Chodził za mną sernik na święta... Ale postanowiłam, że spróbuję pokombinować z tofu i przygotować sernik bez nabiału. Od ok. 2 miesięcy unikam mleka zwierzęcego oraz produktów pochodnych, stąd w przepisie wykorzystałam tofu, kaszę jaglaną i mleko kokosowe. Nie spodziewałam się, że wypiek choć odrobinę będzie przypominał smakiem klasyczny sernik, ale... efekt był tak niesamowicie smaczny, że musiał wylądować na blogu. Nie jest to wersja wegańska ze względu na dodatek jaj. Do swojego wypieku nie dodałam sody - dopiero po upieczeniu przeczytałam, że to był błąd - i dlatego sernik mi popękał, jednak w żaden sposób nie wpłynęło to na smak. Dzięki skórce z cytryny oraz sokowi odnosi się wrażenie, że mamy do czynienia z lekko kwaśnym twarożkiem. Kasza jaglana, którą doskonale zblendowałam z tofu, nadała odpowiedniej, lekko proszkowej konsystencji. Mleczko kokosowe wniosło odrobinę delikatności, a sernik rozpływa się w ustach. Spróbujcie koniecznie. Ja nie zamierzam wracać do klasycznej wersji ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 kwietnia 2018
piątek, 22 grudnia 2017
"Dzielmy chleb miłości..." - święta i pomoc dla męża Ani
Moi Drodzy,
Na wstępie bardzo Wam dziękuję za to, że już kolejny rok jesteście ze mną. W lutym 2018 roku będziemy świętować 2 lata istnienia bloga! :) Tymczasem pozwólcie, że i w tym roku tradycji stanie się zadość, i złożę Wam serdeczne życzenia.
Niezależnie od tego, na jakim etapie Waszego życia jesteście - życzę Wam pokoju w sercu i miłości. To są podstawy, bo nawet jeśli zdrowie nie dopisuje, to dzięki temu możemy dalej pokonywać trudności i cieszyć się tym, co mamy. Mimo tego, życzę Wam również zdrowia i braku trosk. Cieszcie się tym czasem w gronie rodziny, oglądając Kevina, popijając kakao i zajadając pierniki - lub w każdy inny sposób, który najbardziej lubicie. I nieważne, czy to wpisuje się w ogólnie przyjęte wzorce i trendy :)
To piękny czas, kiedy Bóg przychodzi do nas, by odmienić nasze życie i pokazać, że nawet będąc człowiekiem (pomimo naszych ułomności, wad i słabości), można żyć po Bożemu, czyniąc dobro innym.
I właśnie w tym miejscu mam do Was prośbę. Mąż Ani z bloga wszystko-smaczne.pl choruje na glejaka. Dokładny wpis o jego chorobie oraz możliwości leczenia możecie przeczytać tutaj, natomiast ja zachęcam Was do pomocy - Ania zbiera pieniądze na leczenie swojego męża i liczy się naprawdę każda złotówka. Nie ma możliwości jego leczenia w Polsce - a to najgorsze uczucie, gdy ktoś skreśla Cię za życia. Póki jest nadzieja i możliwość, trzeba pomagać. Wesprzeć możecie, klikając na TEN link i przekazując darowiznę. Choć szczerze - nawet modlitwa, słowo wsparcia czy
I właśnie w tym miejscu mam do Was prośbę. Mąż Ani z bloga wszystko-smaczne.pl choruje na glejaka. Dokładny wpis o jego chorobie oraz możliwości leczenia możecie przeczytać tutaj, natomiast ja zachęcam Was do pomocy - Ania zbiera pieniądze na leczenie swojego męża i liczy się naprawdę każda złotówka. Nie ma możliwości jego leczenia w Polsce - a to najgorsze uczucie, gdy ktoś skreśla Cię za życia. Póki jest nadzieja i możliwość, trzeba pomagać. Wesprzeć możecie, klikając na TEN link i przekazując darowiznę. Choć szczerze - nawet modlitwa, słowo wsparcia czy
Wesołych Świąt!
