych pralinek oderwać - gwarantuję ;) Nie bójcie się, że dodatków tłuszczowych jest tak wiele. To one zapewniają gładkość konsystencji i równoważą słodycz daktyli. Są to bardzo zdrowe tłuszcze, które gwarantują sytość, a orzechy dostarczają także białka, minerałów i witamin (zwłaszcza wit. E). O roli tłuszczu w mojej diecie oraz zauważalnych zmianach po jego zwiększeniu (i przełamaniu strachu), przeczytacie tutaj i tutaj. Tymczasem - zapraszam na rozpustę! :)

poniedziałek, 16 października 2017

Moje ulubione, zdrowe batony - zestawienie

Od początku istnienia bloga znalazło się na nim naprawdę wiele recenzji batonów - zarówno tych dostępnych na rynku polskim, jak i europejskim czy australijskim. Postanowiłam stworzyć listę tych, które szczególnie mi posmakowały i do których regularnie wracam. Serdecznie zapraszam :)

piątek, 13 października 2017

Torras, czekolada gorzka z całymi orzechami laskowymi bez cukru - Recenzja

Druga duża tabliczka dla takiego czekoladoholika jak ja. Nussbeisera każdy zna, choć nie każdy lubi. Osobiście uwielbiałam tę czekoladę, choć wartość smakową i odżywczą orzechów doceniłam z czasem. Jako dziecko jadłam czekoladę, a orzeszki zostawiałam mamie. Ech...
Kiedy nadarzyła się okazja przy zakupach online, wybrałam bezcukrową imitację Nussbeisera do wirtualnego koszyka. I choć wiedziałam, że od oryginału odbiega większą zawartością masy kakaowej (tak, tak, wiem - teraz jest nie tylko mleczny Nussbeiser, ale także biały i gorzki), nie stanowiło to dla mnie problemu.

środa, 11 października 2017

Deser Kinder Country w zdrowej wersji - bez nabiału, glutenu, cukru i jajek

Jako dziecko uwielbiałam batoniki Kinder Country. Połączenie chrupiących zbóż, mlecznej czekolady i mlecznego kremu uważam za wyjątkowo udane. Nigdy nie jadłam ciasta Kinder Country, choć przepisy na nie widziałam w czeluściach Internetu. Wraz z nadejściem mody na zdrowe odżywianie pojawiły się także wersje fit - głównie na bazie kaszy jaglanej, przyjmując formę jagielnika. Stwierdziłam, że to troszkę zbyt wiele węglowodanów jak na jeden deser - spód na bazie daktyli, ekspandowane zboże i jeszcze kasza jaglana... Dlatego moją masę zrobiłam z tofu, mleka kokosowego i budyniu. Niestety w trakcie przygotowywania okazało się, że skończyła mi się mąka kokosowa, która umożliwiłaby mi należyte zagęszczenie masy, dlatego zostałam zmuszona użyć żelatyny. Efekt wyszedł więcej niż zadowalający, dlatego przepisem dzielę się z Wami :) Delikatny, budyniowy, waniliowy i słodziutki. Wyśmienity!

poniedziałek, 9 października 2017

Foodbook #5


Wstając rano, nie mogłam się zdecydować, co zjeść na śniadanie. Kanapki są zawsze dobrą opcją, bo szybko się je przygotowuje, a dodatki sprawiają, że uzyskujemy duuużą różnorodność. Ale żeby moje foodbooki zróżnicować, postawiłam na omlet, którego w słonej wersji nie jadłam już wieki. Dzień wcześniej kupiłam pierwszy raz suszony czosnek niedźwiedzi, którym przyprawiłam nie tylko śniadanie, ale także i mięso do obiadu (które upiekłam w większej ilości i będzie mi służyć także jako wędlina na kanapki). Po przebytej chorobie wirusowej (jelitówka), znacznie zmniejszył mi się żołądek, więc porcje są nieco mniejsze niż zazwyczaj (przede wszystkim - nie jestem w stanie wypić półlitrowego kubka napoju :D), bo wolałabym, żeby te porcje pozostały mniejsze na stałe. Poza tym, cały czas obawiam się powrotu bólu brzucha po posiłku, dlatego mniejsze porcje (nie obfitujące w "ostre" składniki typu ziarna czy pestki) są dla mnie wybawieniem.

piątek, 6 października 2017

Torras, czekolada gorzka żurawinowa bez cukru - Recenzja

Czekolady Torras znam naprawdę bardzo dobrze - były to jedne z pierwszych tabliczek bez cukru, które próbowałam. I choć dzisiejszą bohaterkę widywałam, buszując po stronach sklepów internetowych ze zdrową żywnością, to nigdy nie mogłam znaleźć jej stacjonarnie. Polecała mi ją Martha (którą serdecznie pozdrawiam!) i za jej namową, dokonałam zakupu online - wraz z innymi pysznościami :)

środa, 4 października 2017

Fit Jeżyki!


