piątek, 21 października 2016

Baton nakd., Berry Cheeky - Recenzja

 Słyszałam wiele dobrego o batonach nakd, ale do tej pory nigdzie stacjonarnie ich nie widziałam. Ilość wariantów smakowych przyprawia o zawrót głowy, jednak w Polsce znalazłam jedynie dwa - Berry Cheeky i Banana Bread. Zdecydowałam się na wariant truskawkowo-malinowy. Informacja dla "wybrednych": batony nakd są wegańskie, bez dodatku cukru i pszenicy :)


Pierwsze wrażenie
Proste, ale wymowne opakowanie: na jasnożółtym tle umieszczono ciemnozielony napis, który bardzo dobrze komponuje się z nazwą wariantu smakowego, który znajduje się na czerwonym tle. Swoją drogą, podoba mi się takie niebanalne nazewnictwo ;) Z lewej strony widzimy grafikę owoców (lekko poklatkowaną), a z prawej informację, iż produkt jest wolny od nabiału i pszenicy. Po otwarciu moim oczom ukazuje się typowa, karmelowo-daktylowa sztabka, w masie której przebijają płatki owsiane, orzechy oraz delikatnie czerwone plamki - prawdopodobnie truskawki i maliny. Baton jest twardy i zwarty, wydaje mi się, że lekko suchy. W zapachu wyczuwam daktyle oraz lekko kwaśną nutę - brak, natomiast, sztucznego aromatu truskawek czy malin. 

Smak

Wgryzienie się nie nastręcza większych problemów. Lekko mączna, proszkowa struktura jest efektem umieszczenia w składzie płatków owsianych - na myśl przywodzi mi "Batona Warszawskiego" w wersji truskawka i wanilia. Wyczuwam delikatny kwasek, pochodzący z owoców oraz subtelny aromat truskawek - myślę, że bardziej dominują niż maliny, choć tych drugich jest więcej w składzie. Bardzo wyraźnie chrzęszczą orzechy, ale nie wyczuwam ich szczególnego smaku czy woni. Całość jest umiarkowanie słodka (choć słodsza niż wspomniany "Baton Warszawski") i spokojnie zjadam całego na raz. Ponieważ gramatura jest niewielka, to nie jest w stanie zastąpić mi oddzielnego posiłku, ale stanowi jego dobry komponent. Jeśli będę miała taką możliwość, to na pewno sięgnę po inne warianty tego batona - choć przyznam, że mógłby być tańszy :)


Skład: daktyle (38%), owies (25%), rodzynki (13%), orzeszki ziemne (9%), sok jabłkowy z koncentratu (8%), migdały (2%), orzechy włoskie (2%), maliny (2%), truskawki (1%), naturalny aromat
Kaloryczność: 353 kcal/100 g (106 kcal/batonik 30 g)
Dostępność: sklepy internetowe, E. Leclerc
Cena: ok. 3-4 zł
Ocena: 6/6
Inne wersje smakowe (seria Oatie Bars): Cocoa Loco, Apple Pie, Banana Bread

 Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.

OGŁOSZENIE
Wczoraj jeszcze byłam w Europie, dzisiaj będę kicać z kangurami. O godz. 10.30 czasu polskiego (a 19.30 miejscowego) wyląduję/wylądowałam (w zależności, kiedy to czytacie) w Sydney. Ogłaszam, że przez najbliższe dwa tygodnie będę odcięta od świata, na drugim końcu półkuli, dlatego nie będzie mnie na Waszych blogach. W trakcie mojej nieobecności na blogu ukażą się dwa posty - jeden w przyszłym tygodniu we środę, a drugi w kolejnym - również we środę. Nie wiem, czy uda mi się nadrobić zaległości we wpisach, bo priorytetem dla mnie będzie nadgonienie materiału na studiach. Mam nadzieję, że będziecie wyrozumiali - taka podróż jest podróżą życia i nie chcę jej spędzać przy komputerze, bo nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze tam zawitam :) Ściskam Was mocno i dziękuję za dobre słowa, które mi przekazujecie :)

38 komentarzy:

  1. Kupiłaś w Leclercu?Bo ja w Leclercu i był przepyszny dla mnie :D
    Mówiłaś mi o tej podróży-mega ci zazdroszczę,bo jak wiesz,podróż do Nowej Zelandii i Australii to moje marzenie ;D Zycze ci,żebyś super spędziła czas i zrobiła mi może jakaś fotorelacje? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, chyba po moich ostatnich, wrześniowych trampolinach :D

