poniedziałek, 26 czerwca 2017

Bakalland, BA! kakao & mleko, jabłko & cynamon - Recenzja


Bakalland dalej zaskakuje swoim rozpoznaniem rynku i produktami dostosowanymi do panujących, bezcukrowych trendów. Tym razem przychodzę z recenzją batoników dla dzieci, które odpowiadają Cini Minis oraz Nesquickom - tyle, że nie zawierają cukru, syropu glukozowo-fruktozowego oraz utwardzonego tłuszczu (choć tłuszcz palmowy też super rozwiązaniem nie jest). Dostałam je na dziale ze zwykłymi batonami (nie na eko żywności), więc jeszcze lepiej, że realnie stają się alternatywą dla słodyczy leżących obok. A jak wypadły smakowo?

niedziela, 25 czerwca 2017

Jak jeść zdrowo? Dieta optymalna


Oczywiście, tytuł jest nieco zadziorny, bowiem nie istnieje jeden wzorzec diety dla każdego. Idealny, właściwy sposób żywienia. Mówi się, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Z drugiej jednak strony istnieją pewne podstawowe, uogólnione wytyczne, które prezentuje Instytut Żywności i Żywienia (klik - długa lektura ;)). które stanowią całkiem dobry wskaźnik tego, jak powinno się odżywiać. 

W opozycji do tego powstało wiele modeli żywieniowych, zupełnie skrajnych i przeciwstawnych, jak chociażby dieta paleo (dużo białka, mięsa, tłuszczu, brak zbóż) i weganizm high carb (80% węglowodanów, 10% białka, 10% tłuszczu - całkowicie bazujący na produktach roślinnych). Jedni nie jedzą glutenu, inni laktozy, jeszcze inni mięsa. Zewsząd bombardują nas informacje o coraz to lepszych i zdrowszych dietach - i człowiek głupieje, nie wiedząc już, co ma jeść.

piątek, 23 czerwca 2017

Bakalland, Ba! Batony zbożowo-owocowe bez cukru - wersja kokos & chia, wiśnia & amarantus, truskawka & quinoa - Recenzja zbiorcza

Kiedy zobaczyłam na półce ze zbożowymi batonami batony Bakalland, które reklamowane były jako te bez cukru - z niedowierzaniem sięgnęłam po wszystkie warianty smakowe (uprzednio sprawdzając składy w poszukiwaniu haczyka), rozglądając się za kolejnymi. Dość ubogo, bo jedynie 3 w wersji dla dorosłych i 2 w wersji dla dzieci, ale wierzę, że będą się sprzedawać lepiej niż nacukrzeni bracia - i firma będzie rozwijać kolejne warianty smakowe (a może by tak kakao? Lub coś korzennego? - piszcie, w jakich smakach zobaczylibyście te batony!). Cena też nie powalała swoją wysokością i była bardzo, bardzo przystępna. No cóż, czas wziąć się za testy!

środa, 21 czerwca 2017

Truskawki i rabarbar pod wegańską, bezcukrową kruszonką


Przyszło lato, a wraz z nim urodzaj pysznych owoców. Do moich ulubionych zaliczają się truskawki, które są niemalże symbolem czerwca. Rabarbar z kolei odkryłam dopiero w zeszłym roku i jego kwaśne oblicze bardzo przypadło mi do gustu w połączeniu ze słodkimi akcentami. Postanowiłam połączyć obydwa owoce i zapiec je pod kruszonką - nigdy takiego crumble nie jadłam, więc to był czysty eksperyment. Oczywiście, znacie mnie dobrze i wiecie, że nie używam cukru. Do ciasta kruchego zazwyczaj daje się żółtko i masło, ale tutaj obydwa składniki pominęłam. Zapach kokosowej kruszonki pięknie wypełnił kuchnię i połączył się z pieczonymi truskawkami, które nabrały niezwykłego aromatu. Zniknęło w mgnieniu oka. Serdecznie polecam!

poniedziałek, 19 czerwca 2017

MaxSport, Raw Paleo Bar, Apple & Cinnamon - Recenzja

 Ostatnim batonem z serii Raw Paleo, którego nie próbowałam, był ten jabłkowy. Niespecjalnie spieszyłam się z jego kupnem, bowiem miałam w pamięci jego czeskiego brata (Raw Energy Apple & Cinnamon), który był smaczny (niczym jabłkowa marmolada), ale któremu ewidentnie brakowało chrupkości. Wiedziałam jednak, że MaxSport postarał się o dostarczenie brakującego ogniwa, mimo wszystko - jeśli mogę testować batony kakaowe, kokosowe lub orzechowe, to najczęściej sięgam po nie. Ale, nadarzyła się okazja i zakupiłam niżej recenzowany ostatni wariant. Jak wypadł na tle całej serii i czeskiego odpowiednika?