Uwielbiam Jeżyki i musiałam stworzyć ich zdrowszą wersję. Podstawą było przygotowanie dobrego, niskotłuszczowego ciasta kruchego, a następnie dobranie odpowiednich dodatków wierzchnich. W przypadku tych drugich nie podaję dokładnych ilości, bo wszystko zależy od powierzchni, jaką zajmują kruche spody. Ja użyłam nieco za mało czekolady jako polewy, dlatego w przepisie zawarłam większą jej ilość - choć to już kwestia gustu. Niestety, ekspandowane zboże naciąga trochę wilgoci i traci na chrupkości, ale i tak całość świetnie smakuje. Ciastka są nieco problematyczne jeśli chodzi o ich formowanie przed pieczeniem, ale warto się nieco potrudzić - wychodzą idealnie kruche i aromatyczne :) Musicie wypróbować!

poniedziałek, 2 października 2017

Ulubieńcy września #1


Pomyślałam, że od czasu do czasu będę publikować posty z ulubieńcami. Prawdopodobnie będą to produkty, obejmujące dwa miesiące, niemniej rozpoczynam od miesięcznego przeglądu moich faworytów :) 

piątek, 29 września 2017

Super Krówka, krówki o smaku kokosowym - Recenzja

O krówkach kokosowych marzyłam, odkąd dowiedziałam się, że w ogóle istnieją. W Rossmannach długo ich nie było (i nadal nie ma), a w eko sklepach raczej też ich nie spotykałam. Jednak w sklepie Organic w Warszawie (tym razem było to w Arkadii) napotkałam je w podobnym czasie, w którym nastąpił zakup wariantu żurawinowego. O tym, czy zakup był wart zachodu, przeczytacie w dalszej części wpisu :)

środa, 27 września 2017

Pulpeciki drobiowe w sosie grzybowym - bez jajek i nabiału


Dzisiaj propozycja na jesienny obiad dla mięsożernych :) Delikatne pulpeciki w sosie grzybowym to esencja wrześniowych dni. Bardzo aromatyczne, z jeszcze dostępnymi, świeżymi ziołami. Takie pulpeciki najbardziej lubię w towarzystwie kaszy gryczanej oraz kiszonych ogórków. Pulpeciki są delikatne, ale nie rozpadają się. Choć masa jest nieco klejąca, nie trzeba dodawać jajka ani bułki. Osoby, które nie jedzą mięsa, z powodzeniem mogą wykorzystać przepis na sam sos grzybowy. Ten jest bez jogurtu, śmietany czy innych zabielaczy. Aromatu dodaje odrobina tartego selera oraz podsmażona cebulka. Zagęściłam go niewielką ilością siemienia lnianego oraz mąki, żeby nie był zbyt wodnisty. Dobra i dietetyczna opcja dla tych, którzy lubią klasykę :)

piątek, 22 września 2017

Super Krówka, krówki o smaku żurawinowym - recenzja

Kiedy Gosia napisała o kupnie Super Krówek w nowych wariantach smakowych - na dodatek w Warszawie - nie mogłam się powstrzymać. Poszłam do Organica w Złotych Tarasach i o mało co nie zebrałam szczęki z podłogi. 15 zł za paczkę krówek. Pomyślałam sobie jednak, że jak nie kupię, to tak będę czekać i czekać, aż pojawią się w Rossmannie w przystępnej cenie - i mogę się nie doczekać. Poza tym, chciałam siebie jakoś nagrodzić (już nawet nie pamiętam, za co :D). Oprócz żurawinowej, dostępna była także wersja bananowa, ale postawiłam na lekko kwaśny dodatek. I... nie żałuję.