      Jeśli nadgonię uczelnię odpowiednio szybko, to na pewno pojawią się posty :) Na bieżąco spisuję spostrzeżenia, więc nic mi nie umknie. Z całego serca życzę Ci, żebyś zobaczyła ten kawałek świata - dech zapiera :)

      Usuń
  2. Na pewno dużo zrobiło to, że są tutaj te kwaskowate owoce, które złagodziły słodycz :) Bardzo fajnie, że te owoce nie są sztuczne tylko naturalne to kolejny plus :) Ciekawy batonik :)

    Bardzo cieszę się, ze masz możliwość takiego wyjazdu bo to ogromne przezycia ale i wspaniałe wspomnienia... całkiem inny klimat, krajobrazy, ludzie, jedzenie... wykorzystaj ten czas jak najlepiej i nie szalej zbytni z tymi kangurami :D Nie zamęcz ich za bardzo :D Miłego wyjazdu ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że słodycz jest na poziomie RawProtein albo DK kokosowego lub orzechowego :) A ten kwasek naprawdę fajnie równoważy daktyle i rodzynki.

      Dziękuję bardzo! Kangurów jeszcze nie widziałam, ale papużki Lorikeet (moje ulubione) dzisiaj rano miały swoją sesję zdjęciową, jak wracałam ze spaceru (odprowadzałam siostrę na korki, tzn. Towarzyszyłam jej w drodze :)).

      Usuń
    2. No to masz nowe koleżanki - teraz czas na kolegę w postaci kangura :D A jak tam wrażenia? Podoba Ci się w Sidney? Jak z pogodą? ;) Prosze w wolnej chwili napisz coś więcej - poczuje się jakbym była tam z Tobą :)

      Usuń
    3. Kangur, koala, rozgwiazda, jaszczurki i pająk zaliczone :p

      Pogoda w sobotę była słaba - kilkanaście stopni, pochmurno i wiatr. Od wczoraj sie wypogodziło, dzisiaj jest pięknie i cieplutko :)

      Sydney jest naprawdę świetnym miastem. Chociaż australijska biurokracja i transport przypominają mi Polskę :p Reszta będzie we wpisie.

      Usuń
    4. Nawet pająk? Brr.. taki ogromny? :P

      Mam nadzieję, że pogoda taka pozostanie abyś mogła z niej korzystać i korzystać ze wszystkich uroków miasta :) Nie mogę doczekać się wpisu - będzie bardzo ciekawie i z pewnością też smacznie ;)

      Usuń
    5. Nie, mały pajączek :)

      Dziękuję, a postów będzie wiele - kulinarnych, podróżniczych, zakupowych, dot. życia tutaj :)

      Usuń
  3. Przepraszam, że tym razem nie skupię się na samym batonie. Piorunujące wrażenie zrobiła na mnie informacja, że jesteś w Sydney! WOW! Podróż życia. Mam nadzieję, że po powrocie zdasz nam relacje. Baw się dobrze. Zwiedzaj, obserwuj, poznawaj. :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, ściskam z chłodnego, deszczowego Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Mam nadzieję, że starczy mi czasu na spisanie wspomnień i relację - materiał na kilka obszernych postów jest :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Szczęśliwej podróży już Ci życzyłam i życzę jeszcze raz :) Będziemy cierpliwie czekać a Twój powrót, a Ty korzystaj, bo internet nie ucieknie :)

    A co do batonika to czuję, że by mi smakował - lubię proszkową strukturę w tego typu słodyczach ;) A mam wersję czekoladową batonika tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3

      Wydaje mi się, że jest w Twoim guście, a na opinię o czekoladowym bardzo czekam! :)

      Usuń
  5. Jadłam tylko jeden smak tego batonika i był świetny, chętnie spróbowałabym też innych <3
    Jeju, Australia, spełnienie marzeń! Baw się tam dobrze, wykorzystuj każdą możliwą chwilę <3 A my spokojnie zaczekamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby udało nam się spróbować innych! :)

      Dziękuję <3

      Usuń
  6. Batonik bardzo nas ciekawi bo skład jest super :) Też jeszcze stacjonarnie ich nie ujrzałyśmy ale... co tam baton... Taka podróż to spełnienie marzeń! Baw się dobrze kochana! No i mamy nadzieję, że sprawozdanie ze zdjęciami pojawi się na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spróbujecie :)

      Dziękuję! Postaram się dodać, choć na pewno będzie to seria postów - dwa tygodnie to mnósteo czasu i rzeczy do zobaczenia! :)

