piątek, 4 sierpnia 2017

Organix Goodies, batonik owsiany z jabłkiem i maliną - Recenzja


Pierwszy raz spotkałam się z tą firmą, więc po przeanalizowaniu składu dzisiejszy bohater wylądował w koszyku. Przewaga płatków owsianych podziałała na mnie zachęcająco i przypomniała mi o Batonach Warszawskich (zwłaszcza o wariancie Truskawka i Wanilia). Fani niedaktylowych łakoci powinni wytężyć wzrok, bowiem pędzę z zaspokojeniem Waszej ciekawości.


Wygląd

Radosne opakowanie kojarzy mi się dziecięco - i właśnie dzieciom dedykowany jest produkt. Dominuje kolor różowy, odpowiadający dojrzałej malinie. Z lewej strony widnieje logo, na środku - rysunek maliny i jabłka, a z prawej radosnego chłopczyka. W lewym dolnym rogu można także zauważyć logo organizacji, która poświadcza organiczność użytego surowca oraz obietnicę o braku zbędnych dodatków ("no junk promise").
Po wyjęciu z opakowania, moim oczom ukazała się sztabka w jasnobrązowym, zbożowym kolorze, która delikatnie zmącona była różowym odcieniem. Nie była zwarta - kruszyła się niemiłosiernie i lekko rozpadała. Pachniała prażonym owsem oraz delikatnie kwaśną nutą malin. W jej strukturze przebijały przemielone płatki oraz rodzynki.

Smak
Od razu po wgryzieniu poczułam suchość pochodzącą od płatków owsianych. Zboże nadawało batonowi mączny charakter i sprawiało, że konsumpcję musiałam zakończyć herbatą, żeby pozbyć się wiórowatego uczucia. Jest lekko kwaśny od malin i bardzo delikatnie słodki, więc idealnie nadaje się dla dzieci - te preferują zazwyczaj łagodniejsze smaki. Płatki owsiane nie były nawilżone jak w pieczonej owsiance, ale także nie chrupały. Nawet dodatek oleju nie pomógł - nie czuć go w strukturze. Jednak z każdym kolejnym kęsem Organix Goodies smakował mi coraz bardziej, choć wydaje mi się, że wspomniany Baton Warszawski wypada nieco lepiej na jego tle. Sucha struktura sprawia, że bryłka staje się dość sycąca, choć chęci na bardzo słodki produkt nie zaspokoi. Czy degustację powtórzę? Nie wykluczam, ale raczej nie nastąpi to prędko. Ale gdybym miała dziecko, to wolałabym mu dać tego batona niż np. Ba! Kids od Bakallandu.

Skład: pełnoziarnisty owies 48%, rodzynki 33%, olej słonecznikowy 12%, sok jabłkowy z koncentratu 4%, sok malinowy z koncentratu 3%.
Kaloryczność: 403 kcal/100 g (121 kcal/baton 30 g)
Cena: ok. 4 zł
Dostępność: E. Leclerc
Ocena: 4.5/6
Inne warianty smakowe: jabłko i pomarańcza

Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.

32 komentarze:

  1. Nie widziałam go w Leclercu,nie w tym na Zana ;) Aczkowliek wiesz ze Batony Warszawskie nie za bardzo przypadły mi do gustu,podjerzewam ze ten tez by mi nie zasmakował.Szczegolnie jak mówisz o tej suchości-a ja zdecydowanie wole lepkość i miękkość daktyli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym na Turystycznej - jest lepiej zaopatrzony niż ten na Zana :)
      Raczej nie w Twoim guście :)

      Usuń
  2. Lekko suchy i mączny, kwaskowaty i delikatnie słodki.. coś czuje, że byłabym zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Batony Warszawskie były dla Ciebie zbyt słodkie, to tutaj też byś mogła mieć uwagi, ale wydaje mi się, że bardziej trafiłby w Twój gust :)

