Kiedy zobaczyłam na półce ze zbożowymi batonami batony Bakalland, które reklamowane były jako te bez cukru - z niedowierzaniem sięgnęłam po wszystkie warianty smakowe (uprzednio sprawdzając składy w poszukiwaniu haczyka), rozglądając się za kolejnymi. Dość ubogo, bo jedynie 3 w wersji dla dorosłych i 2 w wersji dla dzieci, ale wierzę, że będą się sprzedawać lepiej niż nacukrzeni bracia - i firma będzie rozwijać kolejne warianty smakowe (a może by tak kakao? Lub coś korzennego? - piszcie, w jakich smakach zobaczylibyście te batony!). Cena też nie powalała swoją wysokością i była bardzo, bardzo przystępna. No cóż, czas wziąć się za testy!
Wygląd
Piękna, wiosenno-letnia grafika pozytywnie nastraja od samego początku. Na pierwszy plan wysuwa się nazwa batona oraz istotna informacja, iż produkt nie zawiera cukru. Z lewej strony nie omieszkano zaznaczyć, iż jest to nowość na rynku polskim (którą serdecznie witam!). Tło stanowi lekko rozmazana grafika zboża, która również dodaje wakacyjnego klimatu. Wersja truskawkowa wyróżnia się ciepłą czerwienią, umieszczeniem owocu i kwiatu po prawej stronie, a także nieco inną kombinacją zbóż (zawiera quinoę). Wariant wiśniowy po prawej ma właśnie te owoce, a wyróżnia go dodatek amarantusa i kolor lekko bordowy. Smak kokosowy wyróżniono błękitnym kolorem, kojarzącym się z tropikalnymi plażami, a sam orzech widnieje z prawej strony opakowania. Wyróżnia go dodatek chia.
Z tyłu znajdziemy także informację, iż produkt ma jedynie naturalnie występujące cukry, pozbawiony jest syropu glukozowego, tłuszczów utwarzonych, a wzbogaca go inulina.
Po wyjęciu z opakowania każdy baton jest nieco do siebie podobny. Zlepek różnej maści płatków, pokryty maltitolowym syropem, który nadaje lekkiego połysku.

W wersji truskawkowej dodatkowo widzimy kuleczki ekspandowanej komosy, a sam syrop zmieszany jest jakby z dżemem truskawkowym. Ma jasnoczerwony kolor, delikatnie się klei. Pachnie niezbyt sztuczną truskawką - słodko i przyjemnie. Dość łatwo można go rozdzielić palcami.

Wersja wiśniowa przypomina truskawkową, jednak do syropu wmieszano bordowy dżem owocowy, a zamiast komosy, widnieją drobne kuleczki ekspandowanego amarantusa. Również lekko się klei, a pachnie świeżymi wiśniami - lekko cierpko, ale mimo wszystko słodko.

Wersja kokosowa jest najjaśniejsza, a jasność zaburzają jedynie kuleczki chia oraz płatki kukurydziane. Widać w batonie duże ilości wiórków kokosowych. Jest nieco twardy (najtwardszy ze wszystkich), bardziej suchy i zwarty. Pięknie pachnie kokosem (bardzo lubię wiórki Bakallandu).
Smak
Wariant truskawkowy smakował mi najbardziej. Słodki, ale nie przesadnie - idealnie wyważony i nie zamula. Czuć owocowość truskawki, a płatki lekko chrupią. Nie jest bardzo wysuszony i zanadto chemiczny. Wersja wiśniowa również była bardzo ciekawa, bowiem naprawdę - tak jak w zapachu, tak i w smaku - czuć było owoce! Lekka kwaśność świetnie uzupełniała słodycz i nie była przesadna. Struktura była bardzo podobna do batona truskawkowego - płatki odrobinę chrupały i nie były wysuszone na wiór. Najbardziej się kleił, ale to była zaleta.
Jeśli chodzi o smak kokosowy... z nim mam największe problemy. Słodycz była najniższa, a sam baton bardzo twardy i suchy, zupełnie pozbawiony jakiegoś syropu czy wilgoci. Nie była to suchość, która by chrupała. Odniosłam wrażenie, jakby chia wyssały wszystkie płyny. Bardzo długo się go rzuło, a fala kokosa na pewno mnie nie zalała. Do niego raczej nie wrócę - chyba że z ciekawości.