niedziela, 18 czerwca 2017

Haul #2

Ciężko jest mi się zebrać, żeby wrzucać Wam haule regularnie. Zazwyczaj nie robię takich dużych zakupów - kupię jednego batona lub jedną tabliczkę czekolady i to tyle. Jedynie orzechy idą mi w hurtowych ilościach, ale zazwyczaj wszystko, co kupuję, od razu idzie w obieg i nie chomikuję (no, wyjątek stanowią batony lub inne słodycze). Przy okazji mojego pobytu w Lublinie, skoczyłam do kilku sprawdzonych miejsc. Skończyło mi się masło orzechowe, a i zapasy batonowe niepokojąco stopniały (jeśli chodzi o nowości, które mogłabym zrecenzować). Także korzeń maca, który zaczęłam stosować od początku maja, sfiniszował, więc niewątpliwie zakupy należało zrobić. Zatem, nie przedłużając - zapraszam do dalszej części wpisu :)

piątek, 16 czerwca 2017

Nakd, baton Cocoa Delight oraz Strawberry Crunch - Recenzja


Dwa dzisiaj recenzowane wegańskie batony musiały swoje "odleżeć", zanim doczekały się degustacji. Odległy termin ważności i spore zapasy (które magicznym trafem ostatnio stopniały) sprawiły, że niecałe pół roku po ich zakupieniu mogę je Wam przybliżyć. Jakiś czas temu recenzowałam Berry Cheeky, jednak dzisiejsze batony należą do odmiennych serii. Berry Cheeky to seria z płatkami owsianymi, Cocoa Delight - to zwykła daktylowo-orzechowa, natomiast Strawberry Crunch - daktylowa z chrupkami.

środa, 14 czerwca 2017

Pieczony waniliowy deSernik z ricotty z jagodami - bez cukru!




Nic tak nie inspiruje, jak wolna kuchnia i nieograniczony dostęp do piekarnika. Rozkochałam się ostatnio w serze ricotta, a że dawno na moim blogu nie gościł słodki deser, postanowiłam przygotować coś z jego udziałem. Serniki uwielbiam, a takiego z ricotty nigdy nie miałam przyjemności jeść. Pomyślałam, że ze względu na delikatną konsystencję, świetnie się nada to sezonowego wypieku z dodatkiem owoców - postawiłam na jagody, lecz możecie użyć truskawek, brzoskwiń czy dowolnych innych owoców. Całość wyszła kremowa, aromatyczna, wilgotna i przepyszna. Serdecznie polecam!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Emma & Tom's, baton Chia Bar, Cocoa - Recenzja


W haulu z Australii pokazywałam Wam batony Emma & Toms z chia, które ze względu na długą przydatność do spożycia, musiały swoje odczekać, zanim po nie sięgnęłam. Wariant z kakao musiał trafić do mojego koszyka - obok kokosa i masła orzechowego, jest to prawdopodobnie mój ulubiony dodatek do batonów (i generalnie wszelkich słodkości). Czy był to kolejny ulepek z niewielkim dodatkiem chia? Czy coś nas - raw-batonożerców - może jeszcze zaskoczyć?

niedziela, 11 czerwca 2017

"No need to cheat", czyli o cheat mealu


Zastanawiałam się ostatnio nad koncepcją cheat meala. Oszukany posiłek najczęściej zjada się raz na pewien okres czasu (raz na tydzień/raz na dwa tygodnie/miesiąc) w wyznaczony dzień. Jedni wyznaczają dla niego zakres kaloryczny, inni - kompletnie nie przejmują się wartością energetyczną takiego posiłku, a po prostu go celebrują. Stosują go zarówno osoby na redukcji, na "masie", jak i zdrowo odżywiający się.
Jeszcze inni zamieniają jeden posiłek ("cheat meal") na cały dzień nieograniczonego jedzenia ("cheat day"), podczas którego potrafią kilkukrotnie przewyższyć swoje zapotrzebowanie energetyczne. Ale, ale - co o tym sądzę? Czy stosuję? O tym - w dalszej części wpisu :)

piątek, 9 czerwca 2017

Bakal Sport, baton Magnez Natural Bar + kakao - Recenzja


Drugim z batonów Bakal Sport, które trafił w moje łapki, był "magnezowy". Wybór był dość oczywisty - uwielbiam kakao i orzeszki ziemne, więc ich połączenie wydawało mi się być idealnym. Reszta składu nie zapowiadała nic zaskakującego, toteż nie nastawiałam się na specjalne fajerwerki. Jakie było moje zdziwienie - o tym przeczytacie w dalszej części wpisu :)

środa, 7 czerwca 2017

Wegańska zupa-krem z cukinii i selera



Natchniona przepisem Ani z bloga Wszystko Smaczne, postanowiłam przyrządzić zupę z cukinii. W międzyczasie jednak, będąc na uczelni, dotarł do mnie zapach zupy selerowo-cebulowej, znanej z przedszkola - uwielbiałam taki wywar, często podawany z grzankami. Raz udało mi się idealnie odwzorować jej smak. Natomiast teraz stanęłam przed dylematem - zupa z cukinii czy zupa selerowa? Nie zastanawiając się zbyt długo, postanowiłam obydwa przepisy połączyć. Mając na względzie, iż zalega mi troszkę mleczka kokosowego, postanowiłam, że to nim zaprawię zupę, co dodało całości istotnej kremowości. Przy okazji, danie nabrało wegańskiego charakteru - jednak, jak większość moich przepisów, można je zmodyfikować, zaprawiając jogurtem lub śmietaną, a warzywa dusząc na maśle klarowanym. Choć w smaku na pewno będzie nieco inne. Serdecznie zapraszam!

