poniedziałek, 17 lipca 2017

nakd, baton Ginger Bread - Recenzja


Drugim batonikiem, za który chwyciłam, był ten o smaku pierniczka. Wielokrotnie podkreślałam (choć nie tak często, jak w przypadku kakao czy czekolady), że uwielbiam pierniki (i serniki, ach) i niewątpliwie kojarzą mi się ze świętami. Nie ma Bożego Narodzenia bez piernika (i pierniczków). Najlepsze są te z lekko kwaśną marmoladą, bez zbędnych udziwnień. Choć pogoda nie nawiązywała do grudniowych dni, to nie było bata i na drugi ogień poszedł korzenny ulepek. Czy nazwa jest adekwatna do smaku?

Wygląd
Zielony kolor opakowania nijak nie kojarzy mi się z pierniczkami. Chyba że ze skórą zielonych jabłek (takich amerykańskich :D), z których ewentualnie robiono by marmoladę do przełożenia piernika, ale powiedzmy szczerze - dalece to idąca interpretacja. Centralnie usadowiła się nazwa batona, zaś prawą stronę wieńczy zapewnienie producenta o braku glutenu, pszenicy i nabiału.
Po wyjęciu z opakowania naszym oczom ukazuje się brązowa bryłka, równomiernie pokryta jaśniejszymi plamkami. Jest dość zwarty, ale nie trzeba zbyt wiele wysiłku, by batona przełamać. Pachnie cynamonem i goździkami - typowo korzennie.



Smak
Bo wgryzieniu się, od razu wyczuwam w strukturze liczne orzechy (migdały i pekanki stanowią łącznie 50% składu) - są dość dobrze rozdrobnione i tylko nieznacznie czuć je pod zębami. Równoważą także słodycz daktyli, dzięki czemu baton nie jest zanadto słodki (jak typowe, daktylowe ulepki). Po chwili dociera do mnie odrobinę kwaśna nuta (jakby dodano jabłkową marmoladę), a następnie na pierwszy plan wysuwają się korzenne przyprawy. Początkowo czuć je dość subtelnie, lecz po chwili uwalniają pełnię swojej mocy i zaczynają być pikantne - także po połknięciu. Czy baton ma jakiś związek z pierniczkami? Jedynie korzenne przyprawy, a moim zdaniem brak im takiej mącznej struktury (w końcu nie zawierają zbóż, nie są wypiekane - to typowe raw batony daktylowe). Całość jest okej, bardzo smaczna - głównie za sprawą orzechów - ale pikanteria przypraw korzennych jest troszkę zanadto wyczuwalna (a może to kwestia mojego odbioru).


Skład: daktyle 48%, migdały 32%, pekan 18%, imbir, goździki, cynamn
Kaloryczność: 450 kcal/100 g (135 kcal/baton 30 g)
Cena: 4-5 zł
Ocena: 4+/6
Dostępność: E. Leclerc, sklepy ze zdrową żywnością
Inne warianty smakowe: cocoa delight, cocoa coconut, lemon drizzle, berry delight, bakewell tart, cocoa orange, caffe mocha, cashew cookie, pecan pie, rhubarb & custard, peanut delight


Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.

31 komentarzy:

  1. Ciekawy batonik - nawet nie wiedziałam, że jest taki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wiedziałam ze strony internetowej ;)

      Usuń
  2. Hahha,ja mam trochę inaczej-nienawidzę piernika a kocham sernik :D Coś jest ze mną nie tak? :D
    No i faktycznie,opakowanie mogłoby byc chociażby...jasnobrązowe albo pomarańczowe :p Ale może chcieli zeby sie kojarzyło ze świetami i choinka,bo pierniczki je sie na święta,Kolejna daleka intwrpretacja :p
    I czuje...ze by mi smakował!Tyle orzechów!A same korzenne przyprawy lubię,wiec luzik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serniki też kocham :D Też mi się zielony kolor skojarzył z choinką - albo z ubrankami elfów :P
      To spróbuj - ciekawa jestem, czy by Ci posmakował :D