środa, 20 grudnia 2017
Wigilijna sałatka śledziowa
Ten przepis gości na moim stole od dawien dawna, choć w nieco zmodyfikowanej wersji, znanej jako "śledzie w śmietanie". Oryginalnie, oprócz podanych niżej składników, moja mama dodawała do całości majonez oraz śmietanę. Potem sałatka przeszła ewolucję i kaloryczne sosy zamieniłam na gęsty jogurt naturalny. W okresie, gdy wyeliminowałam nabiał z diety, przygotowałam sałatkę bez żadnych dodatkowych "łączników" i wyszła równie pyszna. Kluczowe są w niej dodatki, które świetnie kontrastują ze słonym śledziem. Nieodzowny element wigilijnego stołu - a przy tym pełen zdrowia (selenu, kwasów Omega-3, węglowodanów, tłuszczy i błonnika). Serdecznie polecam!
środa, 13 grudnia 2017
Postna kapusta z grzybami - wegańska
Dzisiejszy przepis nie należy do błyskawicznych, ale to są właśnie uroki świąt - przygotowujemy potrawy, które wymagają więcej uwagi i odwdzięczają się pysznym smakiem. To czyni je wyjątkowymi i uroczystymi. Postna kapusta zagościła w moim domu w czasach podstawówki - mama od zawsze gotowała na święta bigos, ale nigdy go nie jadłam, bo nie lubiłam dodatku mięsa. Jednak pewnego dnia mama zaproponowała, że przygotuje mi kapustę bez jego udziału. Pieczenie - zarówno bigosu, jak i postnej kapusty - do naszego domu weszło kilka lat później - na początku mojego liceum. Uwierzcie mi, zapiekana kapusta nabiera niezwykłego aromatu, znacznie różniącego się od zwykłej, duszonej kapusty. Im więcej razy ją pieczemy, tym staje się pyszniejsza. Warto przygotować większą ilość, którą można zapasteryzować w słoiku (przetestowane! ;)) lub mrozić i używać później np. do łazanek lub naleśników. Potrawę od początku do końca radzę przygotować w jednym garnku, który nadaje się i do gotowania, i do zapiekania - koniecznie musi być zaopatrzony w pokrywkę (która również będzie nadawać się do obydwu czynności). Jest z tym trochę zabawy, ale smak (oraz aromat) jest tego wart. Serdecznie polecam!
sobota, 24 grudnia 2016
Świąt już czas...
Co roku czekam na Boże Narodzenie z dziecięcą ekscytacją - choć z biegiem czasu jest jej we mnie coraz mniej. By poczuć magię świąt, trzeba coraz większego wysiłku, ale ostatecznie czas spędzony w gronie najbliższych zawsze na długo pozostaje w moim sercu i rozpromienia kolejne szare miesiące. Lubię ubierać choinkę, słuchać w tym dniu kolęd Golec uOrkiestra (które mają niebywały klimat i nie wyobrażam sobie bez nich Bożego Narodzenia), dzielić radość z bliskimi i delektować się wigilijnymi potrawami.
W miarę upływu kolejnych lat odkrywam coraz bardziej duchowy i religijny aspekt świąt. Jestem osobą wierzącą, ale także świadomą swojej ułomności jeśli chodzi o wiarę. W każdym razie jest ona moim wyborem, którego dokonuję codziennie, lecz szanuję także wybór innych ludzi :)
Mówi się, że nie bez powodu najkrótszy dzień w roku przypada przed Wigilią. Ponoć to właśnie wraz z przyjściem Chrystusa na Ziemię pojawia się na niej coraz więcej światła, które daje nadzieję. Dzień wydłuża się coraz bardziej, a kulminacją radości jest Wielkanoc, podczas której Zło zostało zwyciężone.
Moi drodzy,
zanim na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka, a Wy siądziecie przy Wigilijnym stole z rodziną, chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. Życzę Wam zdrowych i spokojnych świąt, spędzonych w cieple domowego ogniska, wieczoru wolnego od trosk i przeżywanego z dziecięcą radością.
