Dawno już nie pokazywałam Wam moich zakupów - a to z tego względu, że to, co kupuję, "idzie w obieg" w miarę na bieżąco. Dlatego nie zobaczycie tutaj 4 nowych wariantów batonów Dobra Kaloria oraz poniedziałkowego Kompasu od Zmiany Zmiany. Recenzje DK będą pojawiać się od tego piątku, tymczasem zabieram Was w kolejną, jedzeniową podróż :)
Nie zliczę, ile opakowań tych jogurtów kupiłam... Mam nadzieję, że wejdą na stałe do asortymentu Lidla. Smakują niemalże identycznie jak jogurty naturalne z mleka krowiego (z delikatnym posmakiem soi - ale naprawdę delikatnym). Nadają się świetnie do jedzenia solo, z owocami lub jako baza do puddingu chia. Będę próbować wykorzystać je także do sałatek, choć mogą być nieco za rzadkie. Rewelacyjne - dzięki nim nie doskwiera mi tak bardzo brak nabiału :)
Na tygodniu greckim zawsze robię zapas tych chałw. W składzie zawierają jedynie sezam i miód (1% to lecytyna i tłuszcz palmowy, ale to naprawdę niewielki dodatek). Nie mają dodatków smakowych typu kakao czy wanilia, ale dla wszystkich miłośników sezamu, chałwy i tahini będzie idealna. Kupiłam chyba 4 opakowania :)
Wawel, Czekolada gorzka 70% bez dodatku cukru 100 g - 4,99 zł/szt. (Biedronka)
Ostatnio pojawiły się w Biedronce stoiska ze słodyczami bez dodatku cukru firmy Wawel - były tam m.in. czekolady gorzkie, mleczne oraz wafle (waniliowe i kakaowe). Gorzką tabliczkę recenzowałam daaawno na blogu, więc ciekawych opinii zapraszam tutaj. Zmieniła się ich szata graficzna (moim zdaniem na plus), ale skład i smak pozostały bez zmian. Kupiłam 2 tabliczki :)
Intenson, batony Good Vibes (kolagen, nasiona konopi, maca) oraz Energy Flow (kolagen, kakao, nerkowiec) 30 g - 2,99 zł/szt. (Stokrotka)
Pierwszy raz spotkałam się z tymi batonami i wcześniej o nich nie słyszałam, dlatego szybko wpadły w moje łapki :) Nie zawierają cukru i bardzo jestem ciekawa ich smaku - zwłaszcza tego z kakao (wiecie, że kocham wszystko, co kakaowe!). Recenzja powinna się pojawić za jakiś czas na blogu :)
Chciałam kupić pestki dyni i planowałam zrobić to w Biedronce, ale zanim tam dotarłam, to zaszłam do jednego z wielu sklepów ze zdrową żywnością w warszawskim centrum handlowym Land (Metro Służew). Byłam tam pierwszy raz. W jednym z nich ceny były baaardzo przystępne i skusiłam się właśnie na duży zapas pestek dyni. Przez długi czas prawie w ogóle ich nie jadłam (jak czegoś nie widzę, to o tym zapominam :P), ale przeprowadzka i nowe lokum sprawiło, że częściej stały na widoku i dość szybko poszły jako chrupiący dodatek do rozgrzewających zup-krem (a tych jadłam ostatnimi czasy sporo - kilkunastostopniowe mrozy sprzyjały jedzeniu gorących potraw). Te są wyjątkowo pyszne. Pestki pochodzą z polski, są ciemnozielone, idealnie chrupiące i aromatyczne. Mogę jeść je solo i mi się nie nudzą :) Świetne uzupełnienie pierwiastków oraz wartościowych tłuszczy.