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Max Sport, baton Raw Paleo Bar, Kakao i Orzechy Laskowe - Recenzja


Pierwszy raz na batona od MaxSport natknęłam się ponad rok temu w Tesco. Z dostępnych wariantów (oprócz dzisiaj recenzowanego, na półce znajdował się Coconut & Cashew oraz Apple & Cinnamon), wybrałam tego z kakao i orzechami laskowymi. Były to dopiero początki mojego bloga, a w związku z dość napiętą sytuacją na uczelni, nie znalazłam czasu na jego recenzję. Myślę, że dobrze wyszło - w międzyczasie zmieniono skład, a ja nabrałam literacko-blogowej ogłady :D Postanowiłam jednak popłynąć na fali Raw Paleo od MaxSport i zrecenzować nie tylko batony proteinowe, ale także te, nie zawierające białka.

piątek, 2 czerwca 2017

Bakal Sport, baton Protein Natural Bar - Recenzja


Lubię testować nowości, a regularne buszowanie po sklepach sprawia, że co jakiś czas czas natrafiam na godne uwagi nowinki. Z firmą Bakal spotkałam się przy okazji mixów orzechów i pestek do sałatek, jednak nie wiedziałam, że postanowili wypuścić także batony bakaliowe. Z 3 dostępnych wariantów wybrałam dwa, a dzisiaj opiszę wersję proteinową :)

środa, 31 maja 2017

Idealna kolacja lub lunch do pracy - brokułowa sałatka z tuńczykiem


Jeżeli macie niewiele czasu, żeby przygotować wartościowy lunch do pracy (i jednocześnie pyszną kolację), to ten przepis jest dla Was idealny. Jedyny czas, jaki musimy poświęcić, to ten przeznaczony na uparowanie brokuła i ugotowanie jajek. Efekt? Olbrzymia dawka błonnika, pełnowartościowego białka, witamin A, D, E, K oraz z grupy B. Taka sałatka syci na długo, a co najlepsze - pysznie smakuje! Jeśli chcecie, by posiłek był typowo białkowo-tłuszczowy, to zrezygnujcie  z dodatku kukurydzy. Ze względu na dużą ilość białka, to także świetna opcja na potreningową wyżerkę :)

poniedziałek, 29 maja 2017

MaxSport, Raw Paleo Protein, Peanut Volcano - Recenzja

 Pierwszym batonem z serii Raw Paleo Protein, który kupiłam, był Peanut Volcano. Zanim doczekał się recenzji, został skonsumowany. Jednak chęć poświęcenia mu wpisu wygrała i w ten oto sposób zakupiłam go ponownie. Oprócz kokosa i kakao (czekolady), jestem ogromną fanką masła orzechowego i zazwyczaj słodycze z zawartością fistaszków bardzo mi smakują (lekkim wyjątkiem był baton Pakuri, jednak Raw Protein Peanut Butter oraz Raw Energy Peanuts & Dates czy Dobra Kaloria "Chrupiący orzech" na pewno mogę zaliczyć do moich ulubionych). Po przeczytanych pochlebnych recenzjach nastawiałam się na smakową petardę i... no cóż, ponowny zakup mówi sam za siebie.

niedziela, 28 maja 2017

Foodbook #1


W przeprowadzanej niedawno ankiecie okazało się, że bardzo chętnie zobaczylibyście, co jem w ciągu dnia. Przyznam szczerze, że miałam opory przed publikowaniem foodbooka - nie bardzo chciałam (i dalej nie chcę), żeby ktoś oceniał, co jem, ile jem, w jakich konfiguracjach... Z drugiej strony muszę przyznać, że uwielbiam oglądać takie wpisy u innych i się inspirować - zawsze to fajny bodziec do urozmaicenia diety :) Dzisiaj mam dla Was pierwszego foodbooka - nie wiem, jak często będzie się pojawiał. Poniższe posiłki jadłam w dzień wolny od zajęć, choć dalej pracowity ;) Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

piątek, 26 maja 2017

Quest Bar, baton proteinowy Cashew & Coconut - Recenzja

 To drugi próbowany przeze mnie Quest Bar i po szałowym Chocolate Brownie nie mogłam przestać myśleć o proteinowym bohaterze. Słaba dostępność w odwiedzanych przeze mnie sklepach oraz cena zdecydowanie mnie zniechęcały. Dzisiejszego batona kupiłam na Dworcu Centralnym w sklepie z odżywkami białkowymi i... był to zakup impulsywny, przepłacony i - z perspektywy czasu - zdecydowanie nietrafiony. Mogłam bardziej przemyśleć tę decyzję, ale czasu nie cofnę, mam nauczkę - a "niesprawdzone" Quest Bary będę omijać szerokim łukiem.
Dlaczego zdecydowałam się na ten wariant? Orzechy nerkowca zaliczam do moich ulubionych, a kokosowy aromat jest tak ujmujący, że na samą myśl leci mi ślinka (o czym świadczy fakt, że mam balsam do ciała, żel pod prysznic i odżywkę do włosów w tym zapachu :P). Dostępny był także Lemon Cream Pie, Strawberry Cheesecake i Cinnamon Roll.

środa, 24 maja 2017

Stir-fry z cukinią w stylu azjatyckim!


