W miarę na świeżo staram się przelać swoje wrażenia z Pragi "na papier" - a przynajmniej uwiecznić je w wersji elektronicznej. Rozpoczęło się bardzo nietypowo, bo okazało się, że mama jednak nie leci ze mną i bratem. Podróżowaliśmy zatem we dwójkę :) Ale, ale, dlaczego wybraliśmy akurat Pragę? Jest to w miarę krótki dystans samolotem, a magiczna architektura przyciągała mnie od dawna. Do tego Krecik i osławione Knedliczki... Choć kusiły mnie również Budapeszt oraz Wiedeń (o innych miejscach nie wspomnę - Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Francja... życia mi nie starczy!), to jednak postawiliśmy na naszych południowych sąsiadów :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na mieście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na mieście. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 sierpnia 2017
piątek, 24 czerwca 2016
Zdrowe jedzenie na mieście - Lifemotiv, Galeria Mokotów, Warszawa
Niespodziewanie między jednym egzaminem a drugim wypadło mi spotkanie, które uniemożliwiło mi powrót do domu na obiad. Lunchboxa ze sobą nie miałam, więc byłam zmuszona zjeść na mieście.
Udałam się do Galerii Mokotów, bo jest najbliżej mojego wydziału. Miałam zagwozdkę, co zjeść: pierwszy pomysł to włoska knajpa, ale specyficzne menu (prosty człowiek jestem :P) i wysokie ceny skutecznie mnie zniechęciły.
Poszłam na drugie piętro, które jest zagłębiem gastronomicznym GalMoku :) McDonald's, KFC i inne tego typu fast foody odpadały. Salad Story wydało mi się całkiem zdrową opcją, ale w ostateczności i z niej zrezygnowałam.
Aż doznałam olśnienia i natrafiłam na Lifemotiv.
![]() |
| Klikając, powiększycie menu :) |
Zdrowe menu, całkiem przystępne ceny, miła i szybka obsługa - czego chcieć więcej? Wnętrze było proste, bez zbędnych udziwnień. Ciężko było mi się zdecydować, co wybrać - tak wiele pysznych opcji było do wyboru :) Ostatecznie zamówiłam kaszę gryczaną z cukinią (można było wybrać szparagi - menu jest bardzo sezonowe), suszonymi pomidorami, pesto, papryką, rukolą, bakłażanem i płatkami migdałów, a także lemoniadę arbuzowo-truskawkową, słodzoną ksylitolem.
Przy zamówieniu otrzymujemy zamiast numerka hasło, po którym zostajemy wywołani, by odebrać potrawę. Ja otrzymałam miłość :) Widziałam także jarmuż i omega-3. Bardzo ciekawy pomysł!
Na danie czekałam 10-15 minut (nie zwróciłam specjalnie uwagi). Otrzymałam sporą porcję kaszy - nie za słona, świetnie przyprawiona. Dla mnie było w pesto zbyt wiele oliwy, ale może to tylko moje wrażenie :) Kasza podana była na świeżej rukoli. Warzywa były delikatnie podduszone - nie rozmiękły, a były jeszcze jędrne. Na pewno był to świetny, pełnowartościowy posiłek.
Lemoniada (której zdjęcia nie zrobiłam :( ) była rewelacyjna w smaku - listki mięty, limonka, cytryna, kawałki arbuza i truskawek. Bardzo orzeźwiała, chociaż dla mnie była zbyt słodka od ksylitolu i bardzo mi się chciało po niej pić. Ale sam smak, chociaż arbuza nie lubię, był na tyle dobry, że powtórzyłam go w domu :)
Żałuję, że nie spróbowałam fasolowego brownie, ale jak na jeden posiłek byłoby to dla mnie za dużo. Na pewno, jeśli będę musiała zjeść na mieście, wybiorę Lifemotiv - chociaż sporą wadą jest to, że znajduje się tylko w Galerii Mokotów :( Czekam z utęsknieniem na inne miejscówki!
Za całość zapłaciłam 31 zł - 25 zł za kaszę i 6 zł za dzbanuszek lemoniady (ok. 3 szklanki).
Subskrybuj:
Posty (Atom)