Niech tajemnica Bożego Narodzenia sprawi, że będziecie patrzeć na świat z taką miłością, jak Stwórca, który zesłał nam swojego Syna, by pokazać nam, jak pokonać nasze własne problemy i cierpienia.
Wesołych Świąt!
Ola
piątek, 23 grudnia 2016
Świąteczna, cynamonowo-pomarańczowa babka pełnoziarnista
Będąc w Australii, moja siostra podzieliła się ze mną przepisem na pełnoziarniste muffiny z jogurtem naturalnym. Przyrządzała je z borówką amerykańską i muszę przyznać, że były przepyszne! Recepturę postanowiłam odtworzyć, a efektem dzielę się z Wami :) Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmodyfikowała. Zamiast ekstraktu z wanilii dałam cynamon i aromat pomarańczowy, a borówki zastąpiłam suszoną żurawiną. Syrop ryżowy (rice melt syrup) zamieniłam na nektar kokosowy (który odznacza się niskim IG), dzięki czemu całość nabrała świątecznego charakteru i idealnie sprawdzi się na naszym wigilijnym stole. Ciasto upiekłam w silikonowej keksówce (miałam za mało foremek na muffiny), ale równie dobrze możecie to zrobić w takich foremkach - mojej siostrze wyszło 12, ale zależy, jakiej wielkości macie foremki. Dodatki możecie swobodnie modyfikować, a samo ciasto dodatkowo przełożyć masłem orzechowym (pycha!) lub domowym dżemem :) Smakuje najlepiej z herbatą lub kakao. Polecam wszystkim łasuchom!
Składniki:
- 1 i 3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej (ok. 170 g)
- 3/4 szklanki musu jabłkowego
- pół kubka jogurtu naturalnego (75 g)
- 30 g oleju kokosowego
- 1/4 szklanki nektaru kokosowego/syropu ryżowego/syropu klonowego (lub dowolnie inne słodzidło)
- 2 jajka
- kilka kropel aromatu pomarańczowego lub skórka pomarańczowa
- płaska łyżeczka cynamonu cejlońskiego
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- nieduża garść suszonej żurawiny
W jednej misce mieszamy suche składniki. Żurawinę namaczamy w gorącej wodzie. Roztapiamy olej kokosowy i przestudzony (ale dalej płynny) mieszamy z jogurtem, aromatem/skórką, musem jabłkowym i jajkami. Suche składniki łączymy z mokrymi. Dodajemy odsączoną żurawinę. Masę rozlewamy do muffinowych foremek lub silikonowej keksówki i pieczemy ok. 30-40 minut w 200 stopniach (w zależności od piekarnika).
Kaloryczność 1 kawałka (1/10 keksówki): ok. 150 kcal
Smacznego!
Smacznego!
środa, 21 grudnia 2016
Zdrowy piernik z mąki graham i bez cukru!
Jednym z moich ulubionych ciast (chociaż ciężko mi jest wybrać to najukochańsze) jest piernik. Lubię korzenny aromat, skontrastowany z kwaskowatymi powidłami. Idealne z ciepłym mlekiem, kakao lub kawą zbożową, spożywane w gronie najbliższych przy pięknie ubranej choince, gdy w głośnikach brzmią ukochane kolędy Golec uOrkiestra lub swingowe piosenki świąteczne Franka Sinatry czy Elli Fitzgerald.