Bazar Lotników przy Puławskiej w Warszawie. Blaszany bar o jakże wdzięcznej nazwie "Bambus", a w środku biedni i głodni studenci. Niezbyt to w stylu "fit", ale od czasu do czasu można się skusić. 
Zamówiłam kurczaka z ryżem i warzywami, i... przypomniały mi się wspaniałe Pad Thaie, tajskie curry oraz Stir-Fry, które jadłam w Australii. Ich smak był zdecydowanie lepszy niż w warszawskiej rzeczywistości, ale jeden impuls wystarczy, by w głowie powstała myśl: czas urozmaicić kaszowo-warzywne menu i wziąć się za konkretną kuchnię :) Po przyjeździe do Lublina, skoczyłam do sklepu po sos rybny i sojowy oraz ocet ryżowy, kilka warzyw. Przypraw nie potrzebowałam, bo siostra przywiozła mi oryginalne z Tajlandii. I zaczęło się pyszne czarowanie. Serio - nawet moja mama o dość tradycyjnym podejściu do jedzenia była zachwycona. Dodatkowy plus? Szybkość przygotowania. W Stir-fry ważne jest, aby dość mocno rozgrzać tłuszcz, a warzywa (lub inne składniki) smażyć krótko, by były jędrne i chrupiące. Koniec gadania, czas na pichcenie!

poniedziałek, 22 maja 2017

MaxSport, baton Raw Paleo Protein, Jungle Banana - Recenzja

Intensywnie poszukiwałam w sklepach dwóch smaków nowej serii batonów proteinowych od MaxSport - Jungle Banana i Blood Orange. Udało mi się dotrzeć do nich na targach GoActive i nie mogłam odpuścić - musiały trafić w moje ręce :) Uwielbiam suszone banany (w odróżnieniu od chipsów bananowych) - smakują mi znacznie bardziej niż świeże sztuki - a w połączeniu z kakao obiecywały tworzyć duet idealny. Przepadam także za treściwą, nieco proszkową strukturą batonów z białkiem wegańskim (po serii Raw Protein od Bombusa - zwłaszcza Peanut Butter i Cocoa Beans), więc ciekawa byłam, jak takie połączenie wypadnie w tym konkretnym przypadku :)

piątek, 19 maja 2017

MaxSport, baton Raw Paleo Protein Blood Orange - Recenzja


O nowej serii MaxSport w ramach Raw Paleo dowiedziałam się podczas zakupów w Carrefour w Galerii Mokotów, gdzie jako pierwszy wariant dorwałam Peanut Volcano. Obok niego leżały także Poppy Sha Man oraz Zenberry, ale nie wydawały mi się tak atrakcyjne, więc nie wzięłam ich ze sobą. Istnienie innych wariantów smakowych dotarło do mnie dopiero, gdy przeglądałam Internet. Bezskutecznie poszukiwałam ich w sklepach, lecz na targach GoActive udało mi się kupić recenzowanego dzisiaj bohatera - razem z Jungle Banana. Skąd takie pragnienie dorwania go w swoje łapki? Ano pierwszy raz mam do czynienia z batonem, który łączyłby w sobie kakao oraz pomarańczę - dla mnie duet idealny, a czekolady z takim dodatkiem są jednymi z ulubionych. Czy Raw Paleo Protein spełnił oczekiwania?

środa, 17 maja 2017

Owsiane, pizzowe muffinki



Umówmy się - niewiele jest osób, które nie lubią pizzy :) Ponieważ nie zawsze mam ochotę męczyć się z ciastem drożdżowym, to postanowiłam, że upichcę muffiny - pierwszy raz w wersji słonej. I wiecie co? Serio, zakochałam się w nich. Smakują idealnie jak pizza, a podczas pieczenia unosi się niesamowity aromat (mama chyba z 10 razy w ciągu tych 30 minut pieczenia powiedziała "Ale pachnie!" :P). W środku są wilgotne, nie ociekają tłuszczem i bardzo dobrze sycą. Dodatki, oczywiście, można swobodnie modyfikować - nie dodawać szynki, posypać żółtym serem lub mozzarellą, zamiast zielonych oliwek - użyć czarne. Świetnie pasowałyby też pokrojone suszone pomidory :) Chyba takie przepisy lubię najbardziej - które można dowolnie modyfikować pod siebie. Serdecznie polecam :)

poniedziałek, 15 maja 2017

Torras, czekolada gorzka bez cukru z truskawkami - Recenzja


Pierwszy raz tę czekoladę nabyłam w lutym, a ponowny zakup nastąpił w kwietniu - gdy zawitałam w rodzinnym mieście. Rzadko wracam kilka razy do tych samych słodkości, ale z całą pewnością takie powroty następują w przypadku kilku wariantów czekolad marki Torras (jak chociażby mleczna z migdałami, gorzka ze stewią czy biała z truskawkami). Postanowiłam, że tym razem "Nie będę taka" i podzielę się z Wami moim odkryciem.

niedziela, 14 maja 2017

Liczenie kalorii - moje doświadczenia



Na początku, krótka informacja. Ostatnio rozmyślam, w którą stronę rozwijać bloga, dlatego bardzo pomocne będzie, jeśli wypełnicie ankietę, którą znajdziecie TUTAJ. Za wszystkie odpowiedzi serdecznie dziękuję - i zapraszam na kolejny wpis :)

Coraz większą mam inspirację do tworzenia postów nie związanych stricte z recenzjami czy pichceniem i mam nadzieję, że przypływ weny związany jest z wiosną :D Kilka miesięcy temu obiecałam Wam wpis o moich doświadczeniach z liczeniem kalorii. Mija już rok, kiedy przerwałam dokładnie wyliczanie i myślę, że to odpowiedni czas, aby podzielić się z Wami moimi obserwacjami.

piątek, 12 maja 2017

Lifebar Plus, Choco Green Protein - Recenzja


Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby sięgnąć po tego Lifebara... Nie jestem specjalnie przekonana do linii Lifebar Plus, które wyróżniają się obfitym dodatkiem superfoods. Skłonił mnie do tego napis "Choco Green Protein", a że kakaowy Raw Protein i Quest Bar Chocolate Brownie bardzo mi smakowały (kakao generalnie kocham, a wspomniane batony białkowe oczarowały mnie swą treściwą, oblepiającą strukturą), to powyższy wpadł w moje rączki. Troszkę musiał czekać na recenzję, ale dzisiaj spłynie na niego światło reflektora. Czy słusznie?

