piątek, 10 marca 2017

ZmianyZmiany, baton warzywno-bakaliowy "Farmer" Szpinak + Cytryna - Recenzja

Ostatnim z trójki rolniczych braci, którego spróbowałam, był zielony, szpinakowy wariat. Przyznam szczerze, że wspomniane "zielsko" najlepiej komponuje mi się z czosnkiem, a dodatek cytryny uważam za nieco egzotyczny... Lecz skoro ta przyprawa przypadła w udziale Buraczkowi, to nie można było powtórzyć tego efektu :) Ludzie dzielą się na dwa obozy: tych, którzy mówią, że nienawidzą szpinaku, choć nigdy go nie próbowali (i ja przez 12 lat swojego życia należałam do tego obozu) oraz tych, którzy szpinak kochają całym sercem i daliby się za niego pokroić o każdej porze dnia i nocy (do tej zaszczytnej grupy przynależę od 9 lat swojego życia - więc jak łatwo policzyć, mam ich za sobą w sumie 21). W każdym razie uważam, że nie ma się co uprzedzać, tylko trzeba wypróbować, żeby samemu wyrobić sobie opinię.


Wygląd
Spójna, wizualna koncepcja przyświeca całej trójce "farmerskich" braci, a wariant szpinakowy wyróżnia szmaragdowy szpinakowy kolor. Dookoła centralnie położonego napisu znajdziemy wiązki, czy też bukiety świeżych liści szpinaku niczym z wiekowej już książki ogrodniczej - ma to swój urok i osobiście jestem ogromną fanką designu batonów od ZmianyZmiany. Jak wszystkie produkty tej firmy, jest wykonany w 100% z naturalnych składników, wegański, bez dodatku cukru i glutenu.
Bo wyjęciu ulepka z opakowania moim oczom ukazuje się ciemna, wyraźnie zielono-szpinakowa masa z delikatnymi, jaśniejszymi plamkami (są to orzechy oraz pestki). Jest minimalnie lepki, lecz nie wyciąga się go ciężko z opakowania. Bardzo twarda i zwarta konsystencja sprawia, że naprawdę trudno jest mi go przekroić nożem. Myślę, że to kwestia dodania suszonego szpinaku i fasoli, w każdym razie trzeba niemałego wysiłku, żeby móc go podzielić.
Zapach jest wyraźnie szpinakowy, niczym podsmażone, duszone, świeżo zebrane latem listki, co mnie bardzo urzeka. Woń cytryny uwalnia się dopiero po rozkrojeniu.

Smak
Pierwsze, co czuję, to subtelna słodycz rodzynek, a następnie bardzo intensywny smak cytryny. Po chwili dociera do mnie gorycz... która nasila się z każdym kolejnym przeżuciem. Jest to gorycz jakby białych, cytrusowych skórek, ale także zbyt mocno podduszonego szpinaku. Ciężko mi to określić, ale dysonans, który czuję, przybiera na mocy wraz z konsumpcją. Przez gorycz zapominam o słodyczy, która ewidentnie traci na znaczeniu i staje się reliktem przeszłości. Coś mi tu nie gra i stwierdzam, że chyba sama nie spróbuję w jakiejś potrawie połączenia szpinaku z cytrusami. Ewidentnie nie moje klimaty, choć to nie znaczy, że komuś z Was nie przypadnie on do gustu. Istotnym plusem jest na pewno chrupkość użytych pestek, choć dla wielu może się to okazać niewystarczające do polubienia tego wariantu smakowego.

Skład: rodzynki, pestki dyni, pestki słonecznika, szpinak suszony (12%), orzechy brazylijskie, fasola suszona, łuskane nasiona konopi, śliwka suszona, cytryna suszona
Kaloryczność: 367 kcal/100 g (257 kcal/baton 70 g)
Dostępność: sklepy ze zdrową żywnością
Cena: 7-8 zł
Ocena: 4-/6
Inne warianty smakowe: Pikantny pomidor, burak + czosnek

Wpis sponsorowany. Współpraca nie ma wpływu na rzetelność recenzji.

38 komentarzy:

  1. Kilka razy przygotowywałam świeży szpinak (z marketu) i dodawałam do niego odrobinę soku z cytryny (dla smaku) i według mnie oraz mojej mamy smakował lepiej - gdybym dodała skórkę może smakowałoby lepiej, ale nutka soku jednak dodała tego smaku (domowy szpinak z działki tego nie wymagał ale) Oczywiście wszystko zalezy też od upodobań, ale wedlug mnie warto spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś próbowałam, ale to kompletnie nie moje połączenie - z czosnkiem znacznie lepiej się komponuje, ale to moje prywatne zdanie :P

      Usuń
  2. A może ta gorycz pochodziła od suszonej fasoli? Mnie on smakował, ale zauważyłam też, że każdy z 2 przeze mnie jedzonych smakował inaczej - myślę, że wiele zależy od tego, na jaką sztukę się trafi. Wczoraj kupiłam buraczkowego Farmera i wydał mi się zupełnie inny od tych, jakie jadłam wcześniej - niemal w ogóle nie czułam w nim czosnku :D

    Moja mama właśnie nigdy nie jadła szpinaku i twierdzi, że nie lubi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, nie jadłam nigdy suszonej fasoli (ani w formie mąki, ani nieugotowanej), więc ciężko mi stwierdzić :/ Myślę, że to faktycznie może być kwestia partii. Jeszcze będę próbować się przekonywać :)

      Usuń
  3. Jeżeli o mnie chodzi to bardzo lubię szpinak.Nie zawsze dobre oznacza zdrowe a niedobre niezdrowe :) Mnie on smakuje, musze w batonikach spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie pisałam, że nie lubię szpinaku - wręcz przeciwnie ;)

      Usuń
  4. No mi akurat do gustu przypadł ;) Ale jak ci nie smakuje,to mi oddaj-więcej dla mnie :p
    21 lat?Wygladasz młodziej :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :D Dokładniej będę miała w czerwcu, ale leci szybko czas :P

      Usuń
  5. Ja tam tej goryczy nie czułam. Czasem w przypadku takich raw propozycji wiele zależy od partii produkcyjnej. Mi bardzo smakował ten Farmer. Jeśli chodzi o ostatnie trzy półwytrawne propozycje od Zmiany, Zmiany to w moim rankingu jest na drugim miejscu :)
    Pozdrawiam cieplutko! Udanego weekendu życzę! :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to kwestia partii produkcyjnej ;) Pozdrawiam również!