Jest coś magicznego w tej chwili, nieodzowny element Bożego Narodzenia. Zawsze kupowaliśmy piernik - choć bez tłuszczy utwardzonych i syropu glukozowo-fruktozowego, jednak z cukrem, karmelem i na mące oczyszczonej. Dlatego postanowiłam sama pokombinować z przepisami ze starej książki mojej mamy ("Polska Wigilia" autorstwa Hanny Szymanderskiej). Czego się obawiałam? Że ciasto będzie bardzo twarde, niezjadliwe, zbyt ciężkie i zakalcowate. Dlatego dodałam nieco jogurtu naturalnego (aby odrobinę nawilżyć środek) oraz mąkę pszenną typ 500 - która jest nieco lżejsza niż mąka graham. Wypiek po upieczeniu był chrupiący z wierzchu i miękki w środku. Gdy ostygł, stał się twardy (jak typowe ciasta na miodzie), ale po przełożeniu dżemem i odleżakowaniu kilku dni, zmiękł nieco. Nie dałam gotowej przyprawy do piernika, bo ta, którą kupiłam, była dla mnie zbyt gorzka i pieprzna, a nie korzenna - z powodzeniem, jednak, możecie wykorzystać tę kupną, jeśli tylko smak Wam odpowiada. Przepis na formę keksówkę (piekłam w silikonowej).
Składniki:
- 100 g mąki pszennej typ 500
- 160 g mąki graham (typ 1850)
- 30 g masła
- 35 g ksylitolu
- 100 g miodu
- 45 g jogurtu naturalnego gęstego
- łyżeczka kakao
- 2 czubate łyżeczki erytrolu ze stewią (używam "Zielony Listek")
- 3 jajka
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- przyprawy: pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki imbiru, szczypta mielonych goździków i mielonej gałki muszkatołowej
- Do przełożenia: dżem wiśniowy lub gęste powidła śliwkowe
Żółtka oddzielam od białek. Masło, ksylitol i erytrol ucieram mikserem razem z żółtkami. Do masy powoli dodaję miód - po łyżeczce. Gdy powstanie lśniąca i puszysta masa, dodaję porcjami jogurt naturalny. Następnie mąki, proszek do pieczenia oraz kakao - masa będzie bardzo gęsta, dlatego miksowałam na najniższych obrotach mikserem, a potem przerzuciłam się na mieszanie łyżką. Dodałam przyprawy. Białka ubiłam ze szczyptą soli na sztywną pianę, którą porcjami mieszam z resztą ciasta. Wylewam do keksówki. Piekę pół godziny w 200 stopniach, następnie zmniejszam do 180 stopni i piekę 30-40 minut (musicie sprawdzać patyczkiem, czy ciasto jest suche wewnątrz). Od razu po wyjęciu z piekarnika, wyjmuję ciasto z formy i kroję na 3 części (moje wyrosło bardzo nierówno, dlatego są nieco koślawe), chwilę czekam, aż wilgoć odparuje i składam z powrotem, owijając szczelnie folią aluminiową. Gdy nieco przestygnie, ostrożnie odwijam ciasto z folii, a następnie smaruję dżemem, składam i ponownie owijam folią. Trzymam w lodówce kilka dni, aż skruszeje.
Smacznego!
środa, 14 grudnia 2016
Galaretka rybna z groszkiem i marchewką
Składniki (2 porcje):
- filet z soli
- 300 ml bulionu cebulowego Amandin
- 2 łyżeczki żelatyny
- pół dużej marchewki
- 4 łyżeczki groszku konserwowego
- do przyrządzenia ryby: pieprz cytrynowy, czosnek w proszku, pieprz kolorowy świeżo mielony, sól, płaska łyżeczka masła klarowanego
Filet z soli nacieramy przyprawami i smażymy na łyżeczce masła klarowanego, podlewając nieco wodą w razie konieczności. Marchew gotujemy na parze (ja zawsze gotuję więcej i mam do innych potraw), a następnie kroimy w plasterki i układamy na dnie kokilek. Następnie dajemy po dwie czubate łyżeczki groszku konserwowego i po pół filetu rybnego. W bulionie rozprowadzamy żelatynę, a następnie delikatnie podgrzewamy. Zalewamy warzywa oraz rybę i chłodzimy w lodówce do całkowitego stężenia. Podajemy z plasterkami cytryny i ulubionym pieczywem.
Smacznego!
Wpis powstał w ramach współpracy z hurtownią:
wyłącznym dystrybutorem produktów marki Amandin.