środa, 10 maja 2017

Kruche ciasto z masą kajmakową z daktyli!




Choć święta Wielkanocne za nami, to nie mogłam wytrzymać do kolejnych i musiałam podzielić się z Wami recepturą na przepyszne kruche ciasto z kajmakiem. Nie da się ukryć, że na pewno w zdrowszej wersji. Moją niecierpliwość podsycił wybitny smak (aż ciężko się oderwać...) oraz zachwyty mojej rodziny. Inspirowałam się słynnym batonem Karmelovy od Legal Cakes.

Pisałam Wam na Instagramie, że mama  jakoś w tym roku była sceptycznie nastawiona do moich kuchennych rewolucji. Miałam zrobić zdrowe wypieki, ale w niewielkiej ilości (tak dla mnie ;)) lub w większej, ale tradycyjnej - dla całej rodziny. No cóż, postanowiłam, że zrobię standardowej wielkości zdrowsze słodkości (ach ten upór), mama się nie sprzeciwiła i - kupiła w sklepie babkę piaskową toffi i małego mazurka ;) W Wielki Piątek upichciłam ten oto mazurek oraz sernik. W Wielkanoc mama pokroiła na półmisek wszystkie ciasta - po każdym rodzaju. Efekt?

"Moje" ciasta - sernik i mazurek - zniknęły, a kupne zostały nietknięte. Ola 1:0 Cukiernie. :D Koniec gadania, czas na gotowanie!

poniedziałek, 8 maja 2017

Nics, baton orzechowy z ziarnami kakao, migdałami i czarną porzeczką

Jak wspomniałam we wpisie z wariantem smakowym, wzbogaconym w orzechy brazylijskie, morele i chia, bułgarskie batony firmy Nics (dystrybuowane przez Biozonę) wkraczają dopiero na polski rynek i mogą stanowić ciekawą alternatywę dla daktylowych ulepków. Dzisiejszego bohatera spróbowałam na Targach GoActive i na tyle mnie zachwycił, że trafił ze mną do domu. Kto mnie czyta regularnie ten dobrze wie, że jestem kakaowym maniakiem - czy w takiej konfiguracji mi zasmakował?

niedziela, 7 maja 2017

Strach - klucz do zrozumienia zaburzeń odżywiania



Poruszę dzisiaj temat mniej dotyczący zdrowia fizycznego, a bardziej psychicznego, które oddziałuje na organizm. Zaburzenia odżywiania poruszają mnie szczególnie, tym bardziej, że o skali tego zjawiska nie miałam pojęcia dopóty, dopóki nie zaczęłam prowadzić bloga i być bardzie aktywna w blogosferze kulinarnej. Liczba młodych dziewcząt i kobiet, które działają destrukcyjnie na swój organizm, doprowadzając go na granicę wytrzymałości (a nawet życia i śmierci) jest zatrważająca. Choć sam temat ED (ang. Eating Disorder) jest bardzo obszerny i nie sposób omówić go w jednym wpisie, to dzisiaj poruszę jeden z - moim zdaniem - kluczowych problemów, którego uświadomienie mam nadzieję ułatwi zrozumienie zarówno siebie (jeśli ktoś z Was na to cierpi) lub drugiej osoby.

piątek, 5 maja 2017

Lifebar Coconut - Recenzja


O kokosowej wersji Lifebara chodziły mityczne legendy, a Internet obfituje w peany, potwierdzające wyśmienitość dzisiejszego gościa. Sama zaopatrzyłam się w niego podczas wrześniowego pobytu w Zakopanem (nie mogłam go przepuścić, skoro kosztował... 5 zł!), lecz odległa data ważności sprawiła, że za jego konsumpcję wzięłam się dopiero po upływie 6 miesięcy. Ubiegnę Waszą ciekawość i przyznać, że żałuję, że tak późno... Jednak w pamięci wciąż miałam lekki zawód, jaki sprawił mi Lifebar Chocolate, a Carob & Hazelnut nie pogłębił mojej ciekawości i konieczności dobrania się do kokosowego brata. Jednak tak się składa, że skutecznie zaczęłam uszczuplać moje słodyczowe zapasy i przyszedł czas na próbę.

wtorek, 2 maja 2017

The Bar Counter, baton Salted Caramel, Quinoa & Chia - Recenzja


Australijskich zdrowych słodyczy ciąg dalszy ;) Będąc w Coles albo Woolworth (nie pamiętam) na dziale ze zdrową żywnością, kupiłam kilka batonów o niespotykanych w Polsce wariantach. Salted caramel wybrałam ze względu na moje zamiłowanie do kajmaku (tak, wiem, to dopiero zasładza :D) i połączeń słodko-słonych. Nie bardzo wiedziałam, czego mogę się w środku spodziewać (firma ma batony zarówno daktylowe, jak i proteinowe), ale ochoczo się zabrałam do konsumpcji.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Moje podejście do aktywności fizycznej


