poniedziałek, 22 maja 2017

MaxSport, baton Raw Paleo Protein, Jungle Banana - Recenzja

Intensywnie poszukiwałam w sklepach dwóch smaków nowej serii batonów proteinowych od MaxSport - Jungle Banana i Blood Orange. Udało mi się dotrzeć do nich na targach GoActive i nie mogłam odpuścić - musiały trafić w moje ręce :) Uwielbiam suszone banany (w odróżnieniu od chipsów bananowych) - smakują mi znacznie bardziej niż świeże sztuki - a w połączeniu z kakao obiecywały tworzyć duet idealny. Przepadam także za treściwą, nieco proszkową strukturą batonów z białkiem wegańskim (po serii Raw Protein od Bombusa - zwłaszcza Peanut Butter i Cocoa Beans), więc ciekawa byłam, jak takie połączenie wypadnie w tym konkretnym przypadku :)

Wygląd
Na białym, prostym tle umieszczono napis w żółtej tonacji, wyraźnie nawiązujący barwą do bananów. Pod nim umieszczono informację o dużej zawartości białka (22%), które jest w pełni naturalne i wegańskie, pozbawione soi, glutenu i nabiału. Dodatkowo nie znajdziemy tutaj także zbóż, cukru oraz produktów modyfikowanych genetycznie.
Z prawej strony, na stercie pokrojonego banana, widzimy roztańczonego ludzika rodem z Afryki, który jest rozradowany, jakby się sztachnął czymś niezwykle pobudzającym :D W tle widzimy kopczyk kakao.
Po wyjęciu z opakowania (co było dość trudne, bowiem baton przykleił się do papierka i musiałam nieźle go pokiereszować) okazało się, że mam do czynienia z brązową sztabką w kolorze kakao - bardzo zwartą i twardą. Pachniał delikatnie dojrzałymi bananami, a dopiero potem wyczułam miazgę kakaową. W związku z twardością, z trudem przekroiłam go nożem, ale jest to typowe dla proteinowych bryłek.
Smak
W konsystencji okazał się kruchy, w czym przypominał mi bardzo suche daktyle lub kruchą krówkę. Był zdecydowanie bardziej miękki od Peanut Volcano. Od pierwszego ugryzienia poczułam baaaaardzo dojrzałe banany - takie lekko "sfermentowane", jakby całe upstrzone czarnymi kropkami. Jest to typowe dla suszonych bananów. Następnie dotarł do mnie aromat kakao, jednak niezbyt intensywny, dlatego skojarzył mi się z mleczną czekoladą. Na samym końcu ujawnił się subtelny kwasek bananów (tak, wiem - to są bardzo słodkie owoce, ale na pewno wyczuwam w nich delikatną kwaśność, którą - nota bene - świetnie podkręca sok z cytryny). Całość nie była bardzo mocno słodka, a na pewno sycąca i zaspokajała chęć na cukier. Niewątpliwą zaletą jest fakt, że bardziej czuję suszone banany niż daktyle (choć te drugie dominują w składzie), lecz od siebie dodałabym więcej kakao.

Skład: suszone daktyle, mieszanka białeg Vega Profusion 23% (białko grochu, białko ryżu, białko z bobu - Vicia Faba), banan 8%, kakao 8%, masło kakaowe, marchew
Kaloryczność: 329 kcal/100 g (164 kcal/baton 50 g)
Cena: 6 zł
Dostępność: sklepy ze zdrową żywnością, Carrefour
Ocena: 5/6
Inne warianty smakowe: Peanut Volcano, Blood Orange, Zenberry, Poppy Sha Man

Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie.

25 komentarzy:

  1. Ten batonik zapowiada się pysznie :) ja również bardzo lubię połączenie bananów i kakao, więc jestem na TAK - wielkie tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przypadłby Ci do gustu :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie brzmi świetnie, a do tego bardzo podoba mi się baton w przekroju :)
    W sklepie ze zdrową żywnością do którego ostatnio chodzę ich nie ma (ogólnie jest tam bogaty asortyment, ale w kwestii batonów jest biednie ;/), ale będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz mi musiała podesłać namiar na ten sklep ze zdrową żywnością :D
      Kiepsko z ich dystrybucją - a szkoda, bo to super seria i warto byłoby "wkupić się" w łaski większych sieci jak Tesco czy E. Leclerc :)

