czwartek, 7 czerwca 2018

Foodbook #11



Tak, wiem, wiem, że bardzo lubicie foodbooki :) Ja także uwielbiam je przeglądać. Zazwyczaj wtedy myślę sobie, że moje są mało kreatywne lub "udziwnione", ale prawda jest taka, że na co dzień nie bardzo mam ochotę wymyślać coś szczególnie kreatywnego (zwłaszcza, gdy jest się w środku sesji, a termin obrony zbliża się nieubłaganie...). 
Od ok. miesiąca przed śniadaniem (na ok. pół godziny przed - lub godzinę przed, zależy, jak się wyrobię z innymi obowiązkami, zanim zjem śniadanie i jak jestem głodna) wypijam koktajl z natką pietruszki. To jest moja podstawa, a cała reszta się zmienia ;) Dodawałam do niego truskawki, jagody lub kiwi, z superfoods - chia, siemię lniane, korzeń maca i młody jęczmień, czasem także zbędną zieleninę, którą miałam w lodówce (np. kiełki jarmużu czy szpinak). A to ze względu na chęć poprawienia parametrów żelaza i ferrytyny (tę drugą miałam przy dolnej normie). Ostatnio robiłam badania i rzeczywiście - ferrytyna (zapas żelaza) wzrosła dwukrotnie! Dalej nie jem nabiału i innego mięsa niż ryby (no dobra... zdarzy się raz na parę tygodni, ale to nie jest wielka tragedia; podobnie z nabiałem) i widzę lekką zmianę w wynikach moich badań - ale szczegółowy post opublikuję ok. września, kiedy to ponownie wykonam badania hormonalne oraz krwi. 

Wracając do jedzenia ;) W Biedronce dorwałam przeceniony stek z tuńczyka, który wylądował na obiad. Przy okazji jego pieczenia, upiekłam także kolacyjne warzywa (wiedziałam, że wrócę późno do domu i nie będzie mi się chciało nic specjalnego szykować). Pastę jajeczną do śniadania przygotowałam na szybko poprzedniego dnia (korzystając z kilku już ugotowanych jajek). Potem wystarczyło tylko wszystko pięknie połączyć ;)
Przedśniadanie
Koktajl z połowy pęczka natki pietruszki, łyżeczki niemielonego siemienia lnianego, kilku truskawek, łyżeczki młodego jęczmienia, 1/3 łyżeczki wit. C w proszku i stewii + woda

Śniadanie
Duża kromka chleba żytniego staropolskiego z pastą jajeczną z pieczarkami, szczypiorkiem i cebulką (przepis na faszerowane jajka znajdziecie tutaj - ja jedynie nie bawiłam się w faszerowanie, a wszystko zblendowałam :)). Do tego cały pomidor, pół papryki i pół świeżego ogórka. Posypałam to ziołami, a do tego wypiła półlitrowy kubek Inki z mlekiem sojowym.
Obiad
Pieczony stek z tuńczyka (w pieprzu ziołowym, czosnkowym, ziołach prowansalskich i soli), pieczone młode ziemniaczki (skropione olejem rzepakowym i posypane przyprawą do ziemniaków), a do tego surówka z marchewki z olejem lnianym i chrzanem (więcej surówki w miseczce, bo mi się nie mieściło na talerzu ;)).

Podwieczorek
Miska truskawek <3

Kolacja
Pieczone warzywa w przyprawach z olejem rzepakowym (zioła prowansalskie, suszony czosnek, sól, pieprz ziołowy, papryka w proszku): cukinia, cebula, pieczarki, papryka, marchewka, kalafior, brokuł. Kakao z mlekiem sojowym.

Korzystacie powoli z dobrodziejstw lata? Jedliście truskawki i czereśnie? A może jesteście bardziej warzywni i zajadacie się młodą kapustką, botwinką i szparagami? Jakie danie z udziałem sezonowych roślin Wam najbardziej smakuje? :)

12 komentarzy:

  1. Zdecydowanie jestem bardziej warzywna:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio i ja tak mam, ale truskawki i czereśnie mogłabym jeść tonami :D

      Usuń
  2. A ja właśnie lubię takie proste i bez udziwnień foodbooki ;) Narobiłaś mi ogromnej ochot na pieczone warzywa! Będę musiała zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że i takie proste dania znajdują wielbicieli :D A warzywka rób koniecznie - ja je jem niemal codziennie od kilku miesięcy :D No uwielbiam!

      Usuń
  3. Same pyszności u Ciebie :) Truskawki w tym roku podbijają moje serce jak nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja to jestem generalnie "truskawkowa dziewczyna" - mam w czerwcu urodziny i zawsze ten czas kojarzy mi się właśnie z truskawkami :)

      Usuń
  4. Młoda kapusta i marchewka u mnie rządzi ;) posypane koperkiem i do tego jajecznica. Pychota :D
    Z owoców nie korzystam sezonowych no ich nie trawię. Zawsze mam zgage po truskawkach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dawno nie jadłam jajecznicy <3 A młodą kapustkę mam dzisiaj, mniam :D
      Szkoda, że sezonowe owoce Ci nie służą :(

      Usuń
  5. Te pieczone warzywka zjadłabym z ziemniakami z obiadu i surówką, do tego truskawki i kakao - idealne danie :)
    Sezonowe dobra jem codziennie, tym bardziej że mam dojście do niepryskanych truskawek. Dzisiaj już zjadłam ich wielką miskę (z 800 g), a 2 kg czeka w lodówce :D Jem też czereśnie i jagody kamczackie oraz mam zupę botwinkową w lodówce :) Kapusty jeszcze nie jadłam, ale może jutro zrobię z marchewką i koperkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd masz jagody kamczackie? Botwinkę też jadłam już w tym roku, a dzisiaj mam również młodą kapustkę znowu :D

      Usuń
  6. Ale kolorowo i apetycznie :) Nigdy nie jadłam świeżego tuńczyka :( Muszę kiedyś koniecznie spróbować. A truskawki zjadam w nieograniczonych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jadłam 3 razy i jestem zakochana, tylko cena powala - ale czasem można dorwać w promocji :D Jest przepyszny.
      Cieszę się, że nie tylko ja jestem truskawkożercą :P

      Usuń