      Usuń
  3. Mnie się on kojarzy z jakąś jednoporcjową żelką :D
    Wolę orzechowe batony, choć ten zapewne też by mi smakował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało słodki by pewnie był :D Ale z "blaku laku" też byś pewnie wszamała :P

      Usuń
  4. Jak Ty wyszukujesz te wszystkie batoniki?
    Ja większości z nich niestety nie znam.
    Może to dlatego, że nie mam żadnego L.Eclerca w pobliżu ;)
    Smak mógłby mi się spodobać, choć wiadomo - najlepiej byłoby się po prostu w niego wgryźć! :)
    Mogłabym się skusić, gdyby mi się rzucił w oczy.
    Pozdrawiam :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie E. Leclerc różnią się między sobą asortymentem w zależności od lokalizacji. W Warszawie nie byłam, bo nie mam po drodze, ale w Lublinie są dwa - i różnią się kosmicznie asortymentem :)
      I mnie skusił, choć wersja z pomarańczą była lepsza! Ale będzie recenzja :)
      Pozdrawiam i dziękuję!

      Usuń
    2. Ja również nie wiedziałam w życiu tylu różnorodnych batonów co nam prezentujesz. Więc jestem pod wrażeniem Twoich detektywistycznych zdolności.

      Usuń
    3. Dziękuję :) Lubię myszkować i wynajdywać różne smaki - zwłaszcza te, których do tej pory nie próbowałam.

      Usuń
  5. Myślę, że mógłby mi smakować, ale inne warianty też bardzo chętnie bym sprawdziła :) Powędruje na moją coraz dłuższą listę do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Priorytet powinny mieć inne batoniki - tego specjalnie nie szukaj :P

      Usuń
  6. Ale fajniutki! Chętnie bym go spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie ku temu okazja :)

      Usuń
  7. Pierwszy raz widzę takiego, akurat będę jutro w Leclercu to pewnie rozejrzę się za jakimiś nowymi batonami :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby w Twój Leclerc był tak dobrze zaopatrzony :)

      Usuń
  8. Fajna rzecz ale po co dodają olej słonecznikowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatek tłuszczowy jest potrzebny w takich batonach, ale wolałabym orzechy niż olej. Ale ten jest tańszy, niestety :/

      Usuń
    2. No właśnie chodziło mi nie o sam dodatek ale rodzaj. Staram się raczej unikać produktów z tym typem tłuszczu ... jakie są jeszcze smaki?

      Usuń
    3. W sklepie widziałam jeszcze jabłkowo-pomarańczowy (będzie na blogu), a w Internecie chyba także samo jabłko :)

      Usuń
  9. Raczej dla siebie bym go nie kupiła, ale tak jak mówisz dla dziecka wybrałabym go zamiast pseudo zdrowego batonu dla dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie duże dziecko jestem ;D A tak serio, to stricte moja ciekawość. Dla mojego bobo też bym wzięła :)

      Usuń
    2. Dla siebie bym go nie kupiła, stwierdzając po recenzji ;) Ja tam też nie czuję dorosłości :D

      Usuń
    3. Oby nam to zostało jak najdłużej!

      Usuń
  10. Fajnie wygląda. Dobrze, że nie trzeba być dzieckiem aby próbować takich batonów :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Takich suchości to ja nie lubię. Niemal poczułam, jak gryz pochłania całą ślinę i ledwo schodzi wzdłuż przełyku. Sahara. Niech inni się raczą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jakby jeść płatki owsiane na sucho :P Niezbyt w moim klimacie.

      Usuń
  12. Nigdy ich nie widziałam, ale chyba chętnie bym spróbowała. Pomimo, że wolę nasiąknięte i wilgotne batoniki, to tutaj zachęca mnie ten mączny smak płatków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz mogła zweryfikować moją opinię :)

      Usuń
  13. O taki tam batonik, ciekawy do spróbowania ale bez szału. Jednak jak widać generalnie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczny i dla dzieciaków super, ale tak jak wspomniałam - wolałabym orzechy zamiast oleju :)

      Usuń