Purella Food, BeRaw! Kulki mocy od Ewy Chodakowskiej, Whey protein, Cocoa pleasure - ok. 7-8 zł (Rossmann, Carrefour)
Jadłam kulki w wersji Oriental Boost i mi baaaardzo smakowały - na tyle, że nie doczekały się recenzji :D Muszę się zebrać, żeby zrecenzować wszystkie warianty tych kulek, ale przyznam, że cena jest wysoka i to mnie skutecznie odstrasza. Tę wersję kupiłam jeszcze przed całkowitym wyeliminowaniem nabiału - na razie na degustację muszą poczekać (dobrze, że termin ważności kończy się pod koniec lipca ;)), ale skład wskazuje na wyśmienity smak.
Surovital, Cocoa, Migdały w czekoladzie vegemylk - ok. 11 zł (Carrefour)
Przyznam, że dość dziwnie brzmi i wygląda słowo "vegemylk" :P Jadłam orzechy laskowe w tej czekoladzie kokosowej i mi bardzo smakowały (choć chyba bardziej recenzowany wariant gorzki). Recenzja czeka na napisanie (ciężkie życie studenta ;D), ale bardzo jestem ciekawa tych migdałów. Choć ponownie - cena jest bardzo wysoka.
I to już wszystkie moje zakupy :) Coś Was zaskoczyło? Coś z tego próbowaliście? Co ostatnio dobrego kupiliście? :)
Jogurty sojowe z Lidla mam, ale jeszcze nie jadłam naturalnych. Mam też truskawkowe, a w innym sklepie znalazłam owoce leśne (ten trochę mnie rozczarował, był za słodki i mało gęsty). Kulki mocy i te migdały mam w zapasach (ale z tej surowej serii znalazłam ostatnio 3 paczki rodzynek ważnych do końca marca i muszę jeść), a batoniki wyglądają ciekawie :) Pestki dyni jem regularnie, najczęściej kupuję w Rossmannie albo w Carrefourze, choć z Biedronki też miałam.
OdpowiedzUsuńJa już straciłam zakupową rachubę, bo mam wrażenie że wszystko wychodzi mi z szaf ;/ Z dobrych rzeczy kupuję ostatnio jogurty kokosowe z Lidla, waniliowe puddingi, krówki Super Krówka w różnych smakach, a wczoraj byłam w Łodzi i Rossmannie w Manufakturze kupiłam jakieś zdrowe wafelki i kaszkę i popcorn z niebieskiej kukurydzy. W innym sklepie masło migdałowe i z nerkowców oraz surowe kakao. Bardzo lubię też wafle orkiszowe (takie duże) z firmy Ania i wczoraj znalazłam w sklepie w szpitalu, tylko niestety w drodze mi się pokruszyły. Tyle dobrych rzeczy jest na świecie, że nie wiadomo co jeść :D
Te jogurty naturalne sojowe nie są tak gęste jak np. Piątnica - porównałabym je do przeciętnych, rzadkich jogurtów naturalnych. Ale i tak lubię je jeść z jakimś dosładzaczem i aromatem waniliowym ;D Z Biedronki nie miałam pestek dyni - rzadko kupuję tam bakalie. Wolę te z Lidla.
UsuńPopcorn z niebieskiej kukurydzy? Wow, pierwsze słyszę! :D Zdrowe wafelki i kulki widziałam w Rossku w Złotych Tarasach, ale nie brałam ich, bo cena była wysoka. Masło migdałowe mam jeszcze to z Krukam (kończę słoiczek), a nerkowcowego - także z Krukam - mam dwa nienapoczęte słoiki w zapasie <3
Haha, zdecydowanie zgadzam się z ostatnim zdaniem! :D
Naturalny miałam zjeść dzisiaj, ale znalazłam deser kokosowy ważny do przedwczoraj i muszę go zjeść w pierwszej kolejności, zobaczę czy na jogurt wystarczy mi "przestrzeni żywieniowej" :D
UsuńPestki dyni z Biedronki wydały mi się takie mało wilgotne, najbardziej lubię chyba te z Rosska.
