Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez cukru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez cukru. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 października 2018

Purella, BeRaw! Kulki Chocolate Mint Explosion - Recenzja


Wielokrotnie wspominałam Wam o tym, że nie jestem wielką fanką połączenia czekolady z miętą. Jednak Dobra Kaloria z ziarnami kakaowca i miętą naprawdę bardzo mi smakowała, więc... Nie skreślałam z marszu tego wariantu smakowego kulek sygnowanych twarzą i nazwiskiem Ewy Chodakowskiej. Tym bardziej, że były w promocyjnej cenie.

czwartek, 4 października 2018

Purella, BeRaw! Kulki Oriental Boost - Recenzja


Recenzję białkowych kulek BeRaw! Cocoa Pleasure obiecałam Wam jakiś czas temu, ale... tak, tak. Kulki zniknęły, nie doczekawszy się recenzji, a jadłam je na raty. Zawierały bowiem białka mleka krowiego, którego unikam w diecie, a jak już jem, to w niskich "stężeniach". Pokrótce tylko o nich wspomnę - były to drugie kulki z tej serii, jakie próbowałam i bardzo się na nich zawiodłam. Twarde, prawie niesłodkie i zbite. Pierwszymi kulkami się zachwyciłam - a były to właśnie Oriental Boost, którymi się zachwyciłam, choć często zdrowe batony z korzennymi przyprawami bywały dla mnie problematyczne. Czym tu się zachwycać...? ;)

poniedziałek, 1 października 2018

Legal Cakes, baton Red Velvet - Recenzja

Przyszedł czas na recenzję ostatniego batona, którego otrzymałam jako nagrodę w konkursie Legal Cakes. Ten wariant jadłam już uprzednio - nie pamiętam nawet, w jakich okolicznościach, ani dlaczego nie doczekał się recenzji na blogu, ale pamiętam, że bardzo, bardzo mi smakował. Choć znanego ciacha Red Velvet nie jadłam i nie mogę odnieść smaku tego batona do oryginału, to jednak jak najlepiej starałam się opisać produkt od zdrowej cukierni :)

poniedziałek, 24 września 2018

Legal Cakes, baton Sneaky - Recenzja

Ostatnio warszawska cukiernia Legal Cakes przeprowadzała na fanpage'u konkurs, w którym trzeba było napisać dwa batony, które najbardziej nam smakują i dwa, które smakują najmniej. Spośród odpowiedzi losowali 3 osoby, którym wysłali paczkę z batonami. Szczęśliwie - jedną z tych osób byłam ja :) Daaaawno nic nie wygrałam, więc za przesyłkę serdecznie dziękuję! Spośród bogatej oferty Legal Cakes wybrałam Red Velvet, Karmelovego, Chiacho i Sneaky'ego. Tego ostatniego nie próbowałam, więc poszedł na pierwszy ogień, a wrażeniami dzielę się z Wami :)

poniedziałek, 17 września 2018

Surovital, Cocoa, Orzechy laskowe w czekoladzie kokosowej - Recenzja


Te orzechy kupiłam ponad rok temu i wtedy też zdecydowaną większość z nich zjadłam. No, zachomikowałam 4 kulki, żeby mieć do recenzji (ach to życie jedzeniowego blogera ;)). Generalnie bardzo lubiłam orzechy laskowe w mlecznej czekoladzie i często po nie sięgałam (do moich ulubionych należały Lilastars od Milki - choć teraz nie widuję ich wcale). Dlatego gdy dowiedziałam się o produktach Surovital wiedziałam, że muszę ich spróbować, żeby móc wrócić wspomnieniami do starych, dobrych (choć mrocznych czasów). Jako pierwsze próbowałam orzechy w gorzkiej czekoladzie, które jednak swoją lekką goryczą nieco odbiegały od zapamiętanego smaku. Całe szczęście producent zaczął kombinować z czekoladą, wprowadzając wariant mleczny (vegemylk - bo tak naprawdę jest to produkt wegański). O jego teście przeczytacie w dalszej części wpisu :)

czwartek, 13 września 2018

Wawel, gorzka czekolada z pomarańczą bez cukru - Recenzja


Po recenzji wariantu kokosowego, przyszedł czas na tabliczkę z pomarańczą. Bardzo lubię to połączenie w czekoladach (wydaje mi się być nieco ekskluzywne - nie wiem, dlaczego), jednak w wariantach bezcukrowych rzadko jest ono spotykane (już znacznie częściej w raw batonach, jak chociażby Max Sport Raw Paleo Protein Blood Orange). Jak na tym polu wypadł rodzimy producent?