      Usuń
  6. Nie smakował mi kompletnie, nie dałam razy zjeść więcej niż jednego "gryza", na potrzeby recenzji na bloga. Z kolei mojej Mamie smakował najlepiej z całej trójki Farmerów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama podziela moje zdanie w tej kwestii - a może nawet bardziej jej nie smakował :D

      Usuń
  7. Lubię szpinak i chętnie bym spróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz mieć okazję, to polecam - każdy inaczej odbiera tego batona :)

      Usuń
  8. Nie próbowałam tego batonika, nawet nie wiedziałam, że firma stworzyła takie połączenie :) Chętnie bym spróbowała z czystej ciekawości.
    Szpinak bardzo lubię, ale jeśli robię go na obiad, to jakoś dodanie cytryny mi chyba nie przypadnie do gustu. Co innego w koktajlach, jeśli bazą jest inny owoc + cytrus i szpinak, bo w sumie go nie czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to mam tak samo - w koktajlach z cytrusami/owocami innymi nie ma problemu, ale tak na wytrawnie nie bardzo mi pasuje :) Byłam ciekawa i ciekawość zaspokoiłam ;) Ja do niego raczej nie wrócę.

      Usuń
  9. Dałaś czadu... ale zgadzam się z Tobą jak najbardziej ;D PS Też kocham szpinak i zawsze dodaje go do wszystkiego, czego się da ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że mamy bardzo podobny gust :D

      Usuń
    2. ojej, za bardzo mi schlebiasz :D <3

      Usuń
    3. Ja Tobie? :P Masz bardziej wysublimowane kubki smakowe od moich xD

      Usuń
    4. nie rozśmieszaj czytelników hahahaha :D ale dzięki za utopijne wizje mojego zmysłu smaku :* ;)

      Usuń
  10. Mi on również smakował najmniej ;) Jest zbyt dziwny i szpinakowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, dobre określenie - dziwny :)

      Usuń
  11. Czytam ,,dysonans" i od razu w głowie pojawiają mi się jakieś psychologiczne formułki. Eh Ada opanuj się... :D Co do jednego z ,,rolniczych braci", mimo goryczy, ten cytrynowy posmak bardzo mnie ciekawi. Poza tym takie specyfiki przyciągają do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, żeby wyrobić sobie opinię - w przypadku tak specyficznych produktów ciężko jest kierować się czyjąś opinią, bo połączenie smaków jest bardzo nietypowe :)
      Słowa użyłam celowo, choć nie wiem, czy aby na pewno w odpowiednim kontekście - choć psychologii nie studiuję, to mam kilka psychologicznych przedmiotów ;)

      Usuń
    2. Właśnie, to nie jakiś dwuskładnikowy raw batonik, ma w sobie nietypowe składniki, co na pewno wpływa na skrajne opinie. Jednak dobrze, że recenzuje się takie specyficzne produkty. Nam czytelnikom recenzji zaświeca się żarówka - zdajemy sobie sprawę, że mamy styczność z produktem, który może nas zawieść na całej linii albo zwalić z nóg ;)

      Usuń
  12. chociaż uwielbiam szpinak,to jednak nie czuję mięty do tego batonika:)

    OdpowiedzUsuń
  13. W ogóle nie wyczułam goryczy! Rodzynki i cytrynę - owszem. Baton był słodziutki i przypominał mi wersje czysto owocowe. Mogłabym do niego wrócić (do pozostałych dwóch nie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie zależy od partii, bo jak Boga kocham, typowa gorycz dla białych, cytrusowych skórek czy gejfruta aż biła po ustach :D W takim razie jak będzie okazja, to połaszę się na kupno Szpinaku z innej partii.

      Usuń
  14. Też kiedyś nie lubiłam szpinaku nie kosztując go, bo skoro wszyscy wokół nie lubili to z góry założyłam, że i mi nie zasmakuje. Bardzo się myliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem, co tu może nie grać. :P Ja się w nim normalnie zakochałam! Trafił na listę moich trzech ulubieńców spośród raw batonów (ale i tak recenzja poczeka sobie do dnia publikacji, do 22.04, że tak się zareklamuję brzydko).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to będę częściej wpadać do Ciebie :) Jestem ciekawa dokładniejszej opinii. Może to kwestia partii?

      Usuń
  16. Ewidentnie nie Twój klimacik ale to też się zdarza :) Nas szpinak i sam jego kolor zawsze bardzo zachęcał do jedzenia niż odrzucał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, kolor szpinaku sam w sobie raczej mnie nie odrzuca - jedyne, co mi tu nie pasuje, to ta dziwna gorycz :/

      Usuń
  17. Intrygujący baton z oryginalnym połączeniem. Kupie i spróbuję jak tylko spotkam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbowałam drugiego z paczki, którą otrzymałam i ma zupełnie inny smak - więc odbiór tego batona zależy w dużej mierze od partii. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń