poniedziałek, 6 marca 2017

Baton Warszawski Sport, ziarna kakaowca i żurawina - Recenzja


Mam za sobą kilka Batonów Warszawskich (ziarna kakaowca i pomarańcza, truskawka i wanilia, kokos i czarna porzeczka, figa i goji z miodem gryczanym), jednak nigdy nie próbowałam tych z serii Sport. Ich warianty smakowe są zgoła odmienne. Nazwa sugeruje, że są przeznaczone dla sportowców, a to ze względu na większą zawartość białka w stosunku do ich kolegów. Białko przyspiesza procesy regeneracyjne i pozwala budować tkankę mięśniową, a przede wszystkim - bardzo dobrze syci. Jeśli chodzi o dostępne smaki, nie miałam zbytniego wyboru, więc sięgnęłam po jeszcze nieopisywanego i nietestowanego gagatka, mając co do niego niezbyt wygórowane wymagania.

Wygląd

Podobnie jak w podstawowych wariantach, baton jest otulony folią i wsunięty w papierową otoczkę. Szata graficzna etykiety znacznie się różni - nazwa została ujęta w formę, przypominającą medal, a pod nią widnieje dopisek "Sport", nad którą króluje korona. Lubię taką spójność marketingową. Z prawej strony znajdziemy także napis, iż baton nie zawiera glutenu. Z tyłu, oprócz składu i wartości odżywczych, możemy przeczytać, iż został pozbawiony także chemii, sacharozy, orzechów i jaj (czyżby użyto do produkcji niesłodzonej żurawiny...?), a jego IG wynosi 35. Na folijce widzę delikatnie mokre ślady, przypominające dżem - i sprawiają, iż wyjmowanie jest utrudnione. Gdy spojrzałam na ciemnobrązową bryłkę, zauważyłam, że w niektórych miejscach ma jakby namiękłe, suszone owoce - przypominające bardzo suszoną śliwkę, a nie żurawinę. W masie wyraźnie przebijają ziarna słonecznika i siemienia lnianego, a całość - oprócz wspomnianych, żurawinowych miejsc - jest zwarta i twardawa. Zapach ewidentnie przypomina mi razowy pumpernikiel z suszoną śliwką. Przekrojenie wymagało delikatnego wysiłku, podobnie jak w przypadku Pakuriego.

Smak
Wgryzienie się skończyło się delikatnym rozkruszeniem batona. Jest wyraźnie suchy (wydaje mi się, że bardziej niż wariant truskawkowy). Na pierwszy plan wysuwa się gorycz, która prawdopodobnie pochodzi od gryki. W strukturze wyraźnie dominuje serwatkowy koncentrat białkowy, który nadaje uczucia suchości, lecz liczne ziarna słonecznika sprawiają, że konsystencja staje się bardziej niejednorodna. Równocześnie, nadaje maślanej, lekko tłustawej nuty. Jest dobrej jakości i nie wnosi goryczy, nie ma także znamion prażenia. W miarę żucia wyczuwam kakao, lecz na pewno nie jest ono surowe, bowiem brak mu specyficznego, "bajaderkowego" aromatu. Sprawia jednak, że całość przybiera jakby czekoladowy charakter (bardziej w kierunku czekolady deserowej, niż gorzkiej). Żurawina jest rozmieszczona nierównomiernie, lecz gdy na nią natrafiam, przyjemnie wzbogaca konsumpcję - nadaje lekkiego, słodko-kwaśnego, owocowego aromatu. Słodycz jest niska (nie jestem pewna, ale chyba najniższa z dotychczas opisywanych Batonów Warszawskich), więc osoby chcące zaspokoić chęć na cukier mogłyby być rozczarowane. W każdym razie, myślę, że kiedyś jeszcze do niego wrócę :)

Składniki: daktyle, BIO słonecznik, BIO mąka gryczana, BIO siemię lniane, serwatkowy koncentrat białkowy, BIO olej kokosowy, BIO sezam, ziarna kakaowca, żurawina suszona, ksylitol, miód gryczany, woda źródlana, sól himalajska.
Kaloryczność: 429 kcal/100 g (257 kcal/baton 60 g)
Dostępność: sklepy ze zdrową żywnością
Cena: 5,50 zł
Ocena: 4.5/6
Inne warianty smakowe: Figa i goja z miodem gryczanym

Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.