poniedziałek, 10 września 2018

Wawel, mleczna czekolada z wiórkami kokosowymi bez cukru - Recenzja


Tabliczka czekała na recenzję grubo ponad rok. Zrobiłam zdjęcia, zachomikowałam kawałek do oceny smaku i zapachu, a reszta przepadła w czeluściach mojego brzuszka. A pierwszy raz dorwałam ją chyba 1,5 roku temu. Czym mnie urzekła? Jeszcze w "mrocznych czasach" uwielbiałam mleczne tabliczki z chrzęszczącymi, aromatycznymi wiórkami kokosowymi, które rewelacyjnie uatrakcyjniały czekoladowe bagienko. Kiedy zobaczyłam bezcukrową wersję, to musiałam jej spróbować. Teraz przyszedł czas na podzielenie się opinią.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Alesto, Peanuts & Dates Raw Bar - Recenzja


W poprzednim wpisie z recenzją wariantu Coconut & Maracuja wspomniałam, że za produkcję Lidlowych batonów Alesto odpowiada czeski Bombus, spod którego skrzydła wychodzą Raw Energy Maracuja & Coconut oraz Raw Energy Peanuts & Dates. Tym razem przyszedł czas na ocenę wariantu fistaszkowego. Uwielbiam te orzechy i wszystko z ich dodatkiem, a oryginalny Raw Energy baaardzo mi smakował (kupowałam go wielokrotnie). Czy Lidlowy odpowiednik smakuje identycznie jak klasyk?

piątek, 17 sierpnia 2018

Alesto, Coconut & Maracuja Raw Bar - Recenzja


Z wielką przyjemnością śledzę na Instagramie kilka profili, które prezentują nowości na sklepowych półkach. To właśnie na jednym z nich wyczaiłam raw bary w Lidlu spod marki Alesto. Mowa o dwóch batonach, które swoimi składami bardzo przypominały... Bombusy (Raw Energy Maracuja & Coconut oraz Raw Energy Peanuts & Dates). Dziś na tapetę wezmę wariant z kokosem i marakują, który potencjalnie mógł być problematyczny.

poniedziałek, 30 lipca 2018

Krasoń, Avenki, wegańskie ciastka owsiane z kakao bez cukru - Recenzja

Drugim wariantem smakowym Avenek, który wpadł w moje rączki, był ten z kakao. Wiecie doskonale, że czekoladę i wszystko, co kakaowe, uwielbiam, więc byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego wariantu smakowego. O tym, jak wypadł, możecie przeczytać w dalszej części wpisu :)

piątek, 27 lipca 2018

Krasoń, Avenki, wegańskie ciastka owsiane z cynamonem bez cukru - Recenzja

Trochę się zbierałam z recenzją tych ciastek. Kupiłam je na stoisku TerraVege w połowie maja na targach VeggieWorld w Warszawie. To była jedyna rzecz, która tamtego dnia wpadła mi w łapki, a że akurat miałam fazę na kruche ciasteczka, to wpasowały się idealnie. Ten wariant (i następny, który zrecenzuję) nie ma cukru, ale pozostałe już bezcukrowe nie są - musicie mieć to na uwadze. Czy cynamonowe ciacha przypominały kruche pierniczki...? Tego dowiecie się z dalszej części wpisu :)

piątek, 15 czerwca 2018

Intenson, Focus On - Recenzja


To już ostatni wariant smakowy z nowej linii Intenson. Dzisiejszego bohatera dorwałam przez przypadek w innym sklepie niż dwa poprzednio recenzowane warianty i właściwie gdyby nie ten przypadek, nie wiedziałabym, że firma wypuściła też trzecią wersję smakową. Ten baton ma sprzyjać koncentracji, a służy temu boomba antyoksydantów, witamin i minerałów, pochodzących od migdałów i goji. Czy jesteście ciekawi, jak walory zdrowotne przekładają się na smak? ;)

środa, 13 czerwca 2018

Haul #7


I znowu się nazbierało nowości w moich zapasach ;) Ostatnio nieco mniej kupuję raw barów, a częściej jadam bakalie, ale są nowości, obok których nie umiem przejść obojętnie. Zaliczają się do nich najnowsze batony Ener Bio z Rossmanna (choć tutaj zdecydowałam się tylko na dwa warianty, ze względu na skandalicznie wysoką cenę :() czy Bakalland. Zapraszam do przeglądu moich najnowszych jedzeniowych zakupów :)

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Intenson, Good Vibes - Recenzja