środa, 7 grudnia 2016
Pieczone jabłko z orzechowo-śmietankową masą makową
Dzisiaj przepis na zdrowy, świąteczny deser. Przyznam szczerze, że nigdy nie robiłam pieczonych jabłek, chociaż wielokrotnie widziałam je w Internecie :) Ciepły, aromatyczny owoc, nuty orzechowo-cynamonowe, czasem twaróg czy owsiana kruszonka... Moja propozycja jest zgoła odmienna, choć naprawdę, naprawdę smakowita! Jeśli jesteście na diecie wegańskiej, wystarczy że miód zastąpicie np. nektarem kokosowym czy syropem klonowym.
Jabłko podczas pieczenia nabiera wyśmienitego aromatu, który rewelacyjnie komponuje się z migdałową i pomarańczową nutą. Przyjęło się, że jak jabłko, to koniecznie na korzennie! Postanowiłam nieco obalić ten mit i wyszło mi coś wyśmienitego :) Dzięki śmietance, masa jest idealnie kremowa, a pasta z orzechów włoskich nadaje bardzo delikatnego, orzechowego smaku (znacznie subtelniejszego niż gdybyśmy dodali same orzechy). Polecam spróbować!
Składniki (2 porcje):
- 30 g mielonego maku
- 3 łyżki śmietanki ryżowej Amandin
- 2 czubate łyżeczki pasty z orzechów włoskich z nasionami konopii Amandin
- aromat migdałowy i pomarańczowy
- płaska łyżka miodu lub innego słodziwa
- 3 łyżki wody (lub więcej, w zależności od konsystencji)
- do podania: jabłko (u mnie odmiana Ligol)
Mak zalewamy wodą, dodajemy śmietankę, pastę aromaty i miód. Wstawiamy na wolny ogień i intensywnie mieszamy do połączenia się składników. W razie potrzeby możemy dolać odrobinę wody, ale należy uważać, żeby nie powstał sos. Gdy masa zgęstnieje (uwaga! może pryskać!), odstawiamy z ognia.
Jabłko kroimy na pół i usuwamy środek. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach (z termoobiegiem). Gdy będzie miękkie, układamy na talerzykach i podajemy z masą makową.
Smacznego!
Wpis powstał w ramach współpracy z hurtownią:
wyłącznym dystrybutorem produktów marki Amandin w Polsce.
środa, 9 marca 2016
Aromatyczna pierś indyka faszerowana suszonymi śliwkami - pyszna wędlina i obiad w jednym!
Mam dla Was rewelacyjny przepis, który jest zdrowszą alternatywą dla pieczonego schabu ze śliwką. Zdrowszą, bowiem pierś indyka zawiera mniej nasyconych kwasów tłuszczowych (co z drugiej strony sprawia, że mięso bywa suche). Niemniej jednak tak upieczone może służyć za zdrową wędlinę do kanapek (pycha z chrzanem, w towarzystwie sałatki jarzynowej) lub pokrojone w grubsze plastry - za danie obiadowe. I choć połączenie czosnku oraz śliwek wydaje się co najmniej specyficzne, to naprawdę warto się na nie skusić.
- pierś indyka
- paczka śliwek suszonych
- 4 ząbki czosnku
- ok. 1,5 łyżki majeranku
- sól i odrobina sosu sojowego (do smaku)
- świeżo mielony pieprz czarny i kolorowy
- odrobina oleju rzepakowego
Pierś oczyszczamy z błonek. Robimy nacięcie (lub kilka - w zależności od kształtu mięsa) i wpychamy suszone śliwki. Do miseczki wsypujemy przyprawy, dodajemy odrobinę oleju i wciskamy czosnek. Marynatą smarujemy indyka, owijamy szczelnie folią i pieczemy w ok. 180 stopniach przez 1,5 godziny (lub dłużej/mniej - w zależności od grubości mięsa). Wyjmujemy i pozwalamy mięsu odpocząć w folii - wtedy cały sok zostanie w mięsie.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