Nie jadłam tych z Rosska :D Na razie mam taki zapas, że się nie zanosi na ich kupno :P
UsuńNie wiedziałam, ze w Lidlu są takie jogurty ale słyszałam, że do stałej oferty weszły jakieś kokosowe - ich również nie widziałam.
OdpowiedzUsuńPestki dyni kupiłaś w świetnej cenie - u siebie w zielarskim widziałam 500g za 12zł - 1kg za niecałe 15zł to świetna okazja ;)
Kokosowe widziałam, ale mają w składzie cukier i to je u mnie skreśla automatycznie. Nie widzę w tym nim prozdrowotnego - czy zjem jogurt z mleka krowiego z cukrem, czy z mleka kokosowego - również z cukrem :)
UsuńBardzo się ucieszyłam, że w tak dobrej cenie je upolowałam! :D
Jestem ciekawa Twojej recenzji tych kulek, sama jeszcze nie spróbowałam...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Trochę jeszcze na recenzję trzeba będzie poczekać ;D
UsuńWszystko co tu wstawiłas wszystko próbowałam :) polecam z czystą odpowiedzialnością. W wolnej chwili wpadnij do mnie na zoio. Może coś CIe tam zaskoczy?
OdpowiedzUsuńNawet batoniki Intenson? Bo to nowość jest :D
UsuńJa trochę podchodzę do sojowych wynalazków jak pies do jeża, ale skoro piszesz, że jogurty są niezłe, to może się skuszę. A zaskoczyły mnie te batoniki i pestki dyni, bo cena naprawdę niska jak na kilogramowe opakowanie. No i polskie pochodzenie. Zazwyczaj kupuję pestki w Lidlu, ale wychodzą znacznie drożej.
OdpowiedzUsuńZe względu na smak czy ze względu na soję? Długo miałam zastrzeżenia do soi, ale teraz się przekonałam - sporo jest sojowych produktów w mojej diecie i się do niej przyzwyczaiłam. Zdrowie też mi się nie zmieniło ;)
UsuńBardzo udane zakupy :) Ciekawią nas te kulki oraz batony Intenson. Tą chałwę też miałyśmy ale chyba wersję kakaową, na pewno się na nią skusimy ponownie jak najdzie nas ochota, tym czasem zajadamy się systematycznie tahiną z syropem klonowym lub kokosowym :P
OdpowiedzUsuńWersja kakaowa ma już cukier w składzie - jedynie ta miodowa go nie ma :/ A szkoda, bo uwielbiam chałwy kakaowe i waniliowe.
UsuńMuszę spróbować tahini na słodko :D
Nie przepadam za chalwa ale ostatnio kupilam w Lidlu, te ktora tu opisujesz. Smakowal mi Jak zadna inna. Zgadzam sie ze sklad bardzo fajny. Kupilam tez miod z tej serii I jestem bardzo zadowolona.
OdpowiedzUsuńMiodów nie widziałam, ale cieszę się, że chałwa Ci smakowała i że jesteś zadowolona :D
UsuńSuper łowy :) Muszę iść na poszukiwania tych sojowych jogurtów w Lidlu, bo wydają się bardzo kuszącą propozycją :D
OdpowiedzUsuńSą super! Koniecznie musisz spróbować :D
UsuńTe jogurty wydają się godne uwagi. Muszę się za nimi rozejrzeć.
OdpowiedzUsuńJadłam jedne kulki Lewandowskiej - te zielone. Dobre ale bez promocji to są bardzo drogie ....