      Usuń
    2. Napiszę w najbliższym mailu, jak nie zapomnę :D
      No właśnie - w Tesco chciałabym je zobaczyć :)

      Usuń
  3. Kolejny baton RawPaleo, który jest dla mnie nowością.
    Jednak... bardzo przyjemną nowością.
    Nie jest czymś nowym, że wprost kocham batony typu raw i gdyby tylko zasoby finansowe pozwalały - przyszalałabym i próbowała wszystkie ;)
    Lubię takie słodkie propozycja.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że producenci będą coraz bardziej kreatywni w tworzeniu nowych smaków, bo niektóre standardowe kombinacje powoli przestają zaskakiwać i zadowalać wytrawnego testera (a takim się już chyba mogę nazwać :P). Aczkolwiek ten jest jednym z lepszych :)

      Usuń
  4. Tez kocham suszone banany ,szczegolnie te nowe oho z kakao mi smakowały ;) A chipsów bananowych nie lubię ;)
    Zjadłabym batona,Aczkowliek nie wiem czy niebyły za mało słodki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam te z oho, ale dla mnie nic szczególnego :D Zwykłe suszone banany i trochę ziarna. Choć same w sobie suszone banany są pyszne.
      Chipsów bananowych także nie lubię, a słodycz Raw Paleo Protein jest na wyższym poziomie niż np. Batona Warszawskiego - jest podobna do Raw Protein bananowego :)

      Usuń
  5. Widziałam ostatnio gdzieś te batoniki. Składowo fajny, zapewne przypadłby do gustu mojemu Połówkowi. U mnie niestety kakao na czarnej liście.

    OdpowiedzUsuń
  6. banan, kakao=fajne połączenie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widziałam go jeszcze w żadnym sklepie. Ale muszę przyznać, że zapowiada się pysznie! I podoba mi się jego struktura w środku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dorwałam go dopiero na targach - coś słaba ta dystrybucja :/

      Usuń
  8. Mam go, ale jeszcze nie jadłam :) Jestem strasznie ciekawa jak go odbiorę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) Czekam na recenzję!

      Usuń
  9. Bananowe smaki wywołują czasem u nas skrajne emocje, wszystko zależy od mocy tychże owoców :) Sądzimy jednak po Twoim opisie, że smakowałby nam bardzo podobnie :)
    Przypominamy, że do jutra u nas trwa konkurs, wystarczy tylko podesłać zdjęcia dań i deserów, w które świetnie smakowałyby ze waflami Siejeje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zbyt dużo mam różnych spraw i obowiązków, by pichcić w kuchni, więc nie wyrobiłam się na Wasz konkurs :( Mam nadzieję, że wybierzecie coś przepysznego :)

      Usuń
  10. Pojawiła się u mnie niedawno jego recenzja, ale wypadł gorzej, dostał 3- na 6. Nie mój smak, chociaż liczyłam na wiele, bo w końcu banany :c Ale poszukam innych wariantów do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie byłam tak mocno nastawiona na jakiś efekt wow jeśli chodzi o tego batona :D Ale na pewno lepszy, niż bananowy Raw Protein :)

      Usuń
  11. Albo starość, albo mój laptop mnie nie lubi. Jestem pewna, że zostawiałam tu komentarz. Mniejsza o to.
    Dojrzałe banany kocham, suszonych nigdy nie jadłam, a chipsy bananowe - które, jak mi niedawno uświadomiłaś, nie są tym samym, co banany suszone - jadłabym nawet codziennie, gdyby nie kaloryczność i tłuszcz.
    PS "Sfermentowane" banany, pełne czarnych przebarwień, to moje ulubione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie banan sam w sobie powala ze względu na IG, a co dopiero taki baaaardzo dojrzały :D

      Usuń
  12. W życiu to nie widziałam w żadnym sklepie :'( a ostatnio mam fazę na wszystko co zawiera łącznie banana i kakao. Zjadłam ostatnio strasznie dużo czekolady z liofilizowanymi kawałkami bananów i Raw banany od cocoa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to polecam jeszcze suszone banany z ziarnem kakaowca od Oho Natura - może szału szczególnego u mnie nie było, ale są smaczne :D
      Powyższego batona w sklepie też nie widziałam - jedynie na stoisku na targach sportowych :/

      Usuń