środa, 20 września 2017

Kruche ciasto ze śliwkami i bezą


Ciasta, które kojarzą mi się z jesienią? Szarlotka i kruche ze śliwkami. Dzisiaj mam dla Was przepis, który łatwo może być zmodyfikowany dla osób, nietolerujących glutenu. Spód to eksperyment i przyznam szczerze, że udany. Chciałam zrobić kruche ciasto, które nie bazowałoby na maśle czy oleju. Nie chciałam też uzyskać efektu "podeszwy" czy niezjadliwego "kamienia", dlatego przeanalizowałam kilka krążących w Internecie przepisów. Zdecydowałam się użyć mąki ryżowej, kokosowej, a jako tłuszczowego dodatku - bardzo drobno zmielonych migdałów (tak się skończyła próba zrobienia masła migdałowego ;)). Efekt pyszny i zaskakujący. 

poniedziałek, 18 września 2017

Haul #3


Poszalałam ostatnio z zakupami, ale robiłam je w dłuższym okresie czasu. Chciałam zgromadzić jak najwięcej zdrowych przekąsek do recenzowania, bowiem wolny wrzesień obliguje do większej intensywności w tworzeniu wpisów. Dzięki temu w roku akademickim - o tyle ważnym, że ostatnim na studiach licencjackich - będzie mi po prostu lżej. Prócz dużej ilości słodyczy, znajdą się także inne produkty prozdrowotne i kulinarne, a wszystko to znajdziecie poniżej :)

piątek, 15 września 2017

Surovital, Cocoa, czekolada gorzka jagodami goji - Recenzja

 Pierwszy raz spróbowałam tej czekolady dzięki uprzejmości Ani, sama podchodziłam do niej z dystansem, dlatego wcześniej nie trafiła do mojego koszyka - a to za sprawą jagód goji, za którymi - cóż - nie bardzo przepadam. Jak to się stało, że w tym przypadku absolutnie mi nie przeszkadzają, a wręcz wzbogacają kakaowe doznania?

środa, 13 września 2017

Wegański blok czekoladowy - bez cukru i tłuszczu!


Nie sądziłam, że tak Was zaciekawi ten blok, że publikacja przepisu będzie wymagała przyspieszenia :)  Po raz pierwszy zobaczyliście go w moim ostatnim foodbooku, a dzisiaj poznacie recepturę :)
Nie ukrywam, że jestem wieeelką miłośniczką bloku czekoladowego. Jak się go przygotowuje w tradycyjnej wersji? Kostka masła, szklanka cukru, szklanka mleka w proszku, kakao i dodatki. No cóż, niby masło z cukrem, a smakuje tak dobrze ;) Nie byłabym sobą, gdybym nie podjęła wyzwania, by przygotować uzdrowioną wersję znanego w PRLu deseru. Cóż takiego zrobiłam?
Jedynym tłuszczem jest ten zawarty w mleku kokosowym, mące kokosowej i kakao. Nie dodaję oleju, masła czy margaryny. Mleko w proszku całkowicie wyeliminowałam (choć widziałam wersje z odżywkami białkowymi) i postawiłam na mąkę kokosową, która świetnie chłonie wilgoć. Dla osłody - daktyle. Dodałam też szczyptę soli, która podkręca smak (i zbliża deser do oryginału - mleko w proszku ma taką słoną nutę). Dodatki to już kwestia Waszej wyobraźni ;) W smaku rewelacyjny! Polecam zwłaszcza miłośnikom kokosa i czekolady.

poniedziałek, 11 września 2017

nakd, baton Pecan Pie - Recenzja


Mam dla Was dzisiaj recenzję kolejnego już malucha marki nakd. Ciastko z orzechami pecan brzmiało dość kusząco, aczkolwiek po rozczarowaniu Cashew Cookie byłam ostrożna w stawianiu oczekiwań. O dzisiejszym bohaterze przeczytacie w dalszej części :)

niedziela, 10 września 2017

Foodbook #3


Dawno na blogu nie było foodbooka, a to dlatego, że ostatnie dwa miesiące miałam praktyki i pracowałam na pełen etat. Weekendy spędzałam dość aktywnie, więc także nie bardzo miałam ochotę gotować coś wysublimowanego, a na dodatek robić temu zdjęcia i szykować wpis na bloga. Jednak sama lubię czytać takie posty, więc wraz z nadejściem jesiennych (dla mnie) wakacji obiecuję przygotować kilka dla Was :)

piątek, 8 września 2017

Nics, baton orzechowy z nerkowcami, jagodami goji i orzechami pekan - Recenzja


To ostatni upolowany przeze mnie baton bułgarskiej marki Nics, dystrybowany w Polsce. Recenzowałam już ten z orzechami brazylijskimi i morelami oraz z ziarnami kakao, migdałami i czarną porzeczką. Ten wariant wydał mi się najmniej kuszący ze względu na jagody goji, choć same nerkowce bardzo lubię. Ale, żeby douzupełnić całą serię (i poziom cukru we krwi), przyszedł czas na spróbowanie dzisiejszego bohatera :)

środa, 6 września 2017

Jesienna zupa-krem z dyni - wegańska!