Podsumowując, bardzo się cieszę, że na rynku polskim w końcu pojawiły się dobre, zbożowe i bezcukrowe batony, w atrakcyjnych wariantach smakowych i konkurencyjnych cenowo. Mam nadzieję, że nie znikną szybko z rynku (a jak coś, to proszę o uprzedzenie - zrobię zapasy truskawki i wiśni! :D).
Skład:
- Truskawka & Quinoa: Składniki zbożowe 45% (płatki owsiane pełnoziarniste 16,7%, grys kukurydziany, ziarno pszenicy, ryż, mąka pszenna, mąka ryżowa, kasza kukurydziana, otręby pszenne, ziarno żyta krojone, ziarno owsa krojone, kasza jęczmienna), inulina, maltodekstryna, substancja wiążąca: maltitole; nasiona komosy ryżowej (quinoa) 4,5%; truskawki liofilizowane kawałki 3,8%; olej palmowy, substancja utrzymująca wilgoć: sorbitole; regulator kwasowości: kwas cytrynowy; naturalny aromat truskawkowy; sól.
- Wiśnia & Amarantus: Składniki zbożowe 46% (płatki owsiane pełnoziarniste 17%, ziarno pszenicy, ryż, ziarno żyta krojone, ziarno owsa krojone, kasza jęczmienna); inulina, maltodekstryna, substancja wiążąca: malititole; wiśnie liofilizowane kawałki 4,4%, ekspandowane nasiona amarantusa 2%; olej palmowy, substancja utrzymująca wilgoć: sorbitole; regulator kwasowości: kwas cytrynowy; naturalny aromat wiśniowy, sól.
- Kokos & Chia: Składniki zbożowe 38,5% (płatki owsiane pełnoziarniste 15,7%, grys kukurydziany, ziarno pszenicy, mąka pszenna, ryż, mąka ryżowa, kasza kukurydziana, otręby pszenne, ziarno żyta krojone, ziarno owsa krojone, kasza jęczmienna), inulina, wiórki kokosowe 15,7%; maltodekstryna, substancja wiążąca: maltitole; nasiona szałwi hiszpańskej (chia) 2,2%, mleko odtłuszczone w proszku, olej palmowy, substancja utrzymująca wilgoć: sorbitole; naturalny aromat; sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy.
Kaloryczność:
- Truskawka & Quinoa: 376 kcal/100 g (113 kcal/baton 30 g)
- Wiśnia & Amarantus: 372 kcal/100 g (112 kcal/baton 30 g)
- Kokos & Chia: 401 kcal/100 g (120 kcal/ baton 30 g)
Cena: 1,6-2,2 zł
Dostępność: Rossmann, Carrefour, E. Leclerc
Ocena:
- Truskawka & Quinoa: 5/6
- Wiśnia & Amarantus: 5/6
- Kokos & Chia: 3,5/6
Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.
Bardzo mi się spodobały te batony.
OdpowiedzUsuńJadłam wariant z kokosem i z truskawką. Wiśnia jeszcze przede mną.
Całkiem fajne. Super, że BA! postawiło na lepsze składy.
Osobiście je uwielbiam i cieszę się, że są dobrze dostępne.
Pozdrawiam cieplutko! :)
Kokos to nie moja bajka, ale wiśnia oraz truskawka są pyszniutkie :) Mam nadzieję, że będą rozwijać swój zdrowy asortyment.
UsuńPozdrawiam również!
Zapamiętałam sobie jak mówiłaś to pokazując na każdy z nich:dobry,dobry,za suchy :)
OdpowiedzUsuńJadłam wersję truskawkową ,mi tez bardzo smakowała :) Widziałam ze znowu sa w Lidlu,muszę je ogarnąć ;)
Haha, recenzja na szybko :P Po naszym spotkaniu zaszłam do Lidla i faktycznie były :) Znowu je wzięłam, żeby potwierdzić moją opinię i ją bardziej uwiarygodnić. Opinię podtrzymuję :P
UsuńTen z kokosem wydał mi się najsmaczniejszy, ale chyba bym się rozczarowała.
OdpowiedzUsuńNie zwróciłam na nie uwagi w sklepach. Ogólnie jak widzę napis bez cukru na ulepkowym batonie, to jakoś podświadomie omijam takie wyroby, jakby mój mózg czuł pułapkę :D
Mnie bardziej zniechęcają napisy 0% tłuszczu lub na sokach - 100% smaku :P Truskawka i wiśnia przypadłyby Ci do gustu.
UsuńSuper, czekałam na tę recenzję. Dla mnie najbliższy jest smak kokosu, więc zapewne ten trzeci batonik z chia najbardziej przypadłby mi do gustu. Na plus, że był najmniej słodki.
OdpowiedzUsuńNie wiem, jakie jest Twoje odczuwanie słodyczy, więc ciężko mi się wypowiedzieć w tym zakresie, ale cena jest na tyle atrakcyjna, że każdego wariantu możesz spróbować i jednoznacznie wydać werdykt :)
UsuńJadłam tylko kokosowy i mi smakował, jestem ciekawa pozostałych :) A co do pytanie jakie smaki chciałabym, żeby powstały, hm.. na pewno coś z orzechem, może też jabłko z cynamonem :D
OdpowiedzUsuńA to może się czepiam za bardzo :P Ale mnie tyłka nie urwał, choć kokosowe smaki uwielbiam. Jabłko i cynamon jest w wersji dla dzieci (recenzja w poniedziałek), a orzechowy brzmi super! :D
UsuńNajbardziej smakowała mi wiśnia, a kokos najsłabiej ;) Widzę, że mamy to samo zdanie :D
OdpowiedzUsuńSuper, że się zgadzamy :P
UsuńJadłam taki truskawkowy :) Bardzo mi smakował :)
OdpowiedzUsuńTo tak jak mnie :)
UsuńZakochałam się od pierwszego gryza w truskawce i od razu poleciała do Lidla po zapas bo cenę ma konkurencyjna do innych sklepowych ofert. Jest mega pyszna i nie chemiczna jak to potrafi być w tego typu przysmakach. Niektóre firmy jak zrobią smak truskawkowy to jest on tylko z nazwy .... A tu truskawki z działki :)
OdpowiedzUsuńWiśnia to nie moja bajka ... jakoś za kwaśno mi po niej w słodyczach ale kokos raz na jakiś czas jako alternatywa dla kokosanek sprawdzi się idealnie. Bo do tych lakoci producenci potrafią nawalic śmieci niestety.... A ja je strasznie lubię więc bardzo się ciesze że ten baton dostępny jest również w tej wersji :)
Właśnie mnie też urzekło, że te owocowe smaki nie są takie chemiczne, jak np. w gumie Mamba czy jakichś żelkach. Także się cieszę, że producenci reagują na sygnały konsumentów i zapotrzebowanie rynku :)
UsuńSkusiłam się wczoraj na zakup truskawkowego, dzisiaj czytam Twoją opinię i aż mi kamień z serca spadł, bo czuję, że się nie rozczaruję. :D
OdpowiedzUsuńW końcu coś zbożowego z sensowniejszym składem <3
Zatem życzę udanej degustacji! :D
UsuńMy nie mamy porównania do reszty bo jadłyśmy tylko kokos. Był spoko, taki nie przesłodzony ale raczej nie twardy. Ciekawe czy gdybyśmy zjadły wszystkie smaki, czy miałybyśmy podobne odczucia :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie w porównaniu z innymi wariantami wypadał dość sucho :)
Usuńwidziałam je, ale jeszcze nie kupiłam. Skuszę się na wiśnie i truskawki ;)
OdpowiedzUsuńTe smaki akurat bardzo polecam :)
UsuńNie będę ukrywać, że od razu przewinęłam do smaku kokosowego, ale chyba by mnie rozczarował. A szkoda :(
OdpowiedzUsuńTak, kokos jest moim zdaniem nieco nietrafiony, choć porównanie do kokosanek (którego użył ktoś w komentarzach) jest całkiem słuszne ;)
UsuńBlogerowi warto zaufać!
OdpowiedzUsuńO dziękuję bardzo! :)
UsuńBatony z tej firmy nie raz ratowały mnie na studiach :) i są pyszne!
OdpowiedzUsuńDo tej pory miały baaaardzo słaby skład, więc cieszę się, że go zmienili :)
UsuńPo nazwie ewentuaaalnie skusiłabym się na kokosowego, ale po Twoim opisie na żadnego, bo po co mię suchy kamulec? Na pewno nie kupię, bo to nie mój typ słodyczy.
OdpowiedzUsuńI słusznie - mniejsze będziesz miała zapasy :D
Usuń