Chyba wersja kwartalna będzie dla mnie nieco wygodniejsza do zrealizowania niż 2-miesięczna ;) Przyznam, że ostatnio stawiam bardziej na same suszone owoce (daktyle, śliwki i morele) w połączeniu z orzechami niż na zdrowe batony - wynika to ze względów ekonomicznych. Batony kupuję najczęściej z ciekawości i chęci zrecenzowania ich na bloga.
Styczeń, luty i marzec 2018 minęły mi głównie pod znakiem... gorzkiej czekolady i kakao. Jadłam je w ogromnej ilości. A jeśli jesteście ciekawi innych produktów, które skradły moje serce, to zapraszam Was do dalszej części ulubieńców :)