      Usuń
  7. Często gdzieś się na niego natykałam, ale nie wiedziałam, że sławi się dobrą opinią ;) Podziwiam, że w takim batoniku, potrafisz wyczuć dominację truskawek nad malinami! Masz niezły zmysł smaku :)A kicaj tam aż do upadłego! Bardzo się cieszę, że masz możliwość odkrywania świata! Racja-jest to podróż życia! Odwiedzisz jeszcze Australię, czuję to w kościach! ^^ Sądzę, że każdy normalny człowiek postąpiłby tak jak Ty. Co to byłby za sens stawiać Internet ponad odkrywanie świata? Podjęłaś rozsądną decyzję, którą jak najbardziej szanuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam wypróbować :D A aromat truskawek jest zupełnie inny niż malin, więc dość łatwo mi go wyłapać :)

      Oby Twoje kości dobrze mówiły, bo podoba mi się Sydney - piękne miasto, przyroda wokół, woda. Dużo Azjatów :D I spędzam świetnie czas z rodzeństwem (teraz czekam na siostrę, bo udziela korepetycji, ale jak wróci i zje śniadanie, to lecimy do ogrodu botanicznego karmić papugi! :)).

      Usuń
  8. Wow, ależ Ci zazdroszczę tej wyprawy! Kochana, udanej zabawy i przywieź coś smacznego hihi :D

    A Nakd kooocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak weszłam wczoraj do sklepu, to postanowiłam, że cały dzień (i budżet :p) przeznaczę na łakocie :D Dużo jest zdrowych batonów i czekolad. Są także quest bary, ale za 4$/sztuka, więc sporo. I kupiłam masło migdałowe za niecałe 24 zł (7,5$) oraz orzechowo-kokosowe za 13.5 zl (4,5$)!

      To na razie jedyny batonik, który jadłam, ale na pewno spróbuję kolejnych :)

      Usuń
  9. Cudownej podróży,czekam na wrażenia :)
    A batonik kusi, musi być pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Wszystko na bieżąco spisuję, żeby niczego nie pominąć.

      Warto spróbować :)

      Usuń
  10. Bardziej preferuje wersje orzechowe/kokosowe/kakaowe, te typowo owoce również są smaczne i nie mam im nic do zarzucenia, ale jakość te pierwsze smakują mi lepiej :D Malina z truskawką to pyszne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię zarówno wymienione połączenia, jak i te owocowe :) Słodko-kwaśne świetnie się uzupełnia :)

      Usuń
  11. nie jestem fanką kupowanych batonów ale o tym golasie słyszałam już tyle że z ciekawości gdy go wypatrzę muszę kupić:) nie wiem dlaczego Twój blog w mich linkach nie uaktualnia się i zawsze jest na szarym końcu przez co rzadko tu wpadam ale będę pamiętać aby przewinąć listę na sam dół i sprawdzać czy jest nowa notka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam :)
      Nie wiem, z czego to wynika :( Podpytam brata informatyka i dam znać :)

      Usuń
  12. Nigdy nie jadłam, ale skład i cena są super - jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena w stosunku do gramatury nie jest idealna, moim zdaniem, ale smak to wynagradza :)

      Usuń
  13. Bardzo fajny skład i kolejna ciekawa alternatywa :) rzeczywiście, cena troszkę wysoka :)
    Wspaniałej podróży życia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a batona polecam, bo jest naprawdę ciekawy w smaku :)

      Usuń
  14. Maliny i truskawki w składzie mnie uwodzą :) :D Zjadłabym z ogromną przyjemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz miała taką okazję :)

      Usuń
  15. chętnie bym spróbowała w Leclercu jak będę to kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że go znajdziesz i się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  16. Mieszkam w Anglii i szufladę w biurze mam wypełnioną batonikami nakd - to przepyszna i zdrowa przekąska, w tylu różnych smakach! Niestety dość drogie, próbowałam nawet sama kilka razy zrobić, ale to nie to samo... Bardzo ciężko jest nadać odpowiednią konsystencję. Więc co tam, kupuję w dużych opakowaniach, jest taniej!:) Mój ulubiony to banana bread i cocoa delight. Mniam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile kosztują w UK? Zazdroszczę szerokiego dostępu :) Na prawdę świetnie zastępują niezdrowe słodycze!

      Usuń
    2. Niezbyt tanio, niestety, tak między £0.75 a £1.20, chyba że jest jakaś promocja. Dla porównania, za tyle można kupić 4-5 Snickersów czy innych Kitkatów.

      Usuń
    3. Czyli tak podobnie do polskich cen, tylko w stosunku do pensji to wychodzi lepiej (tak jakby placic ok. 1,5 zl za batona). Niestety, sa to drozsze produkty niz typowe slodycze :(

      Usuń