Jak wspomniałam w recenzji pierwszego batona z nowej linii Intenson, dorwałam także dwa inne warianty smakowe. Dzisiaj przyjrzę się bliżej wersji z nasionami konopi i korzeniem maca (którego smak uwielbiam). Cała seria promowana jest jako "premium superfoods", bowiem zawiera dodatki różnych substancji prozdrowotnych. Na wstępie chciałam zaznaczyć, że jest to jedynie chwyt marketingowy, bowiem nie znam batonów, które miałyby na tyle dużo wspomnianych superfoods, by wykazywały one pozytywny efekt jeśli chodzi o zdrowie... Dlatego pod uwagę biorę głównie skład i smak.

piątek, 8 czerwca 2018

Intenson, Energy Flow - Recenzja


W jednym z hauli pokazywałam Wam nowe raw bary od Intenson. Z moich uważnych obserwacji recenzenckiej blogosfery (oraz... Instagramosfery?) wynika, że nie są zbyt znane i popularne, więc postanowiłam jako pierwsza przetestować dla Was dostępne smaki. Przyznam szczerze, że przyczyna takiego stanu rzeczy jest też inna - po prostu kusiło mnie spróbowanie nowości. A zaczęłam od... oczywiście. Wersji kakaowej.

czwartek, 7 czerwca 2018

Foodbook #11



Tak, wiem, wiem, że bardzo lubicie foodbooki :) Ja także uwielbiam je przeglądać. Zazwyczaj wtedy myślę sobie, że moje są mało kreatywne lub "udziwnione", ale prawda jest taka, że na co dzień nie bardzo mam ochotę wymyślać coś szczególnie kreatywnego (zwłaszcza, gdy jest się w środku sesji, a termin obrony zbliża się nieubłaganie...). 

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Buoni Cosi, wafelki kakaowe bez dodatku cukru - Recenzja

Pozostając w waflowym klimacie - przy okazji recenzji kakaowego wariantu bez cukru od Wawel wspomniałam Wam, że znalazłam znacznie smaczniejszą i lepszą składowo alternatywę. Alternatywę bez tłuszczu palmowego, nieapetycznej ziarnistości kremu i "kalafiorów" powstałych w wyniku wydostania się margaryny spod kruchych płatów waflowych. Mowa o Buoni Cosi - marce, którą znałam z Auchan, a w pewnym momencie zawitała także do Carrefourów. Ciekawych zapraszam na dalszą recenzję.

piątek, 1 czerwca 2018

Cavalier, Milk Praline, wafelek o smaku pralinowym bez dodatku cukru - Recenzja

Między pisaniem recenzji wariantu pralinowego oraz pomarańczowego minęło... dobrych kilka miesięcy. Z niektórymi produktami tak to jest, że je próbuję, obiecuję recenzję i... odsuwam pisanie w czasie.
Wafelki Cavalier pojawiły się w Carrefourze w maju/czerwcu 2017 roku. Znałam tego producenta - a właściwie to jego bezcukrowe czekolady i batoniki w mniejszej wersji. Choć odwołuje się do tradycji belgijskiej czekolady, to coś w głębi duszy mi mówi, że daleko mu do tamtejszej jakości. Jednak taki zabieg pozwala wywindować cenę ;) Ale przejdźmy już do recenzji!

środa, 30 maja 2018

Placuszki z wędzonego tofu - jak ziemniaczane!


Bardzo spontaniczny przepis, zainspirowany eksperymentem Ani. Ania chciała ugotować wege leniwe, ale masa rozpadła jej się podczas gotowania, więc ją usmażyła. Pomyślałam, że spróbuję zrobić coś takiego od razu na patelni, ale wykorzystam wędzone tofu. Efekt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Placuchy smakowały dokładnie tak jak te, które przygotowywała moja babcia z gotowanych ziemniaków. Obowiązkowo przyrządziłam do nich sos pieczarkowy, a całe danie możecie zobaczyć w moim ostatnim foodbooku. Tymczasem - dzielę się przepisem. Naprawdę warto spróbować!

poniedziałek, 28 maja 2018

Cavalier, wafelek z belgijskiej deserowej czekolady z nadzieniem pomarańczowym (28%) bez dodatku cukru - Recenzja

Gdy kupowałam dzisiejszego bohatera, moim oczom umknął fakt, że mam do czynienia z wafelkiem, a nie czekoladą, stąd doznałam niemałego szoku, gdy doszło do jego próby :) Byłam przekonana, że to paluszki (mniejsze sztabki) w pełni zrobione z czekolady. Jak wiecie, uwielbiam połączenie gorzkiego kakao i pomarańczy, więc ta kombinacja z miejsca miała u mnie plusa. Ciekawił mnie, natomiast, ten wafelek i jego rola w całym produkcie. Czy zyskał dzięki temu na niezwykłości?