      Usuń
  3. Mnie piernikowe słodycze nigdy specjalnie nie zachęcały i myślę, że ten byłby dla mnie zbyt korzenny.
    W ogóle to piernik jadłam pierwszy raz na studiach (autorstwa babci koleżanki) i chyba w tedy też pierwszy raz w życiu piekłam na Święta pierniczki :D U mnie w domu w ogóle nie było takiej tradycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się nie piekło pierników ani pierniczków, ale od ok. 10 lat mama kupuje na święta piernik staropolski z marmoladą :) Tak do królowały Pierniczki Baśniowe (Alpejskie?) w czekoladzie - które uwielbiam.
      Tutaj goździki za bardzo dają do wiwatu i przez to batonik mnie nie porwał. To i lepiej - takie maleństwo sporo kosztuje ;)

      Usuń
    2. U nas tylko pierniczki z firmy Kopernik się jadło, zwłaszcza jak tata dostawał od firmy zestaw ich przysmaków. W ogóle to wielkich fanów pierników u nas w domu nigdy nie było :))

      Usuń
  4. Ja również lubię pierniczki i nawet przygotowuję takie nieco bardziej pikantne z mojej własnej mieszanki, więc dla mnie lekko pikantny smak jest ok :) Chętnie bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to pewnie bardzo bardzo by Ci zasmakował, skoro lubisz nutę pikanterii :)

      Usuń
  5. Przyznam szczerze, że nawet nie wiem czy jadłam tego batonika Nakd czy nie. Pogubiłam się! ;)
    Sądzę, że duża zawartość orzechów dla mnie byłaby na plus.
    Lubię, jak coś mi przyjemnie chrupie :)
    Jednak, gdy korzennych smaków jest zbyt wiele, całość pewnie nieco w tym ginie.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - gdy przesadzi się z dodatkami, to subtelny smak orzechów ginie w całości. Miał potencjał, ale zmarnowany :/

      Usuń
  6. Jak piernikowy, to z pewnością posmakowałby mojemu Połowkowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mu kiedyś wpakować do przedtreningowego boxa :D

      Usuń
  7. Fajny batonik, lubię takie aromatyczne przyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że by Ci posmakował - ja się troszkę zawiodłam, bo pierniczków to nie przypominało :)

      Usuń
  8. Pomysł na smak batonika super, tylko realizacja nie do końca się udała ;) Pewnie go kiedyś kupię z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała nadmiar gotówki, to możesz kupić ;D

      Usuń
  9. jak piernikowe smaki, to polubiłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piernik lubię, ale to nie moje klimaty ;)

      Usuń
  10. Nie dla mnie ... zostanę przy tradycyjnych pierniczkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ilość orzechów to coś dla mnie, ale obawiałabym się intensywności przypraw. Zwłaszcza, że nie lubię imbiru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbiru tu nie czuję, zdecydowanie bardziej goździki i charakterystyczną dla nich pikanterię :)

      Usuń
  12. Widziałam te batony w sklepie na półce i już nawet miałam je w łapce, ale za każdym razem grzecznie odłożyłam. Może sięgnę po nie po detoksie cukrowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po detoksie będą dla Ciebie zbyt słodkie ;) Jeśli miałabyś sięgać, to raczej po inne warianty lub marki. Choć to wszystko kwestia preferencji :)

      Usuń
  13. Ja też uwielbiam pienik! Pewnie też drażniłaby mnie ta intensywność i pikantność, ale mimo to chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie by to akurat posmakowało :)

      Usuń
  14. Konsystencja moja, smaki kompletnie nie. Ostrość poprzedzona kwaskiem, łeee :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej dla Ciebie, bo przynajmniej nie masz kolejnej pozycji do dopisania do listy :D

      Usuń