Lubię ten moment, kiedy do głowy wpada mi temat, inspirowany rozmowami ze znajomymi. Tak było i w tym przypadku - zaczęło się od wielokrotnie już wspominanych Targów GoActive w Nadarzynie, a skończyło na omawianiu różnych aspektów, związanych z treningiem, w rozmowach z kolegą z uczelni. Stwierdziłam, że to dobry temat, by poświęcić mu osobny, niedzielny wpis - a że najbardziej cenię sobie posty o zdrowym stylu życia, to z miłą chęcią poruszę kwestię do tej pory nie omawianą na blogu.

piątek, 28 kwietnia 2017

MaxSport, Veggie Protein, wersje Veggie Mix i Pizza - Recenzja

 Ostatnio zrobiło się na blogu bardzo słodko, więc przyszedł czas na coś odmiennego ;) Zawsze raczej byłam "słodyczowa" niż "chipsowa" i przyznam szczerze, że odkąd odżywiam się świadomie, do chipsów nie ciągnie mnie w ogóle. Raz na jakiś czas zjem sobie paluszki ezerki, orkiszowe krakersy z sezamem od EnerBio z Rossmanna (napisałam ich recenzję, ale widziałam, że je wycofują - dajcie znać, czy chcielibyście mimo wszystko przeczytać moją opinię na ich temat? ;)) czy wafelki As-Babuni w wersji paprykowej lub cebulkowej. No, jak tata kupi zwykłe paluszki z solą to też się skuszę, ale musi mnie "nalecieć". W "mrocznych czasach" jadałam też czasem Bake Rolls, które uwielbia moja mama (zwłaszcza czosnkowe i pizzowe) i nie bez przyczyny je teraz tutaj przywołuję ;) Podczas Targów GoActive w podwarszawskim Nadarzynie w trakcie rozmowy z panią na stoisku Max Sport wyszła moja blogowa aktywność i dostałam do testów dzisiaj recenzowane przysmaki. Wersję Veggie Mix kupiłam we wrześniu na Słowacji i wpisu się nie doczekały, aczkolwiek bardzo mi smakowały ;) Dzisiaj zatem wegańskie chrupacze w wersji na słono - zapraszam!

środa, 26 kwietnia 2017

Szybka sałatka z kaszy gryczanej z burakiem i fetą - danie do lunchboxa

 Czasem najlepsze przepisy to te najbardziej spontaniczne, powstałe z zalegających w lodówce resztek. Tak też było w tym przypadku. Miałam trochę więcej ugotowanej kaszy, pozostałej z obiadu. W misce leżały uparowane warzywa. Napoczęta feta aż się prosiła o zużycie. Do tego porcja zdrowego tłuszczu, aromatyczne przyprawy oraz odrobinę minerałów i witamin w postaci natki pietruszki - i zbilansowany, szybki posiłek mamy gotowy! Jedną porcję zjadłam na śniadanie, a drugą wzięłam do lunchboxa następnego dnia. Ostatnio mam ogromną "fazę" na sałatki z kasz - a właściwie to ich mieszanki z warzywami, okraszone strączkami lub serem. Jeśli chcecie danie zweganizować, to zastąpcie fetę wędzonym tofu lub ciecierzycą. Z kolei jeśli nie macie fety - świetnie sprawdzi się tutaj wędzony twaróg. Opcji modyfikacji jest naprawdę wiele - osobiście jadłam także kaszę z... twarożkiem i ogórkiem kiszonym oraz papryką, a efekt był równie fenomenalny! Warto pokusić się o kulinarne eksperymenty :)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Nics, baton orzechowy z orzechami brazylijskimi, morelami i chia - Recenzja


Będąc na Targach GoActive w podwarszawskim Nadarzynie, nie mogłam zrobić rundki po wystawcach zdrowych przekąsek oraz produktów białkowych. Swoje stoisko miał tam także MaxSport. Mając na uwadze, że w Galerii Mokotów nie udało mi się upolować Raw Paleo w wersji Banana Jungle oraz Blood Orange, nie omieszkałam sprawdzić, czy może dostanę wspomniane batony. I owszem - trafiły w moje łapki (recenzja będzie niebawem), lecz miałam także możliwość spróbować nowości na rynku polskim - bułgarskich batonów Nics ("Natural Ingredients Consciously Selected" - "Świadomie wyselekcjonowane naturalne składniki"), które wobec znanych nam daktylowych ulepków stanowiły miłą odmianę. Na tyle mi smakowały, że przyjechały ze mną do domu i teraz mogę Wam przedstawić jeden z dwóch dostępnych wariantów smakowych :)

piątek, 21 kwietnia 2017

Balance, belgijska ciemna czekolada bez cukru - Recenzja

Czekolady Belgian kusiły mnie od dłuższego czasu. Widziałam je przelotem jedynie w Tesco (w Carrefour jest dostępna wersja bezglutenowa, ale nie bezcukrowa), aż w końcu wybrałam wersję gorzką (chociaż ta z pistacjami i orzechami włoskimi pięknie się do mnie uśmiechała :)).
Opakowanie jest bardzo estetyczne, minimalistyczne, sprawiające wrażenie luksusowego. Widnieją na niej 3 kostki gorzkiej czekolady, logo firmy (wyjątkowo radosny człowiek), a także znajdziemy napis, iż produkt jest słodzony stewią, obfituje w błonnik, a ilość cukru została zredukowana (białego nie ma tam wcale). Tabliczkę otacza złota folia aluminiowa, zespawana po bokach, co utrudnia otwarcie bez rozerwania pazłotka. Moja czekolada była połamana (niestety :/), dlatego na zdjęciu widzicie tylko 6 kostek spośród 8. Gdyby nie połamanie w wyniku transportu, spokojnie podzieliłabym ją na kawałki według zaznaczonych linii. Jest dość cienka, lecz dla mnie nie jest to żaden problem :)

Pachnie delikatnie kakaowo, ale słodko - nie wyczuwam silnej goryczy czy kwasku jak w przypadku surowego kakao. Wydaje mi się, że swoją obecność zaznacza odrobinę wanilia, chociaż w składzie jej nie znajduję. Położona na języku gładko się rozpuszcza, tworząc lekko gorzkie bagienko. Po chwili dociera do mnie subtelna słodycz - nieco mniejsza niż w przypadku tradycyjnych czekolad deserowych. Nie wyczuwam chłodzącego efektu (brak w składzie erytrolu) ani proszkowej struktury. Gdy ją pogryziemy, wyraźnie poczujemy kremowość, którą tworzy obfity dodatek masła kakaowego.

Podsumowując, jest to całkiem smaczna czekolada - nieco bardziej kremowa od gorzkiej Torras, recenzowanej tutaj. Dużym atutem jest brak cukru oraz aksamitna, gładka konsystencja :)



Skład: miazga kakaowa, błonnik (inulina), masło kakaowe, substancja słodząca: maltitole, odtłuszczone kakao w proszku, emulgator: lecytyna sojowa, substancja słodząca: glikozydy stewiolowe, aromaty naturalne. Masa kakaowa: min. 52%.
Kaloryczność: 458,2 kcal/100 g (390 kcal/tabliczka 85 g, 48 kcal/kostka)
Dostępność: Tesco, Biozona
Ocena: 5/6
Cena: 10 zł
Inne warianty smakowe: mleczna, mleczna z orzechami laskowymi, mleczna z orzechami włoskimi, pistacjami i migdałami, deserowa z truskawkami i jagodami, deserowa z kawałkami pomarańczy

Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.

środa, 19 kwietnia 2017

Kokosowo-bananowa granola


Po kokosowo-orzechowej granoli, która zniknęła w błyskawicznym tempie, przyszedł czas na nieco inną mieszankę. Miałam ochotę odtworzyć granolę/crunchy bananowe jednej ze znanych firm, ale w zdrowej wersji. Zabrakło mi, niestety, suszonych bananów, które postawiłyby kropkę nad i, ale te zawsze mogę dodać osobno :) Poniższa propozycja, w odróżnieniu od kokosowo-orzechowej, jest bardziej słodka i niewegańska - ale jeśli chcecie ją zweganizować, to zamiast masła, dajcie jeszcze oleju kokosowego. Mnie się, niestety, skończył, stąd zdecydowałam się na dodatek aromatycznego masła. Ale nawet moi rodzice się nią zajadali :) Najczęściej biorę ją w małym pojemniczku na uczelnię, a po drodze kupuję mały jogurt naturalny - i sycąca mieszanka gotowa! Suszona morwa nadaje całości przyjemnego, słodkiego smaku, przypominającego wspomnianą granolę czy crunchy. Rewelacyjnie komponuje się z kokosem. Serdecznie polecam!

piątek, 14 kwietnia 2017

Życzenia Wielkanocne


Moi Kochani,
Zbliża się Wielkanoc. To już drugie święta Zmartwychwstania Pańskiego, podczas których mogę podzielić się z Wami odrobiną radości, drzemiącej w tym dniu.
Życzę Wam, byście te święta przeżyli spokojnie i w tym, co jest Wam niezbędne. Chorym życzę ukojenia i wyzwolenia - od strachu i bólu. Zmęczonym życzę odpoczynku, a smutnym - radości.
Przeżyjcie je z dala od Internetu i zbędnego szumu, który zaburza główną ideę Wielkanocy. Chciałabym, żebyście poczuli się wyjątkowo ze względu na to, co zrobił dla nas Chrystus - żebyście wzorowali się na Nim jeśli chodzi o wytrwałość, poddanie się temu, co konieczne, poświęcenie, ale przede wszystkim - Miłość. Niech więc Miłość wypełni te radosne chwile w gronie rodziny, pogoda nam sprzyja, a Światło wypełniło nasze serca.

Wesołego Alleluja!

czwartek, 13 kwietnia 2017

MaxSport, baton Raw Paleo Bar Cashew & Coconut - Recenzja porównawcza nowego i starego wariantu

Oderwę Was dzisiaj troszkę od wielkanocnej tematyki ;) Gdyby nie wpis Olgi, nie zwróciłabym uwagi na zmianę składu batonów Raw Paleo Bar. Starą wersję dostałam jeszcze od Ani (za co bardzo dziękuję ;)), lecz ze względu na znacznie zapasy i odległy termin ważności, konsumpcję odwlekłam w czasie. Jak się później okazało, słusznie zrobiłam, bowiem skład został zmieniony: batona wzbogacono o masło kakaowe i marchewkę, pozbawiając go oleju kokosowego. Ciekawa byłam, czy wpłynęło to znacznie na smak. Nie ukrywam, że w przypadku tak podobnych batonów (duża część składu pozostała przecież w wariancie niezmienionym i część ta dość istotnie wpływała na smak) musiałam dość mocno wyostrzyć swoje zmysły - a o efekcie porównania możecie przeczytać w dalszej części wpisu :)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Bombus, Raw Energy, Apricot & Cashew - Recenzja

 Jest to, zdaje się, ostatni dostępny wariant Raw Energy, który mogę spróbować. Kupiłam go jeszcze podczas wrześniowego pobytu na Słowacji, jednak odległy termin ważności sprawił, że jego konsumpcję odłożyłam w czasie. Ten gagatek nie jest, niestety, dostępny w Polsce... Jednak mam nadzieję, że z czasem i do nas zawita :) Połączenie, wydawałoby się, idealne. Suszone morele to moje ulubione owoce, natomiast nerkowce zaliczam do wyśmienitych orzechów, bez których nie wyobrażam sobie mojego codziennego menu. Czy ta, wydawałoby się, idealna mieszanka przypadła mi do gustu?

piątek, 7 kwietnia 2017

Healtheries, No added sugar - czekolady bez cukru - Recenzja zbiorcza

Gdy zobaczyłam w sklepie malutkie porcyjki czekolad bez cukru w różnych wariantach smakowych od Healtheries - nie mogłam się powstrzymać, żeby je kupić! Kremowe, kakaowe nadzienie? Solony karmel? Zwykła mleczna? Przyjmę wszystko! Dlatego nie wahałam się zbyt długo i wylądowały w moim koszyku. Czy warte były sprowadzania ich aż z Australii? Czytajcie dalej! :)

środa, 5 kwietnia 2017

FIT jajka faszerowane pieczarkami




Uwielbiam ten przepis! Nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez faszerowanych jajek. Mama zawsze je robiła z majonezem, ale odkąd przeszłam na "jasną stronę mocy", odkryłam, że i bez jego dodatku jajka się udadzą :) Lubię je nie tylko w takiej formie, ale także całkowicie zmiksowanej na pastę - do świeżego, razowego chleba pasuje idealnie. Prostota użytych składników sprawia, że całość można zrobić na ostatnią chwilę ;)  Serdecznie polecam!

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Naturally Nood, whole food Smoosh'd Bar - wersja Cocoa Lamington oraz Cheeky Cocoa - Recenzja


Dzisiaj mam dla Was recenzję dwóch batonów australijskiej firmy Naturally Nood. Było wiele dostępnych wariantów smakowych, lecz postawiłam na ulubione, klasyczne połączenia - kakaowego Cheeky Cocoa oraz kokosowo-kakaowego Cocoa Lamington (nawiązującego nazwą do słynnego biszkoptowego ciasta australijskiego, pokrytego kakaową polewą z wiórkami kokosowymi). Teoretycznie połączenia są z gatunku "oklepanych", dlatego szukałam smakowych fajerwerków. Czy znalazłam? No cóż, Cocoa lamington trafił do mojego koszyka jeszcze dwukrotnie (pierwszy raz jadłam go w Australii, a jedną sztukę przywiozłam ze sobą do Polski), a jeśli jesteście ciekawi szczegółów - zapraszam na dalszą część wpisu :)

niedziela, 2 kwietnia 2017

Tłuszcz od strony praktycznej, czyli co się zmieniło, odkąd zwiększyłam jego ilość w diecie





Chciałam podzielić się dzisiaj z Wami wrażeniami odnośnie zmian, jakie zaszły w moim zdrowiu, samopoczuciu i wyglądzie za sprawą zwiększenia ilości spożywanego tłuszczu. Nie będę skupiać się na poszczególnych rodzajach i podziale oraz roli w diecie, bo wiele już powstało wpisów na ten temat, więc ciekawych odsyłam do wujka google. Natomiast jak to się przekłada na rzeczywiste rezultaty? Czy może teoria swoją drogą, a praktyka swoją?

piątek, 31 marca 2017

Gacjana, chałwa lniana naturalna, kokosowa oraz cynamonowa - recenzja zbiorcza


Dzięki uprzejmości Pani Pauliny z firmy Gacjana, mam możliwość przetestować i zrecenzować dla Was kolejne warianty smakowe chałwy lnianej. Wpis z wersją żurawinową i orzechową znajdziecie tutaj - w nim przybliżam także filozofię firmy, więc ciekawych gorąco zachęcam do przeczytania :) Ponownie dostawa okazała się być ekspresowa i następnego dnia po wysyłce mogłam cieszyć się trzema niezwykłymi wariantami smakowymi.

środa, 29 marca 2017

Cytrynowe biszkoptowo-jogurtowe ciasto


Ulubione ciasto mojego brata? Babka cytrynowa. Dawniej gościła na Wielkanoc, jednak od wielu dobrych lat nie pojawia się na naszym świątecznym stole. Delikatna konsystencja, lekko kwaskowy smak i niezwykły aromat cytrusów... Żeby przywołać to dawne wspomnienie, a jednocześnie sprostać wymogom diety lekkostrawnej (i diabetycznej), którą musi stosować mój brat, przyrządziłam lekkie, biszkoptowe ciasto. W smaku różni się od typowej babki (jest bardziej piankowe i puszyste, a babka - ze względu na dużą ilość masła - jest nieco bardziej treściwym ciastem), ale słodko-kwaśny smak i aromat pozostały. Idealne do szklanki mleka czy kawy.

poniedziałek, 27 marca 2017

Lifebar, baton Carob & Hazelnut - Recenzja

To już drugi wariant Lifebara, który przyjdzie mi próbować. Wersja czekoladowa była smaczna, ale nie wywołała efektu wow i w żaden szczególny sposób nie zapadła mi w pamięci. W Zakopanem kupiłam kokosową, jednak jeszcze jej nie próbowałam. A gdy w eko sklepie zobaczyłam niespotykane połączenie - z karobem i orzechami laskowymi - postanowiłam, że wypróbuję :)