środa, 5 kwietnia 2017

FIT jajka faszerowane pieczarkami




Uwielbiam ten przepis! Nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez faszerowanych jajek. Mama zawsze je robiła z majonezem, ale odkąd przeszłam na "jasną stronę mocy", odkryłam, że i bez jego dodatku jajka się udadzą :) Lubię je nie tylko w takiej formie, ale także całkowicie zmiksowanej na pastę - do świeżego, razowego chleba pasuje idealnie. Prostota użytych składników sprawia, że całość można zrobić na ostatnią chwilę ;)  Serdecznie polecam!
Składniki:
  • 4 jajka
  • mała cebulka
  • ok. 150-200 g pieczarek
  • łyżeczka oleju
  • sól, pieprz
Jajka gotujemy na twardo. Ostrożnie obieramy ze skorupki, kroimy na pół. Żółtko delikatnie wybieramy do miseczki. Na oleju szklimy cebulkę pokrojoną w plasterki oraz pieczarki, solimy i podlewamy wodą. Dusimy, aż wszystkie składniki zmiękną, a woda całkowicie odparuje (to ważne! Inaczej farsz nie będzie zwarty). Gdy pieczarki z cebulką przestygną, blendujemy je razem z żółtkami i pieprzem. Napełniamy białka: najpierw nakładamy farsz do zagłębienia po żółtku, a następnie formujemy górkę na całej połówce jajka. Najlepsze ze szczypiorkiem i kiełkami :)
Smacznego!

37 komentarzy:

  1. Wyglądają bardzo apetycznie, muszę wypróbować przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim domu nigdy nie było tradycji faszerowanych jajek, czy jajek z majonezem... jajka to tylko koszyczka i do podziału, ale o tych faszerowanych pieczarkami słyszałam. Szczypiorek jak najbardziej tutaj pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Nie było jajek z majonezem? Toż to przecie klasyk polskiego stołu :P

      Usuń
  3. Moja Teściowa robi podobne. Jest to jej danie popisowe ;) Uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem serdecznie pozdrawiam teściową! :)

      Usuń
  4. Przepis prosty i na pewno smaczny, a ten szczypiorek na wierzchu na pewno dodał wiele smaku :)
    Faszerowane jajka jadłam chyba raz w życiu, być może właśnie z cebulą i pieczarkami, ale nie pamiętam ich dokładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się skusisz i zrobisz? :D Wiem, że jajko ma sporo białka, ale jak jedną połówkę zjesz, to Ci wątroba nie odpadnie :P Są naprawdę smaczne - a zwłaszcza farsz, który mogę jeść bez niczego. Uwielbiam to połączenie :)

      Usuń
    2. Wiem, wiem, moja wątroba z gorszymi rzeczami sobie radzi na co dzień (a w tym przypadku bardziej niż jajkiem ciężej by jej było z pieczarkami, ale póki co to ona wszustko trawi i nie narzeka ;)
      Być może kiedyś zrobię, ale jakoś póki co nie ciągnie mnie do takich smaków i wolę zjeść zwykłe jajko na miękko :D

      Usuń
    3. O racja, o pieczarkach nie pomyślałam :D I tak się dobrze z nią obchodzisz, więc wiele Ci wybaczy :D

      Usuń
  5. Patrz no ja też uwielbiam te jajka i też zmieniłam ich wersję na taką jaką podałaś :D Chociaż pasty z nich nigdy nie robiłam. Już wyobrażam sobie jaka musiała być pyszna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. !!! Hit stulecia, połączenie mózgów :D Spróbuj smiksować/ugnieść/zmielić całe jajka z duszonymi pieczarkami i cebulką - jak nie mam czasu w jakieś wymyślne dania, to to jest moim awaryjnym :) Rewelacja!

      Usuń
    2. Cii, jeszcze telewizja do nas przyjedzie xD Zapamiętam! Ba zrobię nawet na święta! :D

      Usuń
    3. Daj znać, jak smakowało! :D

      Usuń
  6. A wiesz ze akurat moja mama,sama z siebie,wpisała faszerowane jajka z pieczarkami?Podsune jej twój przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mamie się spodoba i Wam posmakują :D

      Usuń
  7. Super! Przepis wręcz idealny na Święta, które zbliżają się do nas wielkimi krokami.
    Ja jajka faszerowane bardzo lubię. Zwykle robię w wersji klasycznej, ale taka pyszna inspiracja jak najbardziej do mnie przemawia. Lubię pieczarkowe smaki.
    Podoba mi się ten przepis. Zdrowy i pyszny.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka jest wersja klasyczna? :D Bo spotkałam się z wieloma farszami - z awokado, z chrzanem, z łososiem, z wędliną... Przepis serdecznie polecam i pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Może kiedyś będzie nam dane spróbować faszerowanych jajek ;P Nigdy takich nie jadłyśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, bo są naprawdę pyszne :)

      Usuń
  9. faszerowane jajka uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama robiła jajka faszerowane pieczarkami i zawsze bardzo je lubiłam! Dawno ich nie jadłam, może uda mi się namówić mamę na wrócenie do nich, jeśli tak, to użyję Twojego przepisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróć, wróć - to samo zdrowie i pyszny smak :) Polecam!

      Usuń
  11. Ah uwielbiam, robię takie standardowe jak Ty z jakimś dodatkiem w postaci warzywa na wierzch jest to przede wszystkim rzodkiewka lub papryka.
    Widziałam na innych blogach z awokado, może w tym roku się skusze i zrobię coś innego!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, rzodkiewka, sałata, rzeżucha i szczypiorek ewidentnie kojarzą mi się z Wielkanocą :)
      Fajny pomysł z tym awokado! Moja mama robiła też z tuńczykiem lub łososiem - również smaczne, ale dla miłośników intensywnego posmaku ryb :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię jajka, ale jakoś to połączenie mnie nie przekonuje :P Aczkolwiek bardzo ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy spróbować, bo jest pycha! :)

      Usuń
  13. Muszę zrobić. :) U mnie zwykle szło się na leniucha i po prostu kładło na przekrojone jajko łyżeczkę majonezu i posypywało szczypiorkiem, ale faszerowane wyglądają ciekawiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się takie jajka podaje, ale faszerowane - prócz ciekawszego wyglądu - smakują inaczej :) Mam nadzieję, że wypróbujesz przepis i Ci zasmakuje!

      Usuń
  14. Prezentowanych nigdy nie jadłam, zawsze tylko klasyczne faszerowane (mniam!!!). Najgorszą wersją jajek są takie chamskie z lodówki (zimne), na które ktoś po prostu pieprznął majonez i tyle. Ach, i jeszcze kiedyś mama robiła z tuńczykiem, ale nie bardzo pamiętam ich smak. Lubię tuńczyka, więc zakładam, że były okej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No aż wygooglowałam, żeby sprawdzić, co to są te jajka faszerowane klasyczne - nigdy takich nie jadłam :D
      Co do zimnych jajek z lodówki, to się zgadzam - jeszcze, jak poleżą ze dwa dni, białko twardnieje i np. je się takie z zupą (szczawiową czy barszczem białym) albo właśnie z majonezem - dramat :D Z tuńczykiem i moja mama robiła :)

      Usuń
    2. Żółtko o konsystencji skały - dramat. I jeszcze z szarą obwódką od gotowania przez dziesięć godzin.

      Usuń
  15. Jeśli nie zdążę zrobić takich jaj, to na pewno polanych tylko majonezem nie braknie na moim stole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest, jakby nie patrzeć, klasyka polskiego, wielkanocnego stołu - choć nieco mniej "fit" ;)

      Usuń