31 komentarzy:

  1. Mi ten baton bardzo smakował. Pasowała mi w nim gorycz gryki, goryczka kakao i bardzo niska słodycz, jednak z pewnością nie jest to baton dla każdego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie rzecz ujmując to mnie też smakował, bo nie należał do typowych słodyczy (bardzo słodkich, po których chce się mocno pić), tylko stanowił dobre drugie śniadanie/przekąskę, która w pełni nasyciła, dostarczając wartościowych składników :) Podobał mi się ten efekt, jakby, czekolady :)

      Usuń
    2. Mi ten baton skojarzył się z wysuszonymi, kakaowymi ciastkami maszynkowymi (pisałam o tym w swojej recenzji) :P. I masz rację: baton jest sycący - taki treściwy (nie wiem na ile to zasługa białka a tego, że baton jest "suchy") :)

      Usuń
    3. O, to dobre porównanie, choć daaaawno takich ciastek nie jadłam ;)

      Usuń
    4. Ja również. Kiedyś (z 6-7 lat temu) takie ciastka moja siostra upiekła na Wielkanoc, ale chyba za dużo dodała mąki: wyszły suche, twarde, mało słodkie (praktycznie w ogóle). Powolutku ja zjadłam (kilka zjadła mama) - mi smakowały :) W ogóle według mnie baton można porównać do takiego kruchego ciasta z kakao ;)

      Usuń
  2. Nie jadłam, ale myślę, że by mi smakował. Dodatkowym plusem jest ta wysoka zawartość białka. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istotna jest zwłaszcza w diecie sportowców :)

      Usuń
  3. Nie widziałam go nigdzie :o Gdzie kupiłaś? :D ciekawy,ciekawe czy by mi przypadł do gustu...bo wiesz jak to u mnie jest z warszawskimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Zana w tym sklepie przy ZUSie :) Myślę, że dla Ciebie byłby za mało słodki, ale spróbuj ;)

      Usuń
  4. Myślę, że przypadłby mi do gustu ten baton. Jem bardzo mało słodyczy i nie cierpię, gdy coś jest przesadnie słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie jadłam jeszcze tych batoników, chociaz mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie o tych batonach są rozbieżne, więc warto się przekonać na własnej skórze ;)

      Usuń
  6. kakao i żurawina,pycha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie udane połączenie ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam ten kwaskowaty posmak żurawiny. Taki dodatek potrafi zdziałać cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno rewelacyjnie równoważy słodycz - choć tutaj akurat nie ma czego równoważyć ;)

      Usuń
  8. No właśnie też miałyśmy wrażenie, że jest bardziej suchy od poprzedników nie sportowych i zastanawiałyśmy się czy to wina zbliżającego się terminu ważności. Tak czy inaczej smakował nam bo czasem mamy ochotę zjeść coś sycącego, mało słodkiego jak chlebek niż słodkie daktylowe ulepki ;) No i podoba nam się ich zapakowanie w foliową torebkę. Recenzje już napisałyśmy ale czeka cierpliwie w kolejce, dziękujemy za możliwość przetestowania :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam bardzo na recenzję i naprawdę - nie ma sprawy :*

      Usuń
  9. Warszawskich jeszcze nigdzie nie spotkałam, ogólnie nie kupuję żadnych słodyczy- czy to zwykłych czy fit- ale takim batonikiem bym nie pogardzila:)
    Może mi się gdzieś trafi jak będę w Polsce bo w Oslo to chyba raczej nie spotkam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je widuję w jednym eko sklepie w mieście rodzinnym (w Warszawie raczej po takich nie chodzę, bo nie mam czasu) i z ciekawości kupuję ;) Ale już mi niewiele wariantów smakowych zostało do przetestowania :)

      Usuń
  10. Fakt, że jest suchy i ma niską słodycz za bardzo mnie nie przyciąga do tego batona, ale kto wie może kiedyś go dorwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No need to rush :D Jak się napatoczy, to bierz, ale specjalnie szukać nie musisz :)

      Usuń
  11. Wydaje się być smaczny i jak kiedyś gdzieś go spotkam go kupię - muszę chyba wnikliwiej szukać :) Szkoda tylko, że zawiera ten koncentrat białkowy z mleka - gdyby to było jakieś białko roślinne to w poszukiwania zaangażowałabym się znacznie bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć sama mleka nie unikam, to też bym się ucieszyła, gdyby białko było wegańskie - u mnie to kwestia tego, że mleko jadam z innymi rzeczami ;) Myślę, że byłabyś zadowolona mimo wszystko :)

      Usuń
  12. Podoba mi się opakowanie - jest takie minimalistyczne :) Jeszcze nie próbowałam tego batona i szczerze mówiąc, czekam na promocję :) ciekawy skład i smak, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj właśnie kupuję je na promocji przy kasie w jednym z ekologicznych, zaprzyjaźnionych sklepów - wtedy kosztują ok. 4 zł. Choć nawet te 5 zł to nie jest wiele jak na tego typu batona - vivo bar, lifebar czy choćby Bombusy są droższe :)

      Usuń
  13. ja niestety przepadam mega za słodkim, ale staram się przekonać do rzeczy fit albo własnie takich o mniejszej "cukrowości" wiec muszę go dorwać! :D
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to raczej celuj w batony typowo daktylowe, bo ten byłby dla Ciebie zdecydowanie za mało słodki ;)

      Usuń
  14. Smak niby ok, ale martwi mnie konsystencja. Aż poczułam pustynię w ustach :P Skądinąd ta seria raw barów jest bardzo fajna, bo ma nietypowe warianty. Zjadłabym wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byłby dla Ciebie za suchy i nieco za mało słodki (pewnie nawet nie poczytałabyś tego za słodycz :P), ale bardzo jestem ciekawa, jakbyś go odebrała :)

      Usuń