Zielonych nie jadłam, właśnie ze względu na cenę :/
UsuńA jogurty serdecznie polecam! :)
Jogurty na pewno kupię. Widziałam je, ale że byłam w trasie to najpierw wybrałam te kokosowe, które całościowo okazały się średnie. A te mają lepszy skład, większą porcję, przy niższej cenie, więc super. Tym bardziej, że piszesz że są smaczne. Po jogurcie sojowym z Kauflandu nieco się zraziłam do tego produktu, ale i tak na pewno spróbuję od Joya. :D Jestem ciekawa tych batoników, także czekam na recenzję. Kulki Ewki jadłam i faktycznie są smaczne, migdały w czekoladzie przepyszne. One są w ciemnej czekoladzie, tak? Bo nie wiem czy zmienili szatę graficzną, czy to może orzechy w białej czekoladzie :D
OdpowiedzUsuńNie jadłam sojowego jogurtu z Kauflandu, ale wydaje mi się, że Joya ma dobre jakościowo produkty. Z tego jogurtu jestem bardzo zadowolona w każdym razie.
UsuńNiee, to są migdały w "mlecznej" (kokosowej) czekoladzie :)
To o to mi chodziło :D Może źle się wyraziłam, ale pisząc ciemnej nie miałam na myśli gorzkiej, tylko jako przeciwieństwo białej :P
OdpowiedzUsuńCzyli wychodzi na to, że zmienili szatę graficzną, bo wcześniejsze opakowania były czarne :)
No właśnie się nie zrozumiałyśmy :D Nie zmienili szaty graficznej. Tamte migdały były w gorzkiej (60-70%) czekoladzie - ta jest mleczna, z niższą zawartością kakao. Te w czarnych dalej istnieją ;)
UsuńAaaaaaa :D Teraz już wszystko jasne :D Nawet nie wiedziałam, że wprowadzili te produkty w różnych wariantach, tzn. zawartości masy kakaowej czekolady :D
UsuńDzięki za informacje ;)
Podobnie jak tabliczki - pojawiła się wersja kokosowa (którą można uznać za mleczną) :) Nie ma sprawy!
Usuńta chałwa jest pyszna, lubię jeszcze wersję z pistacjami ;)
OdpowiedzUsuńWersja z pistacjami zawiera już cukier :(
UsuńTeż uwielbiam te jogurty sojowe i chyba gdzieś czytałam, że tak jak te od Plantona mają być stałej ofercie. Zaskoczył mnie skład tych chałw, bo od razu, bez sprawdzania założyłam, że mają w sobie zwykły cukier, więc ich nie kupiłam. Dobrze, że wyprowadziłaś mnie z błędu. Jak w przyszłym tygodniu będą jeszcze w sklepie, to na pewno wezmę jedną.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będą w stałej ofercie (też tak słyszałam). Tylko chałwa miodowa nie ma w składzie cukru - reszta już tak :( Życzę udanego polowania :)
UsuńInteresuje mnie Be Raw kakaowy, bo tego akurat nie mam. Ja ostatnio kupiłam trzy nowości, acz nie zdrowe: jajka Oreo Milki (duże), Milkę z wtopionymi Oreo i Wedla 80%.
OdpowiedzUsuńOch, zjadłabym jajka Oreo. Milka z wtopionymi ciastkami mnie nie kusi, bo nie lubię Oreo (choć słodycze o tym smaku mi bardzo podchodzą). Wedel 80% miałam, zjadłam - pyyycha!!! :D
UsuńA u mnie tych jogurtów w Lidlu niestety nie ma. Albo nie potrafię ich znaleźć. Udało mi się kupić tylko kokosowy (swoją drogą pyszny!).
OdpowiedzUsuńPowinny być tam, gdzie inne jogurty - ale ostatnio jak byłam w Lidlu niedaleko mnie to też ich nie było (chyba wykupili, bo wcześniej stały normalnie - mam nadzieję, że ich nie wycofali). O kokosowym słyszałam dobre opinie - dla mnie odpada ze względu na cukier :(
UsuńWow, świetna cena pestek dyni. Sama bym skorzystała :)
OdpowiedzUsuńI na dodatek są przeeeepyszne! Mogę je jeść zamiast chipsów! :D
UsuńCiekawe zakupy Olu ale pestki dyni najbardziej zwróciły moją uwagę :)
OdpowiedzUsuńSą przepyszne i bardzo się cieszę, że się na nie skusiłam :)
Usuń