Jako dziecko uwielbiałam batoniki Kinder Country. Połączenie chrupiących zbóż, mlecznej czekolady i mlecznego kremu uważam za wyjątkowo udane. Nigdy nie jadłam ciasta Kinder Country, choć przepisy na nie widziałam w czeluściach Internetu. Wraz z nadejściem mody na zdrowe odżywianie pojawiły się także wersje fit - głównie na bazie kaszy jaglanej, przyjmując formę jagielnika. Stwierdziłam, że to troszkę zbyt wiele węglowodanów jak na jeden deser - spód na bazie daktyli, ekspandowane zboże i jeszcze kasza jaglana... Dlatego moją masę zrobiłam z tofu, mleka kokosowego i budyniu. Niestety w trakcie przygotowywania okazało się, że skończyła mi się mąka kokosowa, która umożliwiłaby mi należyte zagęszczenie masy, dlatego zostałam zmuszona użyć żelatyny. Efekt wyszedł więcej niż zadowalający, dlatego przepisem dzielę się z Wami :) Delikatny, budyniowy, waniliowy i słodziutki. Wyśmienity!

Składniki:
- 150 g daktyli
- 130 g migdałów
- kostka (180 g) tofu naturalnego
- 1 budyń waniliowy bez cukru
- 100 ml mleczka kokosowego z puszki
- 200 ml mleka sojowego
- 20 g mąki kokosowej
- do posłodzenia: erytrol (ilość według uznania)
- ok. pół paczki ekspandowanej gryki z melasą (lub innego ekspandowanego zboża)
- 3 płaskie łyżeczki żelatyny*
____________________________
*myślę, że jeśli dodacie znacznie więcej mąki kokosowej - żelatyna nie będzie potrzebna; mnie się mąka kokosowa skończyła :(
Daktyle zalewamy wrzątkiem i trzymamy ok. 15 minut. W rozdrabniaczu mielimy migdały, a następnie dodajemy odcedzone daktyle. Masą wykładamy dno małej tortownicy. Chłodzimy w lodówce na czas przygotowywania masy.
W rondelku zagotowujemy 100 ml mleka kokosowego razem ze 100 ml mleka sojowego. W pozostałej ilości płynu rozprowadzamy proszek budyniowy i wlewamy do gotujących się płynów. Gęsty budyń delikatnie studzimy.
Rozdrabniamy tofu blenderem i dodajemy partiami budyń, cały czas miksując na jednolitą masę. Następnie słodzimy erytrolem (lub innym słodzidłem) i zagęszczamy mąką kokosową. Jeśli krem jest rzadki - rozrabiamy w gorącej wodzie żelatynę do rozpuszczenia i rozprowadzamy w masie. Do tężejącego kremu dodajemy ekspandowane zboża, mieszamy i wykładamy na spód. Chłodzimy w lodówce ok. 3 godziny.


Smacznego!
W takiej wersji to poproszę cały ten deser :)
OdpowiedzUsuńHaha, mnie też ciężko było się powstrzymać! :D
UsuńNigdy nie jadłam tych batoników, jednak czuję po kościach, ze Twoje ciasto smakuje lepiej :)
OdpowiedzUsuńSmakuje nieco inaczej ;) Ale jest wyśmienite.
UsuńUwielbiam takie modyfikacje znanych (ale niekoniecznie zdrowych) przekąsek :)
OdpowiedzUsuńPo prostu rewelacyjny jest ten deser :) Zdrowa, wspaniała wersja.
Wydaje mi się, że bym go polubiła :) Zwłaszcza ten krem :D
Pozdrawiam serdecznie :)
Przed wyjedzeniem kremu mocno musiałam się powstrzymywać ;) Był wyśmienity!
UsuńWygląda baardzooo apetycznie! Uwielbiam takie zdrowe słodkości :)
OdpowiedzUsuńOjejku, dziękuję! :)
UsuńPrezentuje się bardzo smakowicie :) Chętnie spróbowałabym kawałek :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
UsuńPysznie wygląda i jaki ciekawy skład :) Zjadłabym kawałek :)
OdpowiedzUsuńNa pewno umiliłby taki słotny dzień :)
UsuńJejku,ja tez kochałam Kinder Country!Swietny przepis!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się podoba!
UsuńBardzo apetyczne :)
OdpowiedzUsuńJak to mówią potrzeba matką wynalazków ;)
Haha, oj tak :D To pobudza kreatywność.
UsuńTakie pyszne, a takie zdrowe :D
OdpowiedzUsuńParadoks ^^
Staram się łamać ten stereotyp, że zdrowe = niesmaczne :D
Usuńale apetytu narobiłaś ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś lubiłam kinder country, a teraz jest dla mnie za słodkie. Twoje ciasto to zupełnie co innego - wygląda magicznie i na pewno tak smakuje :)
OdpowiedzUsuńDaaawno już nie jadłam, ale muszę spróbować, żeby zweryfikować swoje wyobrażenie :D
UsuńMoim zdaniem smak na przestrzeni lat się nie zmienił - obstawiam transformację kubków smakowych i odzwyczajenie od takiej cukrowości :D
UsuńSpróbuję, to się przekonam :P
UsuńCoś czuję, że na jednym kawałku by się nie skończyło :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie nie :D
UsuńFantastyczny, gratuluję pomysłu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńCzyli jednak można :D
OdpowiedzUsuńWystarczy trochę pokombinować :P
UsuńWygląda cudownie i na pewno idzie do listy ''do zrobienia'' :)
OdpowiedzUsuńDaj znać, jak smakowało! :D
UsuńJaki wypasiony. :D Ostatnie zdjęcie zachęca. Dorzuciłabym jednak więcej pszenicy na wierzch. ;)
OdpowiedzUsuńZawsze można dorzucić, ale nie trzymałaby się tak dobrze ;)
UsuńZajadałam się kiedyś tymi batonami! Czuję, że Twoja wersja oryginał bije na głowę. ;)
OdpowiedzUsuńByła pyszna i delikatna niczym pianka! :)
UsuńRaz w życiu jadłam Kinder Country. Do Twojego deseru po spróbowaniu pewnie wracałabym wiele razy ;)
OdpowiedzUsuńSerio, tylko raz? :D Mnie w nie "wtajemniczył" brat, który uwielbia czekolady z chrupaczami ^^ Na początku niepewnie do tego podchodziłam, bo jak to, zboża... Ale przepadłam :) Deser jest delikatniutki i naprawdę przepyszny.
UsuńOooo, ja chcę to ciasto.... akurat w Biedronce można bardzo tanio kupić tofu i to w dodatku Bio :D. Idealnie się składa :).
OdpowiedzUsuńWłaśnie, to tofu z Biedronki jest super! Bardzo smaczne i na pewno się do tego nadaje :) Polecam!
UsuńMy nie specjalnie za tym batonikiem szalejemy, wrażenia bynajmniej na nas nie zrobił. Jednak Twoje ciacho to inna bajka ^^
OdpowiedzUsuńMuszę go spróbować po wielu latach niejedzenia - może moja pamięć go idealizuje :D Ale pamiętam te niedzielne popołudnia, jak oglądało się stare wersje Batmana z Kinder Country u boku :P
UsuńSuper, że Wam się podoba!
O mamo, chcę, chcę, chcę <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam Kinder Country, a takie ciasto to już w ogóle bajka <3
Teraz jesteś zajęta nauką, ale jak tylko wygospodarujesz chwilkę wolnego czasu, to wypróbuj! :)
UsuńTeż kiedyś uwielbiałam kinder country ;) Fajnie, że stworzyłaś swoją autorską wersję! :) Ja jakoś nie mogę się przekonać do używania tofu, ale może spróbuję ;)
OdpowiedzUsuńDla mnie tofu jest problematyczne jeśli chodzi o smak i konsystencję - może nie szaleję za nim, ale coraz częściej używam, choć powoli będę wracać do serków (chyba że dolegliwości ze strony brzuszka mi na to nie pozwolą) :)
UsuńNie lubię Kinder Country - jako dziecko nie jadłam, spróbowałam dopiero w gimnazjum i od razu byłam na "nie" - na szczęście ciacho wygląda smacznie i mogłabym spróbować.
OdpowiedzUsuńCiacho jest piankowe i delikatne, rozpływa się w ustach. A spód to jak daktylowo-migdałowy raw baton, więc pewnie by Ci smakowało :D
UsuńPrzekonałaś mnie, ślij :D
UsuńI dotrze całe zielone ❤ Czy już mówiłam, że chciałabym się teleportować? :D
Usuń