Trzeba się z tym niestety pogodzić, że chyba nadeszła jesień. Po niewielu chwilach ciepełka i słońca, wkroczyła z impetem i przytupem, zwalając wszystkich kilkunastostopniowym spadkiem temperatury, ciemnymi chmurami i obfitym deszczem. Znowu trzeba ubierać kurtki, a parasol stał się nieodłącznym towarzyszem. Widzę po sobie, że kolejny raz trzeba się wzmacniać i... rozgrzewać. Na mnie najlepiej działają gorące potrawki, gulasze czy właśnie zupy. A jak jesień - to i dynia.
Historia była prosta. Mama wypatrzyła dynię, kupiła ją i wbijając mnie w fotel zapytała, czy zrobię jej zupę-krem z dyni. Moja mama. I zupa-krem. Na dodatek z dyni. Oniemiałam.

Zupę robię od wielu, wielu lat. Wcześniej dawałam masło oraz jogurt, ale ponieważ mocno ograniczyłam nabiał - zdecydowałam się na mleko kokosowe. Smak jak zwykle mnie nie zawiódł. Do tego rozgrzewający imbir oraz kurkuma na wzmocnienie - i prosty obiad gotowy. Idealny. Polecam!

poniedziałek, 4 września 2017

Emma & Toms, Life Bar, Cacao & Coconut - Recenzja

Przyszedł czas na przedostatniego raw batona z australijskich zakupów. Produkt marki Emma & Toms był już przeze mnie recenzowany wcześniej (wariant z chia znajdziecie tutaj), ale ten swoim składem zdecydowanie bardziej przypomina znane nam raw bary. Nie ukrywam, że kokos i kakao to jedne z moich najbardziej lubianych aromatów, więc nie dziwne, że właśnie ten wariant wpadł w moje ręce. Czy słodycz z Antypodów bardzo różni się od europejskich ulepków?

piątek, 1 września 2017

Baton Lifebar Apricot - Recenzja

Degustację owocowych wariantów Lifebarów rozpoczęłam od morelowego. Mając w pamięci cudowny smak australijskich Macro Snack Bite oraz fakt, że suszone morele to moje ulubione bakalie, oczekiwałam owocowej eksplozji. Bombus pod tym względem zawiódł, więc z tym batonem wiązałam głębokie nadzieje.

środa, 30 sierpnia 2017

Pieczeń jajeczna z kaszą jaglaną

Miały wyjść kotleciki, ale jak zwykle moja niecierpliwość zwyciężyła i wyszła pieczeń ;) Przepis na kotlety jajeczne wielokrotnie widziałam w Internecie, ale sama nigdy takich nie jadłam, ani nie robiłam. Byłam bardzo ciekawa ich smaków, a że chciałam przygotować coś, co będzie bogate w białko (które chcę dostarczać dla lepszych efektów ćwiczeń - a musiałam zrezygnować z serków i twarożków), a jednocześnie bezmięsne. Dzisiejsza pieczeń strukturą przypomina piankę, a smakiem - pastę jajeczną. Dodatek kaszy jaglanej wzbogacił nie tylko walory smakowe, ale także odżywcze. Najlepiej smakuje ze świeżymi warzywami. Miłośnikom pasty jajecznej na pewno posmakuje :)

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Lifebar Plus, baton Berry Maca Baobab - Recenzja

Generalnie uważam, że niektórzy nieco na wyrost zachwycają się Lifebarami, co potwierdza się podczas testów kolejnych wariantów smakowych. "Coś"* jednak sprawia, że sięgam po coraz to ciekawsze warianty smakowe, poszukując tym samym elementu wow. Będąc w E. Leclerc przeszperałam różne warianty smakowe (odrzucając te, które próbowałam oraz te, których nie próbowałam, lecz mnie nie zainteresowały) i wyłowiłam żółtego bohatera dzisiejszej recenzji.

piątek, 25 sierpnia 2017

Mogli, baton Kokos Riegel - Recenzja

Dzisiejszego bohatera zakupiłam przy okazji shoppingu na biogo.pl, a wydał mi się interesujący ze względu na smak i skład. W nim przeważał zdecydowanie kokos, który został wzbogacony w substancje słodzące. Oczekiwałam eksplozji niczym w Bounty (choć za tym batonem nigdy specjalnie nie przepadałam) i... cóż, miłośników batonów zapraszam do dalszej częśći :)

środa, 23 sierpnia 2017

Relacja z podróży do Pragi - cz. II

 
DZIEŃ 2
Na drugi dzień naszego pobytu w Pradze zaplanowałam zamki. Dość spontanicznie miał wpaść także eko sklep, zlokalizowany kilometr od Wyszehradu. Brata zapewniłam, że wcale tam nie musimy zachodzić, ale skoro i tak będziemy w okolicy... ;)

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Roobar, Cocoa nibs - Recenzja

"Wakacyjne" weekendy spędzam ostatnio na odkrywaniu ciekawych zakamarków Warszawy. O Hali Koszyki słyszałam już jakiś czas temu, ale do tej pory zawsze spieszno mi było - a to na pociąg, a to do domu, a to na uczelnię... W końcu jednak tam dotarłam i wiem, że zawitam ponownie - miejsce zachwyciło mnie swoim klimatem, apetycznymi aromatami restauracji oraz sklepem "Smaki Natury", który powalił mnie asortymentem (i cenami...). Znalazłam tam Roobary i zdecydowałam się na zakup jednego wariantu - oczywiście, że wybrałam tego z kakao. Mogę się uznawać niemal za konesera kakaowych raw batonów, więc kolejny do kolekcji poszerzy tylko doświadczenia.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Relacja z podróży do Pragi - cz. I

W miarę na świeżo staram się przelać swoje wrażenia z Pragi "na papier" - a przynajmniej uwiecznić je w wersji elektronicznej. Rozpoczęło się bardzo nietypowo, bo okazało się, że mama jednak nie leci ze mną i bratem. Podróżowaliśmy zatem we dwójkę :) Ale, ale, dlaczego wybraliśmy akurat Pragę? Jest to w miarę krótki dystans samolotem, a magiczna architektura przyciągała mnie od dawna. Do tego Krecik i osławione Knedliczki... Choć kusiły mnie również Budapeszt oraz Wiedeń (o innych miejscach nie wspomnę - Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Francja... życia mi nie starczy!), to jednak postawiliśmy na naszych południowych sąsiadów :)

piątek, 18 sierpnia 2017

Purella Food, Chlorella Natural Energy Bar, Orzech & Kamu Kamu - Recenzja


Batony z serii z Chlorellą widywałam wielokrotnie w Rossmannie i zanim zabrałam się za ich testy - zaczęły być wycofywane. Niemniej widząc na promocji wersję z kamu kamu postanowiłam po niego sięgnąć. Dlaczego wcześniej mnie nie ciekawiły? Nie jestem wielką miłośniczką alg w słodyczach, bo zazwyczaj pozostawiają nieco błotny posmak na języku. Dodatkowo nie robi na mnie wrażenia marketing - tak niewielka ilość dobroczynnych alg spożywana raz na jakiś czas nie jest w stanie zdziałać cudów dla naszego organizmu. Same warianty smakowe także nie wydawały mi się jakieś wyjątkowo zachęcające... Ale koniec końców - co promocja, to promocja - a w związku z tym dzisiejszy bohater doczekał się recenzji na blogu.

środa, 16 sierpnia 2017

QuinBite Coconut - Recenzja

Podczas mojej wizyty na Hali Koszyki w Warszawie, odwiedziłam sklep Smaki Natury. Różnorodność produktów powaliła mnie na kolana i żałowałam, że mój portfel nie jest po brzegi wypełniony odpowiednimi zasobami, żeby móc się tam obkupić po uszy :D Jak się można łatwo domyślić, ceny były dość wysokie. Gdy zobaczyłam Quin Bite (o istnieniu którego wcześniej nie wiedziałam), stwierdziłam, że musi wpaść w moje ręce. Wybrałam wariant kokosowy (choć był dostępny też Brownie), ponieważ w swoich zapasach miałam już dwa czekoladowe batony do recenzji, a nie chciałam się zanadto powtarzać. W ten oto sposób zdrowsze Rafaello zasiliło moje recenzowe zasoby.

piątek, 11 sierpnia 2017

Purella, baton Superfood Raw Bar, surowe kakao & orzechy nerkowca - Recenzja

Firmę Purella znacie na pewno z batonów z chlorellą, które dostępne były w Rossmannie. Czas przeszły użyty jest tutaj celowo, bowiem zostały one wycofane. Kiedy zobaczyłam nową serię, od razu chwyciłam za - jakże inaczej - wariant kakaowy. Skład był typowy i fajerwerków nie oczekiwałam, ale baaaardzo pozytywnie się zaskoczyłam - na tyle, że Superfood Raw Bar nie raz wyląduje w moim koszyku.